Loading...
Close

10 listopada 2017

„Nowa Gazeta Trzebnicka” przegrała w SN sprawę o  publikację wizerunku policjantki

received_1729650180378444

„Nowa Gazeta Trzebnicka” przegrała w SN sprawę o  publikację wizerunku policjantki.

Policjantka z Trzebnicy nie jest osobą powszechnie znaną, a rozpowszechnianie jej wizerunku  narusza jej dobra osobiste – uznał dziś Sąd Najwyższy oddalając skargę kasacyjną „Nowej Gazety Trzebnickiej” w sprawie zamieszczonego przez tygodnik zdjęcia
funkcjonariuszki.

W kwietniu 2012 r. „Nowa Gazeta Trzebnicka” (Agencja Reklamowa Nowa) napisała o policjantce, która nie mając prawa jazdy jeździła samochodem. Tekst zilustrowała zdjęciem funkcjonariuszki  a na kanale You Yube zamieściła krótki filmik, na którym widać jak kobieta wsiada do samochodu. Materiał pojawił się też na stronie internetowej gazety.
W 2013 r. policjantka pozwała redakcję „NGT” o naruszenie jej dóbr osobistych. Zażądała od wydawcy tygodnika zadośćuczynienia w wys. 15 tys. zł oraz przeprosin w ogólnopolskim dzienniku, jego lokalnym wydaniu,  a także na portalu nowagazeta.pl i na portalu TVN24.pl.
Sąd Okręgowy we Wrocławiu  w całości odrzucił jej pozew argumentując, że powódka nie uprawdopodobniła  w dostatecznym stopniu swojego roszczenia, a „opublikowanie spornego materiału prasowego stanowiło wypełnienie dziennikarskiego obowiązku informacyjnego względem społeczności lokalnej”.

Wbrew europejskim standardom
Policjantka odwołała się od wyroku. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uznał, że sam artykuł zawierał prawdziwe informacje, był  rzetelny i dotyczył kwestii  o publicznym znaczeniu. Stwierdził jednak, że  gazeta naruszyła zasady rozpowszechnienia wizerunku określone w art. 81 prawa autorskiego, ilustrując tekst zdjęciami policjantki. SA podkreślił, że tygodnik rozpowszechnił wizerunek funkcjonariuszki bez jej zgody, a jej samej nie można uznać za osobę powszechnie znaną, więc jej zdjęcia zamieszczono bezprawnie.
Sąd nakazał usunąć wizerunek policjantki z artykułów na stronie internetowej gazety oraz z nagrania wideo. Nakazał także opublikować
przeprosiny na portalu tygodnika. W sprawę włączyła się Helsińska Fundacja Praw  Człowieka.  W swojej opinii  podkreśliła, że  sankcje nałożone na dziennikarzy budzą istotne wątpliwości w świetle standardów strasburskich. Zaznaczyła, że Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wielokrotnie podkreślał, że jeśli wypowiedź dziennikarska była rzetelna i odnosiła się do zagadnienia mającego publiczne znaczenie, dziennikarze co do zasady nie powinni ponieść negatywnych konsekwencji takiej publikacji za samo rozpowszechnienie wizerunku. W szczególności gdy publikacja wizerunku dotyczy osoby pełniącej funkcje publiczne i służy wykazaniu czy potwierdzeniu prawdziwości lub wiarygodności całego materiału prasowego. Co więcej jak podkreślił adwokat Grzegorz Leśniewki w
przygotowanej pro bono  na prośbę HFPC skardze kasacyjnej z punktu widzenia europejskich standardów wolności słowa wizerunek
funkcjonariusza publicznego prezentowany w związku z pełnioną przez niego funkcją nie powinien mieć tak silnej ochrony jak wizerunki osób prywatnych.

Ingerencja w prywatność
Sąd Najwyższy nie podzielił tej opinii. Stwierdził, policjantka nie jest osobą powszechnie znaną, a opublikowane zdjęcie ingerowało w jej
prywatność.  Dodał, że wizerunek policjantki nie uwiarygodniał tekstu.  Zdaniem SN artykuł był rzetelny i ilustrowanie go zdjęciem
nie było konieczne.
– Żałujemy, że nie udało się przekonać sądu do innej wykładni pojęcia osoby powszechnie znanej. Istnieje możliwość złożenia skargo do
Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Za stanowimy się nad tym po uzyskaniu uzasadnienia wyroku  – komentuje Dorota Głowacka z
Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
– Dla mnie orzeczenie Sądu Najwyższego jest niepokojące. Sąd nie wziął pod uwagę, że media posługują się dziś nowymi technologiami.
Dziennikarz relacjonujący na żywo  wykroczenie funkcjonariusza publicznego nie ma możliwości zasłonienia jego twarzy. Ten wyrok może zablokować nagrywanie łamiących prawo działań funkcjonariuszy publicznych, którzy w myśl przepisów nie są osobami publicznymi – mówi
Daniel Długosz wydawca i redaktor naczelny ”Nowej Gazety Trzebnickiej”. Dodaje, że złoży skargę  na wyrok SN do ETPC jeśli
reprezentujący gazetę prawnicy uznają ją za zasadną.

Ilustracja: zrzut ekranu www.nowagazeta.pl

MW