Tym razem przygotowywane są gęsie nóżki. U pani Ewy, w kuchni własnego domu w Krakowie. Dookoła „wyspy”, czyli dużego, kuchennego stołu – rozlokowana ekipa telewizyjna, u sufitu światła, podwieszone na specjalnie zamontowanych stalowych belkach, za monitorami reżyser i asystenci, gdzieś w pobliżu oświetleniowcy, scenograf... w sumie kilkanaście osób i ładnych kilkadziesiąt godzin pracy, a wszystko po to, by widzowie Polsat-u mogli w sobotę 17 marca obejrzeć kolejny program z cyklu „Ewa gotuje”.