Loading...
Close

7 marzec 2016

Nowy Wyszkowiak po raz pierwszy na targach budowlanych

targi_budowlane

Według badań znają nas prawie wszyscy mieszkańcy terenu, na którym się ukazujemy. Drogę do redakcji i biura ogłoszeń zna większość. Dlaczego zatem są redakcje, które promują się, nawet na tak niezwiązanych z mediami imprezach, jak targi budowlane?

Nowy Wyszkowiak w najbliższą niedzielę weźmie udział właśnie w takiej imprezie. Obok firm prezentujących okna, drzwi i wyposażenie wnętrz, obok deweloperów i architektów pojawi się gazeta lokalna. Pierwsze w historii Wyszkowa regionalne targi mają być w założeniu zachętą do zamieszkania w naszej gminie. Co więc tam robi lokalny tygodnik?
– Taka impreza to bardzo atrakcyjny sposób na komunikację z Czytelnikami i reklamodawcami – mówi Maciej Kowalski, wydawca Nowego Wyszkowiaka.
– Na początku wydawało nam się, że targi budowlane to nie jest miejsce dla nas, tym bardziej, że większość firm, które będą się na nich prezentowały to nasi klienci. Do tego odwiedzający targi będą szukali na nich oferty budowlanej czy remontowej, a nie lokalnej gazety. Jednak po dłuższej analizie zmieniliśmy zdanie. Bezpośredni kontakt jest nie do przecenienia – wyjaśnia.
Gazety lokalne od lat budują swój wizerunek na rynku lokalnym. Robią to na wiele sposobów – od patronowania imprezom sportowym i kulturalnym, do organizacji wyborów Człowieka Roku czy Miss Regionu. Czasem bronią rynku swojego miasta przed otwarciem go dla ruchu samochodów (piszemy o tym tutaj – link http://gazetylokalne.pl/ratujmy-rynek-najlepsza-akcja-dziennikarska/). Także dzięki takim akcjom gazety lokalne świetnie wypadają w badaniach czytelnictwa. Każdy Czytelnik poświęca na lekturę jednego wydania tygodnika lokalnego 49 minut. Do tej samej gazety ten sam statystyczny odbiorca wraca dwukrotnie. Najsilniej reprezentowane kategorie wiekowe to od 20 do 59 lat, a więc grupy o najintensywniejszej aktywności społecznej, zawodowej i konsumenckiej, a ponad 60% naszych Czytelników deklaruje, że ma stałą pracę.
– „My nie musimy się promować, bo wszyscy nas znają” to najgorsze zdanie, jakie słyszałem w kwestii budowania wizerunku – mówi Maciej Kowalski.
– Szczególnie, kiedy lada dzień naszych Czytelników czeka spora niespodzianka. Jaka? Wpadnijcie na targi do Wyszkowa – kończy z uśmiechem wydawca.

mjk