Loading...
Close

13 października 2017

Tygodnik „Obserwator Lokalny” z Podkarpacia skończył 18 lat

OL

– Dla nas czytelnicy są najważniejsi. Nasi dziennikarze są znani w środowisku, a to buduje zaufanie   – mówi Ryszard Pajura wydawca tygodnika „Obserwator Lokalny” (Agencja Wydawnicza Agard), który właśnie obchodzi 18. rocznicę powstania.

Wychodzący  w powiecie dębickim w woj. podkarpackim „Obserwator Lokalny” zadebiutował w październiku 1999 roku jako miesięcznik. Od 2001 r.  ukazuje się jako tygodnik. Kosztuje 2,10 zł i zatrudnia na etatach 8 osób, w tym 5 dziennikarzy.

Pismo organizuje wiele przedsięwzięć o charakterze społecznym i charytatywnym.  W 2010 r.  było ono inicjatorem i  koordynatorem akcji „Woda zamiast kwiatka”, której celem była pomoc dla powodzian z Gorzyc. Udało się  wówczas zebrać 6 tys. litrów wody mineralnej dla ofiar powodzi. Obecnie „OL” prowadzi zbiórkę nakrętek dla 4-letniej nieuleczalnie chorej Oliwki. Pismo promuje też adopcję bezdomnych zwierząt. Wiele wydarzeń o charakterze kulturalnym, sportowym i oświatowym odbywa się pod jego patronatem. Od  8 lat organizuje konkurs dziennikarski dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych pod hasłem ”Co nas kręci”. Ważna inicjatywą gazety jest także plebiscyt „Człowiek Roku”, w którym na kandydatury ludzi  kreatywnych i zaangażowanych w życie lokalnej społeczności głosują mieszkańcy powiatu dębickiego.

Tygodnik nie unika też kontrowersyjnych tekstów. – Kilka lat temu dostaliśmy sygnały, że nauczyciel wychowania fizycznego jednej z podstawówek molestuje uczennice. Nauczyciel znalazł się pod presją. Gdy jednak zadzwoniliśmy do dyrektor szkoły, wbrew naszym przewidywaniem chętnie zgodziła się na rozmowę. Po zbadaniu sprawy okazało się, że całą historię wymyśliły dziewczynki, których nauczyciel nie chciał zwalniać z lekcji  – opowiada Ryszard Pajura wydawca i właściciel „Obserwatora Lokalnego”.

Cieszy go, że tygodnik ma stabilną sprzedaż. W tym roku, jak podaje, jego średnia sprzedaż wyniosła ok. 8 tys. 240 egz., tylko 1,5 proc. mniej niż w latach poprzednich.
– Staramy się być blisko ludzi. Najważniejsi są dla na czytelnicy. Nasi dziennikarze są znani w naszym środowisku i pracują w tygodniku od lat, a to buduje zaufanie wśród naszych czytelników. Staramy się też, by nasz zespół był stabilny i to się udaje. Pracownik o  najkrótszym stażu pracuje już  u nas  9 lat – mówi Pajura.

MW