Loading...
Close

12 maja 2016

Do mistrzów chodzenia jeszcze brakuje 

261

„Tygodnik Człuchowski” obchodził pięciolecie istnienia. To najmłodszy tytuł w stajni bydgoskiego wydawnictwa Magraf . O ile na lokalnym rynku medialnym tytuł już nie raczkuje, o tyle mistrzem chodzenia jeszcze nie jest.

Pierwszą próbę wydawania na terenie powiatu człuchowskiego tygodnika właściciel Magrafu Sławomir Grzmiel podjął w 2003 roku. Wówczas zaczął się ukazywać „Nowy Czas Człuchowa”. Redakcja przetrwała jednak tylko pół roku, podczas którego zawzięcie rywalizowała o czytelników z przeważającymi siłami konkurencji. Na tym terenie ukazywały się wówczas trzy tytuły dzienne i jeden tygodnik. – Nie trafiłem na odpowiednich ludzi, a i czas był chyba niedobry – wspomina Grzmiel.

Ponowną próbę wydawca podjął w 2011 roku. 28 kwietnia ukazał się zerowy numer „Tygodnika Człuchowskiego”. Jak wspomina Grzmiel, do drugiej próby wejścia na rynek medialny w powiecie człuchowskim przekonał go zespół, z którym, jak mówi, mógłby konie kraść. – Tu nie ma co komentować. Po prostu tak było. Zobaczyłem doświadczonych dziennikarzy, którzy mieli zapał do pracy – kwituje Grzmiel. I co ciekawe, skład redakcji w ciągu pięciu lat istnienia „Tygodnika” zmianom ulegał w niewielkim stopniu.

Pierwszy sukces został odtrąbiony dwa lata po ukazaniu się zerowego numeru „Tygodnika Człuchowskiego”. Według danych ZKDP tytuł odnotował największy wzrost sprzedaży wśród tygodników lokalnych. Jego średni wynik w okresie od października 2012 do października 2013 roku zwiększył się o 9,83 proc. i w ostateczności wyniósł 2 515 sprzedanych egzemplarzy. W następnych latach nadszedł kolejny sukces. Jedynym wzrostem średniej sprzedaży ogółem (porównanie roku 2015 do 2014) pochwalić się mógł „Tygodnik Człuchowski”, który awansował z miejsca 22. na 21. Jego średni wynik zwiększył się o 5,38 proc. i w ostateczności wyniósł 2 607 egzemplarzy. – To zasługa nie tylko pracy wszystkich zaangażowanych w cykl produkcyjny tygodnika. Podziękowania należą się czytelnikom. Bez nich nie byłoby tego sukcesu, nie byłoby naszego „Tygodnika” – dodaje Grzmiel.

Nie tylko w sprzedaży przez pięć lat istnienia tytułu odnotowywane zostały sukcesy. Praca dziennikarzy i grafików była kilka razy dostrzegana podczas konkursów SGL Local Press organizowanych przez Stowarzyszenie Gazet Lokalnych. Do tej pory redakcja zgarnęła dwie nominacje w kategorii fotografia i fotoreportaż, jedną nominację za reportaż oraz za pierwszą stronę. I jeśli wierzyć zapowiedziom całego zespołu, nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

tekst Maria Sowisło
grafika pit