Podwórka zawalone są śmieciami, mieszkańcy boją się o własne zdrowie. W Bronisławiu już pojawiły się pod kontenerami całe rodziny szczurów. Przy śmietnikach dochodzi do szarpanin nerwowych mieszkańców z pracownikami firmy wywożącej odpady. To nie jest wina Sanikontu. To burmistrz Matczak zmienił zasady - od kwietnia śmieci wywożone są do Giebni nie co tydzień, a dwa razy w miesiącu.
Pałuki i Ziemia Mogileńska, Magdalena Lachowicz

