Loading...
Close

20 marca 2018

Nie ścigamy się z portalami

20

Andrzej Andrysiak odebrał również nagrodę za reportaż prasowy. Fot. J. Jurecki

Rozmowa z Andrzejem Andrysiakiem wydawcą i dziennikarzem  „Gazety Radomszczańskiej”  (Mepress), laureatką  tytułu Gazety Roku w konkursie SGL Local Press 2017

Małgorzata Wyszyńska: – Jak zdobyć tytuł Gazety Roku w konkursie Local Press?
Andrzej Andrysiak: – Trzeba pracować i pracować. Jednak od trzech lat gazeta bardzo się zmieniła. Zdecydowaliśmy się  postawić na większe formy dziennikarskie, wywiady i analizy społeczne choćby takich zjawisk jak smog, wyludnienie czy problemy związane z naszą strefą ekonomiczną. Nie ścigamy się z portalami, a nawet z własną stroną internetową czy profilem na Facebooku.  Rozdzielamy treści dla tygodnika od treści do Internetu. Newsy w tygodniku są dla nas tylko pretekstem do pokazania głębi jakiegoś zjawiska. Kiedy na przykład w radzie miasta pojawia się jakiś konflikt to staramy się pokazać jak ta polityka wygląda „pod dywanem”. Publikujemy też dużo  materiałów śledczych.

Materiały śledcze są pracochłonne i kosztowne. Dziennikarz zaangażowany w taki  tekst będzie niewiele pisał na inne tematy.
My nie mamy wierszówek. Dziennikarzom płacimy ryczałtem niezależnie od tego ile napiszą w miesiącu. Za materiałem śledczym chodzi się tygodniami , ale przy okazji można też robić inne rzeczy. Dajemy sobie z tym radę. W 2016 r. napisałem tekst „Taśmy z Lamberta”, o tym jak próbowano zamieść pod dywan sprawę molestowania dzieci przez kościelnego z jednej parafii. Artykuł miał 7 kolumn.  Chodziłem za tą sprawą pół roku, ale pisałem też w tym czasie inne teksty.

To robota od rana do nocy.
Tak, ale gazetach zawsze się tak pracowało.

Jaki był ostatni rok dla „Gazety Radomszczańskiej” ?
Był wyśmienity, bo zaczęliśmy  wreszcie zbierać profity po zmianach jakie przeszedł tygodnik trzy lata temu. Informacje zaczęły same do nas spływać . Musimy robić selekcję i odcedzać fakty od plotek. Może 5 proc. informacji, które dostajemy okazuje się prawdą. Sprzedaż  gazety  przy nakładzie 4 tys. egz. wynosi obecnie ok. 3 tys. egz. o 30 proc. więcej niż trzy lata temu. Liczba stron wzrosła z 16 do 24 -32.

Jak przekonujecie czytelników do kupna gazety?
Tylko materiałami. Nie wierzę w koniec dziennikarstwa. Dobre teksty ludzie zawsze będą czytać i kupować dla nich gazety.

MW