Loading...
Close

21 marca 2018

Woda z kranu bez radonu

Marek Lis 2

Na zdjęciu: Marek Lis odbiera nagrodę w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne. Fot. J. Jurecki

Rozmowa z Markiem Lisem dziennikarzem „Nowin  Jeleniogórskich”, laureatem Local Press 2017 w kategorii  dziennikarstwo specjalistyczne za tekst „Rakotwórcza woda z kranu”

Małgorzata Wyszyńska: – Dziesięć lat temu pojawiły się badania, które wykazały, że znaczna część wody pitnej z Kotliny Jeleniogórskiej i Pogórza Izerskiego jest radioaktywna. Do niedawna niewiele jednak robiono by jakość wody poprawić. Dlaczego?

Marek Lis: –  Wprowadzenie w Polsce norm ograniczających poziom radonu w wodzie pitnej wymusiły przepisy Unii Europejskiej. Sprawę tę uregulowało dopiero rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie jakości wody z 2015 r. , które dawało gminom dwa lata na naprawę.  Duże zasługi dla poprawy jakości wody ma też dr Józef Farański twórca jednej z metod uwalniania wody od radonu. Przez wiele lat  alarmował władze o zagrożeniu.

Czy gminy wiedziały o skażeniu wody?

Jedne tak, inne nie. 10 lat temu metody usuwania radonu z wody były mniej dostępne i bardziej kosztowne niż teraz, więc  pewnie niektóre gminy przymykały oko na problem.

Dr Farański twierdzi w pańskich tekście, że przyczyną 40 proc. zgonów w gminie Stara Kamienica są nowotwory. To wskaźnik o wiele wyższy niż średnia dla Polski. Jego zdaniem ma to związek z radonem. Czy mieszkańcy tej gminy mają szanse na odszkodowanie?

Nie sądzę.  Badania, na które powołuje się Farański  tylko sugerowały związek  dużej liczby tych zgonów z radonem. Bezpośrednich dowodów na to nie ma.

W listopadzie ub. roku minął termin wprowadzenia przez gminy działań ograniczających poziom radonu w wodzie. Co udało się zrobić?

Gmina Mirsk  zmieniła system pozyskiwania wody pitnej i zaczęła czerpać wodę ze źródeł głębinowych. Zmiana systemu nie miała związku z radonem, ale przy okazji ten problem zlikwidowano.  W samej Jeleniej Górze zostanie wybudowana instalacja do usuwania radonu z wody wykorzystująca metodę kaskadowego napowietrzania.

Dlaczego zgłosił pan swój tekst do konkursu Local Press 2017?

W Local Press regularnie startuję już od 5 lat. Po to, żeby się sprawdzić i zainteresować tekstami, które są moim zdaniem warte rozpropagowania nie tylko w regionie. Kilka lat temu zdobyłem nagrodę w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, a w pozostałych kategoriach byłem nominowany.

 

MW