Loading...
Close

25 października 2016

Kolejnej takiej szansy nie będzie

jarguz2

Z Sylwią Markiewicz, prezesem Chrzanowskiej Izby Gospodarczej, o wyzwaniach, jakie stoją przed organizacją w nadchodzących latach, rozmawia Anna Jarguz.

Anna Jarguz: Jak się zarządza organizacją, w której większość to mężczyźni?

Sylwia Markiewicz: – Zawsze pracowałam z mężczyznami. I tę współpracę bardzo sobie chwalę. Tworzymy zgrany zespół.

Prezesem Chrzanowskiej Izby Gospodarczej jest pani od trzech miesięcy. W jakim kierunku chce ją poprowadzić?

– Zamierzam pozyskać jak najwięcej pieniędzy z funduszy europejskich. To nasze pięć minut. I musimy je jak najlepiej wykorzystać. Po 2020 roku środki będą, ale zdecydowane mniejsze. Odkąd zostałam prezesem, odbyłam dziesiątki rozmów z samorządowcami. Bo żeby dobrze działać, trzeba działać wspólnie. Mam mocne wsparcie ze strony urzędu marszałkowskiego. Nawiązałam współpracę z Robertem Maciaszkiem (dyrektorem Departamentu Rozwoju Gospodarczego Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie dop. aut.). Wcześniej nie miałam okazji z nim pracować. Wskazał mi drogę, którą należy podążać. Teraz organizuję grupę fachowców, która pomoże przedsiębiorcom w pozyskiwaniu unijnych dotacji oraz prostym i zrozumiałym językiem wytłumaczyć, skąd i na co mogą je otrzymać.

Na czym konkretnie ma polegać ta pomoc?

– Wiele osób ma pomysły, potrzebuje jednak pieniędzy na ich realizację. Pomożemy znaleźć program, z którego mogą skorzystać. Podpowiemy, jak napisać dobry wniosek o dofinansowanie, bo to nie jest proste. Z doświadczenia wiem, że z tym jest największy problem.

Osoby, które dopiero myślą o założeniu własnej działalności gospodarczej też mogą liczyć na wsparcie chrzanowskiej izby?

Jak najbardziej. Jednak jeśli ktoś myśli, że przyjdzie do nas i powie „chcę zarabiać”, a my wszystko załatwimy za niego, jest w błędzie. Musi mieć pomysł i chęć jego realizacji. My podpowiemy, jak to zrobić. Pomożemy załatwić formalności.  Pomożemy w zdobyciu pieniędzy na uruchomienie i rozwój biznesu. Na stałe współpracujemy z radcami prawymi. Niedawno podjęłam też z współpracę z urzędem skarbowym oraz ZUS. Możemy liczyć na fachowe rady z ich strony. Bardzo chwalę sobie współpracę z urzędem pracy. Jerzy Kasprzyk (wicedyrektor PUP w Chrzanowie dop. aut) to taka dobra dusza naszej Izby. Od lat wskazuje nam kierunki. Urzędy pracy mają dziś bardzo dużo pieniędzy na szkolenia, dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej, doposażenie tworzonych miejsc pracy czy staże. By były tego efekty, musimy działać razem. Z informacji, przekazanych przez Jerzego Kasprzyka, który jest również prezesem Lokalnej Grupy Działania Partnerstwo na Jurze, wiem, że w nowym okresie programowania LGD będzie dysponowało 4 mln zł na wsparcie dla osób prowadzących działalność gospodarczą. To spore pieniądze, z których, z pomocą Izby, nasi przedsiębiorcy mogą skorzystać.

Chrzanowska izba też potrzebuje wsparcia finansowego własnej działalności. Na jakie projekty?

– Jako stowarzyszenie przymierzamy się do organizacji różnego rodzaju szkoleń. Gdy pozyskamy dotacje, nasi przedsiębiorcy będą mogli z nich skorzystać nieodpłatnie.

Z jakimi problemami borykają się wasi członkowie – przedsiębiorcy ziemi chrzanowskiej?

– W zasadzie mamy już rynek pracy pracownika, nie pracodawcy. Krakowskie korporacje zabierają lokalnym firmom wyspecjalizowaną grupę wysoko wykwalifikowanych pracowników. Nie chodzi o to, że oferują więcej pieniędzy. Kraków jest modny i wiele młodych ludzi po studiach woli tam podjąć pracę, niż tu, na miejscu. Brakuje także fachowców. Nie ma spawaczy, monterów, fliziarzy… Nasi przedsiębiorcy wspierają się obecnie pracownikami pozyskanymi spośród osadzonych w trzebińskim zakładzie karnym. Już około czterdziestu dla nich pracuje, z korzyścią dla obu stron. Osadzeni zarabiają, pracodawcy zyskują 20 proc. refundację wynagrodzenia. W planach jest budowa hali produkcyjnej na terenie zakładu karnego. Będą tam pracować i świadczyć usługi dla naszych firm osoby, które nie mogą go opuszczać.

To może Izba powinna też podjąć współpracę ze szkołami zawodowymi, by kształciły w tych zawodach, na które jest zapotrzebowanie?

– Już to robimy. Zresztą współpracujemy nie tylko z zawodowymi. W planach mamy wizyty w liceach. Chcemy opowiadać młodym ludziom o przedsiębiorczości, własnym biznesie i wszystkim, co wiąże się z jego prowadzeniem. Tak, by mieli świadomość, czy chcą to w życiu robić, bo przecież nie każdy odnosi sukces. Takie spotkanie odbyło się już w II Liceum Ogólnokształcącym w Chrzanowie.

W ciągu trzech ostatnich miesięcy ChIG przybyło 26 nowych członków. Jak ich pani przekonała, by do was dołączyli?

– Tak naprawdę, jeszcze nigdzie się nie promujemy. Nasza nowa strona internetowa dopiero powstaje. Myślę, że zadziałał tzw. szeptany marketing. Przynależność do ChIG procentuje. Wspieramy się nawzajem. Dzielimy doświadczeniem. Pamiętam, jak kiedyś mój kolega Sylwester Piasny (właściciel i dyrektor przedsiębiorstwa Hardkop w Trzebini dop. aut.) powiedział, że marzy mu się, by izba miała taką rangę, jak podobne organizacje, działające w innych miastach. Przykładem jest choćby Wadowicka Izba Gospodarcza, a w Europie Tyrolska w Austrii, której sam jest członkiem. Marzy mi się, by ChIG stała się profesjonalnie zorganizowanym stowarzyszeniem. Byśmy tworzyli zespół ludzi, którzy wiedzą, jak pomagać innym w prowadzeniu biznesu. By przedsiębiorcy wiedzieli, że codziennie, od 8 do 18, mogą tu przyjść i uzyskać potrzebną im pomoc. Przymierzam się także do wydania katalogu firm z podziałem na poszczególne usługi.

A co jest dziś największym problemem izby?

– Pieniądze. Dziś bazujemy wyłącznie na składkach członkowskich. To za mało, by opłacić biuro, ludzi. Dlatego jak najszybciej musimy zacząć zarabiać. I to jest moje zadanie. Są pieniądze unijne i musimy z nich korzystać. Zależy na tym przedsiębiorcom i samorządowcom, bo im więcej firm, tym wyższe wpływy do budżetów gmin, a tym samym więcej miejsc pracy.

 Na zdjęciu: Sylwia Markiewicz. Mąż Tomasz. Mama trójki dzieci: 18-letniego syna Kamila oraz dwóch córek: 17-letniej Oliwii i 6-letniej Noemi. Mieszka w Trzebini, w której się urodziła. Członkiem ChIG jest od pięciu lat. Pracowała w Banku Przemysłowo-Handlowym i Banku Ochrony Środowiska. Od 2007 roku  prowadzi działalność gospodarczą w zakresie pośrednictwa nieruchomościami.

Anna Jarguz, Tygodnik Ziemi Chrzanowskiej “Przełom, www.przelom.pl, woj. małopolskie

belka

Trwa konkurs dziennikarski pod nazwą „To się dzieje. Fundusze Europejskie”. Jest on kierowany do wszystkich uczestników warsztatów organizowanych w ramach projektu „Fundusze Europejskie na jedynce prasy regionalnej i lokalnej”.