Loading...
Close

23 marca 2018

Myśleć obrazem

13

Nominacje w kategorii fotografia i fotoreportaż. Gala SGL Local Press 2017. Fot. J. Jurecki

Rozmowa z Andrzejem Grygielem fotoreporterem polskiej Agencji Prasowej, fotoreporterem  jurorem Local Press 2017

Małgorzata Wyszyńska: – Tegorocznym laureatem Local Press w kategorii fotografia został Bartek Jurecki fotoreporter „Tygodnika Podhalańskiego”. Czym przekonał jury?

Andrzej Grygiel: – Pomysłem. Nagrodzony cykl  Bartka Jureckiego  „Twardy jak skała. Portrety polskich górali” ma też to czego brakuje większości zdjęć  nadsyłanych na Local Press czyli lokalność. Na konkurs przysyłane są np. zdjęcia  ogólnopolskich gwiazd, które odwiedziły  małe miejscowości, żeby zatańczyć albo zaśpiewać. Ich autorzy uważają, że sam fakt sfotografowania znanej osoby wystarcza by zgłosić zdjęcie do konkursu. Trudno też dopatrzeć się lokalności w zdjęciach wypadków czy pożarów. Bartek ma łatwość wyłapywania lokalności co widać też w innych jego fotografiach. Poza tym jego zdjęcia są bardzo dobre technicznie. Co ciekawe jego portrety górali są studyjne, ale nie do końca wyreżyserowane.

Czy portrety to częsty temat podejmowany przez lokalnych fotoreporterów?

Na konkurs przysyłanych jest wiele portretów, ale dobrych – niewiele. Często widać, że zdjęcie robione jest na gorąco, w czasie  gdy z portretowaną rozmowa rozmawia dziennikarz. To nie zawsze się sprawdza.

Jaką konkurencję miał Bartek Jurecki?

Jurecki jest  zawodowym fotoreporterem, jednak w prasie lokalnej w przytłaczającej większości nie ma fotoreporterów. Zdjęcia robią dziennikarze, którzy jednocześnie muszą napisać tekst  i nakręcić materiał wideo. Trudno robić te trzy czynności jednakowo dobrze. Od czterech lat czyli od czasu gdy jestem jurorem Local Press obserwuję jednak dużą poprawę jakości zdjęć. Nie ma już zdjęć słabych z powodu małej rozdzielczości.  Widać, że autorzy fotografii mają lepszy sprzęt.  Ale to nie sprzęt decyduje o jakości zdjęcia, bo najważniejszy jest pomysł, chęć dogłębnego wejścia w temat.  Często  nadsyłane fotografie tak naprawdę są kalkami jednego zdjęcia – człowiek na tle jakiejś katastrofy  na przykład  zburzonego domu lub zgliszcz pożaru.

Jak ocenia pan poziom  tegorocznych zdjęć?

Do finału weszły naprawdę bardzo dobre zdjęcia. Z 300 nadesłanych na konkurs do finału nominowano siedem, a z nich wybrano zwycięską pracę. To sukces konkursu Local Press, że lokalni autorzy nauczyli się myśleć obrazem, a przecież to dla nich trudne, bo muszą robić trzy rzeczy naraz.

MW