Loading...
Close

2 listopada 2016

Pani Agnieszka ma pracę, a hospicjum nową kuchnię. Jak Unia wspiera rynek pracy?

infografika-pom

– Przyznaję, że obawiałam się pracy w hospicjum. Dziś cieszę się, że przyjęłam propozycję z urzędu pracy – mówi Agnieszka Szada Borzyszkowska. Dzięki unijnemu wsparciu ona ma zatrudnienie, a fundacja prowadząca placówkę opiekuńczą nową kuchnię. – Takiego sprzętu jeszcze tu nie mieliśmy – cieszy się Jerzy Krukowski z hospicjum.

Przez pierwsze dni po powrocie do domu prosiłam męża, żeby powąchał moje ubranie. Czuć zapach hospicjum czy nie? Na okrągło dezynfekowałam ręce. Są czyste czy zabrudzone? To wszystko było niepotrzebne. Dziś, po ponad miesiącu tutaj, nie zamieniłabym pracy na żadną inną – mówi Agnieszka Szada Borzyszkowska. Mieszkanka podchojnickich Nieżychowic dostała propozycję zatrudnienia z urzędu pracy, a fundacja Palium prowadząca hospicjum wsparcie unijne na utworzenie nowego stanowiska pracy.

Było ciężej
Agnieszka Szada Borzyszkowska nie może się nachwalić nowej pracy. Wcześniej nie miała tyle szczęścia. Z zawodu jest sprzedawcą, a w tym fachu w powiecie chojnickim, jak i w większości regionów w Polsce, jest największe bezrobocie. Pani Agnieszka chwytała się więc różnych zajęć. Przez dwa lata pracowała nawet w tartaku. – To była bardzo ciężka praca. Szczególnie dla kobiety. Pogoda, niepogoda – trzeba było przekładać deski na placu pod gołym niebem – mówi. Ostatnio nie miała zajęcia. Czekała na propozycję z urzędu pracy, a w hospicjum zwolnił się etat. Kobieta, która zajmowała się kuchnią, przeszła na emeryturę.

zdjecie-pom

Dwie osoby z RPO
Pośrednik pracy zaoferował jej zatrudnienie w fundacji Palium Barbary Bony, która prowadzi hospicjum. Korzyść z tego angażu jest obopólna. Agnieszka Szada Borzyszkowska ma pracę, a fundacja dostała pieniądze na urządzenie jej miejsca pracy. – Jesteśmy Europejczykami i dlaczego nie mamy korzystać ze środków pomocowych? Staramy się brać udział w różnych programach unijnych – podkreśla Jerzy Krukowski, zastępca dyrektora Hospicjum Zwiastowania Najświętszej Marii Panny w Chojnicach. W tym roku placówka dwa raz uzyskała dofinansowanie z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Pomorskiego na organizację stanowisk pracy w ramach refundacji kosztów wyposażenia lub doposażenia. W pierwszej połowie roku zatrudniono tu opiekunkę pacjentów. Teraz pomoc kuchenną. – Bardzo jesteśmy zadowoleni z tych pracowników – zaznacza Krukowski. Cieszy się też z pieniędzy na doposażenie miejsc pracy. Na każdą nową osobę hospicjum otrzymało 20 tys. zł.

Sprzęt pierwsza klasa
W pierwszej połowie roku placówka kupiła między innymi łóżka, szafki i materace dla pacjentów. Przy okazji zatrudnienia pani Agnieszki starczyło na nową kuchnię. – Takiego sprzętu to u nas jeszcze nie było. Urządziliśmy taki kącik dla pacjentów. Mają tu kilka szafek, zlewozmywak i lodówkę. W niej trzymają swoje jedzenie, które przyniosą im krewni. Każdy przecież ma jakieś swoje ulubione smakołyki – pokazuje Jerzy Krukowski. Zastępca dyrektora otwiera wszystkie szafy i opowiada o każdym sprzęcie. – Tu jest nowa kuchenka, tu mikrofalówka, a obok jest szafa przelotowa do ustawiania na niej brudnych naczyń. Proszę zobaczyć jeszcze te meble. To wszystko kupiliśmy za dotację – zaznacza. Dla chojnickiego hospicjum takie zakupy to duża sprawa. – Nie oszukujmy się, każdą złotówkę oglądamy dwa razy. Nie mamy dotacji z urzędu, pieniądze z NFZ-etu nie wystarczają na bieżącą działalność. Opieramy się na wolontariacie, darowiznach czy środkach z jednego procentu podatku – dodaje Krukowski.

Wsparcie dla przedsiębiorców
Nie tylko hospicjum korzysta ze środków z RPO. W 2016 roku ponad setka przedsiębiorców z powiatu chojnickiego dostała pieniądze na utworzenie nowych miejsc pracy. – W tym roku na aktywizację osób bezrobotnych powyżej 30 roku życia, w ramach dostępnych środków, przeznaczono kwotę ponad 2,7 mln zł – mówi Danuta Łangowska, specjalista do spraw programów – stażysta pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Chojnach. Dzięki tym pieniądzom chojnicki PUP zorganizował cztery konkursy i jeden nabór w ramach tego programu. Dzięki temu do końca roku pracę znajdzie aż 140 osób.

Dla kogo?
Kto może skorzystać z tego programu? Program skierowany jest do przedsiębiorców, którzy są zainteresowani zatrudnieniem osób bezrobotnych powyżej 30 roku życia, które pozostają bez pracy w ciągłości przez ponad 12 miesięcy. Program wspiera również osoby niepełnosprawne. To one mają pierwszeństwo w zatrudnieniu.
W praktyce jednak jest, że osoby spełniające podstawowe kryteria i chcące pracować, znajdują zatrudnienie. Gdzie trafiają? Do przeróżnych branż. Na przykład w konkursie rozstrzygniętym we wrześniu bezrobotni znajdowali zatrudnienie w budowlance, w biurze rachunkowym, u krawcowej czy w sklepie spożywczo-przemysłowym.

Pracodawcy są chętni
Firmy z powiatu tylko czekają na kolejne konkursy. 10 października PUP ogłosił nabór wniosków na zorganizowanie 24 nowych stanowisk pracy. Tydzień później już go zamknął z powodu zapełnienia listy chętnych. Podobnie było zresztą w przypadku poprzednich konkursów. Przedsiębiorcy sami się zgłaszają, a pośrednicy pracy pomagają im znaleźć odpowiedniego pracownika.

Jednak i firmy muszą spełniać kilka kryteriów. – Warunkiem ustawowym jest prowadzenie działalności przez okres co najmniej sześciu miesięcy. Sprawdzamy też, czy przedsiębiorca w ostatnich sześciu miesiącach przed dniem złożenia wniosku nie zwolnił żadnego pracownika za wypowiedzeniem lub na mocy porozumienia stron i nie zmniejszał wymiaru czasu pracy. Aby mógł się ubiegać o środki przedsiębiorca nie może mieć także zaległości w opłatach w ZUS-ie i urzędzie skarbowym, jak również zaległości z tytułu innych danin publicznych – tłumaczy Danuta Łangowska. To bardzo ważne, bo przedsiębiorca przez dwa lata musi zagwarantować zatrudnienie osobie, na której stanowisko pracy dostał refundację. – Jeśli nie spełni tego warunku, będzie zobowiązany do zwrotu otrzymanej refundacji w całości lub proporcjonalnie. Zwrot proporcjonalny dotyczy okresu niezatrudniania na utworzonym stanowisku pracy – zaznacza Danuta Łangowska.

Zostanie na lata
W widocznym miejscu w kuchni chojnickiego hospicjum dumnie stoi antyrama z informacją z jakiego unijnego programu zostało sfinansowane zatrudnienie i wyposażenie stanowiska pracy Agnieszki Szady Borzyszkowskiej. Sama kucharka cieszy się, że może tu pracować. – Na pewno to jest praca lżejsza niż moja poprzednia. Zżyłam się już z osobami, które tu przebywają. Z przyjemnością parzę im herbatę czy podaję coś do jedzenia – mówi nowa pracownica hospicjum. – Dziś wiem, że chcę tu pracować już zawsze.

Agnieszka Szada Borzyszkowska swoją pracę wykonuje z uśmiechem. Nie żałuje, że przyjęła propozycję angażu w hospicjum.

Michał Rytlewski, „Czas Chojnic”, woj. pomorskie

belka

Trwa konkurs dziennikarski pod nazwą „To się dzieje. Fundusze Europejskie”. Jest on kierowany do wszystkich uczestników warsztatów organizowanych w ramach projektu „Fundusze Europejskie na jedynce prasy regionalnej i lokalnej”.