Loading...
Close

22 marca 2017

Żywiec dusi się w smogu

Matlakiewicz1

Rozmowa z Tomaszem Matlakiewiczem dziennikarzem i redaktorem naczelnym miesięcznika „Gazeta Żywiecka” laureatem konkursu Local Press w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne za tekst „Smog nasz powszedni”.

Portal Stowarzyszenia Gazet Lokalnych: – W powszechnej świadomości Żywiec kojarzy się  z sielskim miasteczkiem położonym w  atrakcyjnym turystycznie regionie. Nie ma tam wielkiego przemysłu. Miasto znalazło się  jednak na pierwszym miejscu w Europie pod względem poziomu  zanieczyszczeń powietrza. Dlaczego?

Tomasz Matlakiewicz: – To co jest błogosławieństwem Żywca, jego atrakcyjne położenie w górskiej kotlinie, jest jednocześnie jego przekleństwem. Miasto zamknięte jest z każdej strony górami, zanieczyszczone powietrze nie może więc swobodnie odpływać. Większość budynków to  domy jednorodzinne korzystające z przestarzałych, nie ekologicznych kotłowni. Żywiec nie ma też zwartej zabudowy. Domy stoją w rozproszeniu, trudno podłączyć je do miejskiej sieci ciepłowniczej.

Czy władze Żywca starają się powstrzymać emisję zanieczyszczeń?

Miasto bardzo o to stara się. Z  inicjatywy samorządów powiatu żywieckiego powstał niedawno Żywiecki Klaster Energii zrzeszający samorządy powiatu i firmy energetyczne. Opracowywany jest plan zapobiegania niskiej emisji pyłów i szkodliwych gazów  (na wysokości do 40 m – przyp. portal SGL). Klaster chce między innymi  obniżyć cenę ekologicznego opału wprowadzając zakupy zbiorowe.
Sęk w tym, że programu walki  o czyste powietrze nie da się zrealizować bez pieniędzy. Samorządy ich nie mają. Potrzebne jest dofinansowanie z budżetu centralnego. Problem nie zostanie bowiem rozwiązany dopóki nie znajdzie się odpowiednie dofinansowanie dla  właścicieli domów jednorodzinnych  na wymianę przestarzałych kotłów na nowoczesne. Ono powinno pokrywać 70 – 80 proc. kosztów inwestycji. Teraz, żeby dostać dofinansowanie trzeba samemu sporo zainwestować pokrywając między innymi koszty audytu, projektu budowlanego i prognozy bilansu energetycznego. To wydatek rzędu kilkunastu tys. zł, na który stać niewiele osób.

Mieszkańcom Żywca nie pozostaje więc nic innego niż włożyć maski przeciwgazowe?

Mieszkańcy mogą zwracać uwagę na to czym palą w piecach. Muszą się jednak liczyć z tym, że wymieniając swoje kotły, będą płacić więcej za ogrzewanie, bo paliwa ekologiczne są droższe niż muł, flot czy niskokaloryczny węgiel. Trudno będzie ich do tego przekonać.
Perspektywa  rozwiązania problemu to co najmniej 20 lat. Zanim to się stanie ludzie będą umierać z powodu smogu.

Smog to ostatnio modny temat. Wpisał się pan w trend?

Tekst został opublikowany w połowie ubiegłego roku zaraz po ogłoszeniu raportu Światowej Organizacji Zdrowia na temat poziomu niskiej emisji zanieczyszczeń w miastach Unii Europejskiej. „Gazeta Żywiecka” jest miesięcznikiem, więc nie napisaliśmy o tym pierwsi. Postanowiłem jednak temat pogłębić. Postanowiłem sprawdzić co robi miasto, żeby ograniczyć emisję zanieczyszczeń w powietrzu, ile mandatów nałożyła  straż miejska na mieszkańców spalających zakazane odpady, dlaczego jest problem z przyłączeniem domów do miejskiej sieci ciepłowniczej i jakie efekty przynoszą realizowane na Żywiecczyźnie Programy Ograniczania Niskiej Emisji. Numer z moim nagrodzonym tekstem był zresztą mocno „smogowy”. Znalazły się w nim też inne artykuły dotyczące tego problemu.

Jak napisać tekst specjalistyczny nie zanudzając czytelnika?

Zawsze staram się postawić w sytuacji czytelnika i wyobrazić sobie jakich informacji będzie szukał. Unikam też podawania zbyt ogólnych danych. Określenia „dużo” czy „wiele” nic nikomu  nie powiedzą. Czytelnik lubi porównywać. Dlatego  porównuję dane z Żywca z danymi z innych miejscowości. Dbam też o lekki, potoczysty styl bez śladów oficjalności.

Na zdjęciu: Tomasz Matlakiewicz odbiera główną nagrodę. W tle nominowani w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne. 

WK