Loading...
Close

22 czerwca 2018

Kamienica i tajemnica starosty Pluteckiego

Tekst nominowany w konkursie SGL Local Press 2017  w kategorii „dziennikarstwo śledcze i interwencyjne
Autorzy: Andrzej Andrysiak, Janusz Kucharski, Gazeta Radomszczańska 

 

Mieszkańcy kamienicy przy ul. Żeromskiego 13: – My mamy wszystko legalnie, mamy umowę, w starostwie u pana Pluteckiego byliśmy. To on zawsze podpisuje z nami umowę.

Starosta Andrzej Plutecki: – Tylko pomagam. To jakby pana sąsiad poprosił, by się pan zaopiekował domem pod jego nieobecność.

Według naszych ustaleń, starosta zarządza nieruchomością. Jest także prezesem aktywnego Zrzeszenia Handlu i Usług. Zabraniają tego przepisy antykorupcyjne

Kamienica przy ul. Żeromskiego 13, choć stoi w centrum Radomska, i z zewnątrz, i wewnątrz wygląda strasznie. Tynk sypiący się z elewacji, odrapane i ciemne klatki schodowe, dziury w posadzkach, wybite szyby w oknach na klatkach schodowych. Z tyłu na podwórku kilka starych samochodów. W budynku mieszka kilka rodzin, reszta albo się sama wyprowadziła albo otrzymała mieszkania socjalne od miasta.

Kilka tygodni temu mieszkania wizytują członkowie Społecznej Komisji Mieszkaniowej. To powołany w 2013 roku organ, który opiniuje decyzje w sprawach lokalowych w mieście, przede wszystkim weryfikuje wnioski o przydział lokali socjalnych i komunalnych. W jej skład wchodzi dziewięć osób, m.in. radni, pracownicy TBS i Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Nie pobierają wynagrodzenia. Rodziny z kamienicy przy ul. Żeromskiego starają się o przydział lokalu socjalnego, stąd wizyta członków komisji. Gazeta w tym czasie przygotowuje materiał o przydziale lokali komunalnych, akurat sprawdzamy między innymi ten budynek. To właśnie wtedy podczas jednej z rozmów słyszymy, że „kamienica należy do Pluteckiego”.

Wątek wygląda interesująco, choć zupełnie niewiarygodnie. Zaglądamy do oświadczeń majątkowych Andrzeja Pluteckiego. Śladu kamienicy przy ul. Żeromskiego 13 nie ma. Ustalamy numer księgi wieczystej – PT1R/00000177/8. Prowadzi ją Sąd Rejonowy w Radomsku. Sprawdzamy treść księgi. Założono ją 14 marca 1949 roku. Obszar całej nieruchomości to 0,0965 hektara, położona jest na terenach mieszkaniowych. W działach 1 (spis praw związanych z własnością), 3 (prawa, roszczenia i ograniczenia) i 4 (hipoteka) brak wpisów. W dziale 2, zawierającym właścicieli, na pierwszej pozycji Zrzeszenie Handlu i Usług w Radomsku. Posiada cztery dwudzieste czwarte udziałów. Pozostałe udziały należą do sześciu osób prywatnych. W dokumentach będących podstawą wpisu ujawnione są postanowienia sądów o stwierdzeniu nabycia spadku i akt poświadczenia dziedziczenia.

Ustalamy, że przed wojną w kamienicy swoją siedzibę miało Zrzeszenie Kupców w Radomsku. Do niego należała część budynku. Pozostałe udziały prywatni właściciele sprzedali w 1948 roku osobom prywatnym. To ich spadkobiercami są osoby dziś ujawnione w księdze wieczystej jako właściciele.

Sprawdzamy, czym jest Zrzeszenie  Handlu i Usług w Radomsku. Pytamy przedsiębiorców, samorządowców. Ktoś coś słyszał, ale nie za bardzo pamięta. Była taka organizacja, ale dawno temu. Szukamy w Krajowym Rejestrze Sądowym. Jest. KRS to 0000184655. Ściągamy pełny raport o Zrzeszeniu, sprawdzamy dokumenty. Założono je 9 stycznia 2004 roku. Jego siedziba mieści się przy ul. Piłsudskiego 4/4. Zaglądamy tam, nie znajdujemy śladu.

W wypisie KRS napisano, że firma jest aktywna, zarejestrowana w rejestrze stowarzyszeń i nie prowadzi działalności handlowej, produkcyjnej ani usługowej. Prezesem zarządu jest Andrzej Stanisław Plutecki. Jest jeszcze wiceprezes i trzech członków zarządu. Wśród nich Jakub Jędrzejczak. Radny powiatowy Platformy Obywatelskiej i wiceprezes PGK.

Dzwonimy do niego i pytamy o ZHiU. – Jakie zrzeszenie? Przecież to od dawna nie działa – dziwi się. – Gdy jeszcze prowadziłem własną firmę, kolega wciągnął mnie do Zrzeszenia. Ale ono nie prowadzi od dawna działalności.

Informujemy, że w KRS wciąż widnieje, z adnotacją „aktywna”. Niepokoi go to. – Muszę wystąpić do Andrzeja Pluteckiego o wyjaśnienia – odpowiada.

Sprawdzamy stan prawny. Jędrzejczak jest wiceprezesem spółki komunalnej i radnym powiatowym. Przepisy mówią, że może zasiadać w zarządach bądź prowadzić działalność gospodarczą, ale ma zakaz wykorzystywania w niej majątku samorządowego. Tu taka relacja nie zachodzi.

W jaki sposób Zrzeszenie zostało posiadaczem tej kamienicy przy ul. Żeromskiego 13? Światło rzuca pewien dokument. To wniosek z 26 stycznia 2006 r. złożony przez ZHiU do Sądu Rejonowego w Radomsku, Wydział Ksiąg Wieczystych. Zrzeszenie „prosi o dokonanie wpisu w Dziale II Księgi Wieczystej prowadzonej dla nieruchomości położonej w Radomsku przy ul. Żeromskiego (…) dotyczy aktualizacji i polega na wykreśleniu Zrzeszenia Kupców w Radomsku i wpisaniu aktualnej nazwy Zrzeszenie Handlu i Usług.”

Dalej wnioskodawca pisze, że Zrzeszenie Kupców zostało na mocy rozporządzenia z 1949 r. przekształcone w zrzeszenie przymusowe i od tego czasu występuje pod nazwą Zrzeszenie Prywatnego Handlu i Usług w Radomsku. A ono – 23 października 1989 r. – zostało zarejestrowane w Sądzie Gospodarczym w Łodzi jako Zrzeszenie Handlu i Usług. Ponownie zostało zarejestrowane 9 stycznia 2004 r. w KRS. Upraszczając: z dokumentu wynika, że obecny właściciel udziałów w kamienicy to prawny spadkobierca przedwojennego Zrzeszenia Kupców.

Z Pluteckim musi pan to załatwić

Co wiemy na tę chwilę? Że prezesem ZHiU jest Andrzej Plutecki, Zrzeszenie ma udziały w kamienicy przy ul. Żeromskiego 13 i widnieje jako aktywne w KRS. Idziemy na Żeromskiego 13. Przedstawiamy się mieszkańcom jako osoba szukająca lokalu do wynajęcia. Odbywamy kilka rozmów, nagrywamy je. Zagajamy, że słyszeliśmy, iż można tu wynająć mieszkanie.

Mieszkańcy mówią:
– Z panem Pluteckim musi to pan załatwić, to z nim podpisywaliśmy umowę. Z rok temu był u nas w mieszkaniu na podpisaniu umowy najmu.
– My mamy wszystko legalnie, mamy umowę, w starostwie u pana Pluteckiego byliśmy. To on zawsze podpisuje z nami umowę. Niech pan idzie do niego, on wszystko powie co i jak.
– Umowa najmu? Z Pluteckim jest. Wszyscy od niego wynajmują. Czynsz? To różnie, w zależności od mieszkania i tego, jak się człowiek z nim dogada. Tu dużo mieszkań jest wolnych, na pewno coś pan sobie wybierze. A najlepiej to niech pan idzie do M., tam mieszka, o, tamto okno. On tu kiedyś takim administratorem był, wszystko panu powie.

M: – Tak, byłem administratorem, ale już nie jestem. Tu wszystko prywatne jest, wszyscy umowy z Pluteckim podpisują. Tylko, że tu właścicielem jest on i jeszcze jakieś kobiety. Najlepiej iść do niego, on wszystko wytłumaczy i już.

Pytamy kolejnego mieszkańca:

– To niech mi pan powie, to z nim (ten wynajem – przyp. aut.) trzeba załatwić?

– Tak.

– Ale w starostwie mnie z nim nie umówią, jak się z nim skontaktować?

– Jak nie umówią? Umówią. Idzie pan do pokoju do Pluteckiego.

I pan myśli, że mnie tak od razu wpuszczą? On nie ma czasu, żeby mnie przyjąć z ulicy. To z kim się (o wynajmie – przyp. aut.) rozmawia?

– Jak to z kim? A z nim.

Do niego trzeba dzwonić? Że światło nie działa czy coś?

– Oczywiście. To właściciel.

Czyli jak się do niego dostać?

– Trzeba powiedzieć, że pan chce mieszkanie, bo wolne są i puste stoją, a człowiek chce wynająć. Trzeba powiedzieć, po co pan idzie, że o mieszkanie panu chodzi.

Na ile umowę podpisujecie?

– Musi pan z nim ustalić. Na stałe albo na okres.

No dobrze, jak wynajmę takie mieszkanie i coś się zepsuje, to powinien właściciel odpowiedzieć. Dzwonię do niego?

– On przysyła hydraulika czy kogo innego.

Macie do niego numer i do niego dzwonicie, tak?

– Tak.

Mówicie, panie Plutecki, coś się zepsuło…

– No.

Czyli z nim wszystko załatwię?

– W czwartki na pewno jest.

I jak powiem, że chodzi o mieszkanie to mnie przyjmie?

– Oczywiście.

I z nim podpiszę umowę?

– Tylko z nim. On tu przyjdzie z panem, pokaże mieszkanie.

Sprawdzamy w przepisach, kto i na jakiej zasadzie może administrować lub zarządzać nieruchomością. Okazuje się, że administrowanie w polskim prawodawstwie nie występuje bądź występuje incydentalnie. Sąd Najwyższy w wyroku z 2006 roku orzekł, że „administrowanie jest czynnością, która generalnie zawiera się w pojęciu zarządzania nieruchomością.” Dlaczego to ważne? Bo żeby zarządzać nieruchomością, trzeba prowadzić działalność gospodarczą. A tego starostom robić nie wolno, co jest zapisane w ustawach wprost. Konsekwencją za złamanie tego przepisu jest wygaszenie mandatu.

Ustalamy, że Andrzej Plutecki ma pełnomocnictwo ZHiU do podpisywania umów. Między innymi z dostawcami energii. Ustalamy także, że to on co miesiąc dokonuje opłat.

Sprawdzamy jego oświadczenia majątkowe za lata 2012-1016. W pierwszych dwóch latach, gdy jeszcze był wicestarostą, w rubryce „dochody” pojawiają się pozycje opisane jako „adm. nieruch.” W roku 2012 zapisano przychód w wysokości 11.520 zł, w roku 2013 – 5.460 zł. W kolejnych tej pozycji już nie ma. W żadnym z oświadczeń z lat 2012-2016 nie ma wzmianki o prezesowaniu Zrzeszeniu Handlu i Usług w Radomsku, choć ta pozycja powinna być wymieniona.

Szukamy jeszcze innych przejawów działalności Zrzeszenia. Znajdujemy. Na Facebooku Regionalnej Izby Przemysłowo-Handlowej jest informacja, że Zrzeszenie w kwietniu 2016 roku było sponsorem Konkursu Przedsiębiorczości.

Plutecki: tylko pomagam

Dlaczego fakt zarządzania nieruchomością i pełnienie funkcji prezesa zarządu Zrzeszenia Handlu i Usług w Radomsku, będącego współwłaścicielem tej nieruchomości, jest taki istotny w przypadku starosty Andrzeja Pluteckiego? Bo przepisy tego zakazują. Artykuł 4 ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne stwierdza, że członkowie zarządu powiatu nie mogą pracować na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności. W dodatku, zgodnie z uchwałą Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2005 r., samo zarządzanie działalnością gospodarczą należy rozumieć szeroko jako każdą formę administrowania, organizowania czy kierowania działalnością gospodarczą.

Prosimy o rozmowę Andrzeja Pluteckiego. Odbywa się ona w poniedziałek, 6 listopada, w jego gabinecie. Chcemy uzyskać odpowiedzi na następujące pytania:
Czy pełnienie funkcji prezesa zarządu ZHiU jest złamaniem przepisów antykorupcyjnych;
W jaki sposób Zrzeszenie weszło w posiadanie kamienicy przy ul. Żeromskiego 13;
Od jak dawna zarządza tą nieruchomością, jakie pobiera z tego tytułu wynagrodzenie, dlaczego nie wykazuje go w oświadczeniu majątkowym;
W czyim imieniu zarządza kamienicą przy ul. Żeromskiego 13;

Czego dotyczyły przychody wykazane w pozycjach w oświadczeniach majątkowych za 2012 i 2013 rok oznaczone „adm. nieruch.”? Na jakiej zasadzie prowadził to zarządzenie, jeśli nie miał wtedy działalności gospodarczej? Czy jeśli wtedy zarządzał i czerpał z tego tytułu dochody, czy nie złamał przepisów antykorupcyjnych.

ANDRZEJ PLUTECKI: Kiedyś byłem prezesem Zrzeszenia Handlu i Usług, ale już nie istnieje.

GAZETA: W KRS Zrzeszenie jest oznaczone jako aktywne.

– Nie jest aktywne, bo nie jest uaktualniane. W myśl ustawy, która weszła w życie w 2015 r., wszystkie stowarzyszenia i organizacje, które nie uaktualniły do któregoś roku KRS, przestają funkcjonować.

Czyli Zrzeszenie jest współwłaścicielem kamienicy, a nie istnieje?

– Jest dużo kamienic w takim stanie prawnym.

Mieszkańcy mówią, że to pan podpisuje z nimi umowy. Że do pana dzwonią, gdy im rura pęknie.

– Umowy to mogły być podpisywane lata temu. Ta kamienica kiedyś, jak większość w mieście, podlegała pod szczególny tryb najmu. Współwłaściciele wystąpili o zwrot do TBS, bo on prowadził zarząd. Ten zwrot otrzymali, bo byli ujawnieni w księdze wieczystej.

Jak Zrzeszenie weszło w posiadanie udziałów?

– Przed wojną. Wtedy nabyło od właściciela jakiś udział w kamienicy. Tam znalazła się siedziba Zrzeszenia Kupców. Później przyszedł rok 1945 i cała kamienica została zabrana przez państwo. Ale nie na zasadzie wywłaszczenia, tylko wprowadzono szczególny tryb najmu. Zrzeszenie zostało stamtąd po wojnie usunięte i nigdy tam nie wróciło. Ale zapis w księdze wciąż był. Po wojnie Zrzeszenie funkcjonowało, miało swoją siedzibę przy ul. Kościuszki 7. Wtedy przynależność do zrzeszeń była dla kupców obowiązkowa. Po 1989 roku to się zmieniło, obligatoryjność zniesiono. Wtedy Zrzeszenie umarło śmiercią naturalną.

To co się stało z udziałami Zrzeszenia w kamienicy?

– Najprawdopodobniej będzie tak, na mocy tej ustawy, o której wspominałem, udziały nieistniejących organizacji i stowarzyszeń przejdą na skarb państwa.

Na jakiej zasadzie Zrzeszenie było sponsorem konkursu przedsiębiorczości w 2016 roku, skoro nie istnieje?

– Siłą rozpędu. Kiedyś współpracowało z Cechem Rzemiosł i gdy w Radomsku zawiązała się Izba Przemysłowo-Handlowa, to była jakaś współpraca. Ale proszę sobie zobaczyć w KRS. Bo to ważne, czy on jest aktualny.

Mam wypis. Z 31 października 2017. Ważny 90 dni. 

– Nie może być aktualny. Zrzeszenie umarło śmiercią naturalną i KRS jest nieaktualny. Dane są nieodświeżone.

Nie powinniście złożyć wniosku o wykreślenie?

– Co kilka lat KRS powinien być uaktualniony. Jeśli nie został, to automatycznie firma przestaje istnieć. Jeśli pan się skontaktuje z Naczelną Radą Handlu i Usług w Warszawie, to się pan dowie, że Zrzeszenie w Radomsku zostało już dawno wykreślone. Trzeba wziąć pod uwagę, jakiego czasu dotyczy ten wpis.

Ale wykreślone z Rady, a ja pytałem o KRS. Pan zarządzał kiedyś tą kamienicą?

– Zarządzał to za duże słowo. Administrował.

Mówimy o latach, gdy był pan wicestarostą? W pana oświadczeniach majątkowych za ten czas jest wykazany dochód za administrowanie nieruchomościami. Kilka tysięcy złotych.

– Hm… Nie pamiętam.

To była ta kamienica?

– Zaraz… Wtedy to mogło być wpisywane, bo… Zaraz, jak to mogło być? Może jeszcze siłą rozpędu… Hm, prawdopodobnie to była kwota, która była przeznaczona na sprzątanie wokół tej kamienicy.

Wykazał ją pan jako dochód?!

– No, prawdopodobnie tak to zostało zrobione.

Mieszkańcy mówią, że pan ciągle tą kamienicą zarządza. Na jakiej zasadzie?

– To proste. Na zasadzie pomocy. Jakby pana sąsiad poprosił, by się pan zaopiekował domem pod jego nieobecność.

Gdzie trafia dochód z najmu?

– Nie ma żadnego dochodu.

Ale mieszkańcy płacą. 

– Tam mieszkają lokatorzy, którzy nie płacą nic. Tam płacą tylko trzy osoby i to wystarcza tylko na zapłacenie podatku od nieruchomości i wywozu śmieci. Pozostałe osoby są jeszcze z nadania, gdy były mieszkania socjalne. Rozmawiałem ze współwłaścicielami, że ja już nie mam ani czasu, ani energii, by się tym zajmować i pomagać. Dlatego zaproponowałem, by ktoś to robił zawodowo. Dla mnie na dzisiaj to jest niesamowity wysiłek.

Konsultowałem się z prawnikami, oni mówią, że to wygląda tak, jakby pan po cichu prowadził działalność gospodarczą. Co jest złamaniem przepisów antykorupcyjnych.

– W żadnym wypadku. Ja już nie mogę tego ciągnąć, zdarza się tak, że trzeba zapłacić za śmieci, i ja płacę z własnej kieszeni.

Dokłada pan do cudzej kamienicy?

– Siłą rozpędu, żeby nie urosły jakieś zobowiązania. Podejrzewam, że ci współwłaściciele dojrzeli do tego, by tę kamienicę sprzedać.

Nie bał się pan przez te lata, że ktoś panu postawi zarzut złamania przepisów antykorupcyjnych?

– Ale ja nie mam z tego żadnych dochodów.

Wyroki są takie, że nie może pan zarządzać działalnością. Nawet za darmo.

– Nie łamię żadnych przepisów. Formalnie nie zarządzam, bo nie jestem zarządcą. Robię to grzecznościowo, bo ci ludzie mnie prosili.

Skonsultowaliśmy wersję Pluteckiego z prawnikami. Jeden z nich określił wyjaśnienia starosty jako „kuriozalne”. Prawo nie przewiduje takiej procedury jak „śmierć naturalna” firmy, stowarzyszenia czy zrzeszenia. Jeśli firma jest wpisana do KRS to oznacza, że istnieje. Po to właśnie jest Rejestr. Aby została zlikwidowana, trzeba wszcząć procedurę likwidacyjną. A taka wobec ZHiU nie została wszczęta.

Ustawa, którą prawdopodobnie ma na myśli starosta, to nowelizacja ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym z 2014 roku. Na jej mocy byt prawny straciły wszystkie spółki wpisane do obowiązującego przed laty Rejestru Handlowego B i nieprzerejestrowane do KRS.

Ale to nie jest przypadek Zrzeszenia Handlu i Usług.

Ta ustawa pozwala sądowi rejestrowemu wszcząć postępowanie o rozwiązanie podmiotu bez przeprowadzania postępowania likwidacyjnego, gdy spółka nie składa sprawozdań, a nie przynoszą skutku ponaglenia i grzwny. Sąd może także to zrobić, jeśli postępowanie upadłościowe nie może być przeprowadzone z powodu braku środków na pokrycie kosztów.

Ale to też nie dotyczy Zrzeszenia, bo nie było postępowań przymuszających. I co najważniejsze: nowe przepisy mogą być zastosowane wyłącznie wobec określonej kategorii podmiotów. Nieaktywnych i nie posiadających majątku. A Zrzeszenie taki posiada. Właśnie w postaci kamienicy.

Co grozi staroście za złamanie przepisów antykorupcyjnych? Przepisy mówią, że w takim przypadku rada powiatu musi stwierdzić uchwałą wygaśnięcie mandatu. Staroście przysługuje skarga do sądu administracyjnego w terminie 7 dni od dnia doręczenia mu uchwały. Sąd administracyjny rozpatruje skargę w terminie 14 dni od dnia jej wniesienia. Na złożenie skargi kasacyjnej rada oraz starosta mają czas 14 dni.

Jeśli rada nie podejmie uchwały, wojewoda wzywa ją do jej podjęcia w ciągu 30 dni. Jeśli rada się nie zastosuje, po powiadomieniu ministra wojewoda wydaje zarządzenie zastępcze. Czyli sam wygasza mandat. Na tę decyzję też przysługuje odwołanie do sądu, w trybie opisanym wyżej.