Gazeta Sokołowska
| Wydawnictwo | Czar-Media Agencja Rekamowo-Wydawnicza |
| Strona www | http://www.gazetasokolowska.pl |
Adres:
Przynależność do ZKDP: brak danych
Przynależność do TL: brak danych
Ostatnio dodane artykuły
Helena Chądzyńska z domu Malewicz jest córką ostatnich właścicieli majątku Przeździatka w Sokołowie Podlaskim. Jej rodzice, Helena i Zbigniew Malewiczowie kupili Przeździatkę w 1924 r. Pani Helena wyjechała z Sokołowa w 1941 r. Zbigniew Malewicz miał trzy córki, Hannę, Marię i Helenę, i dwóch synów, Witolda i Zbigniewa. Najstarsza z sióstr, Hanna, wyszła za mąż za doktora Antoniego Perłowskiego, lekarza bardzo związanego z Sokołowem. W tym roku, 23 marca, pani Helena odwiedziła ponownie nasze miasto wraz z małżonkiem, Adamem Kontowtem. Pani Helena zachowała wiele wspomnień z tamtych czasów. Na spotkaniu z mieszkańcami Sokołowa podzieliła się nimi. Opowiedziała o swoich rodzicach, dzieciństwie, o przedwojennej Przeździatce. My publikujemy jej wspomnienia.
W dniu Wszystkich Świętych łączy nas jedno: pamięć o tych, którzy odeszli do lepszego życia..., "na tamtą stronę...". Niestety, nie wszystkich. Sokołowski burmistrz w tym dniu, w kościołach, poprzez księży kolportował broszurę urzędu miasta.
Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy 12 grudnia 2008 r. odebrałem na poczcie przesyłkę poleconą z Sądu Okręgowego w Siedlcach, a w niej pozew o ochronę dóbr osobistych. Pozwanym byłem ja, dziennikarz „Gazety Sokołowskiej”, powodem – Zbigniew Paczóski, właściciel sieci sklepów Topaz.
Pod koniec września redakcję „Gazety Sokołowskiej” odwiedzili przedstawiciele zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej w Chruszczewce. Rozmowa dotyczyła udziału jednostek z OSP w Chruszczewce, OSP w Trzcińcu Małym i OSP w Kosowie Lackim w działaniach ratowniczo-gaśniczych zabezpieczających Marsz Żywych, odbywający się co roku w Mauzoleum Walki i Męczeństwa w Treblince dla upamiętnienia ofiar nazistowskiego obozu zagłady.
Gazeta Sokołowska, Krzysztof Czarnecki
Historia ta zdarzyła się 15 stycznia. Jeden z pracowników sokołowskiego magistratu – nie wiadomo w jakich okolicznościach – „wypił sobie kielicha”. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyż każdy sobie może wypić co nieco. Wątpliwości może wzbudzać fakt, iż sokołowska policja zatrzymała go kierującego swoim „żelaznym mustangiem” do kontroli o godzinie 1625. Zatrzymano go w Karlusinie. Czy w tym dniu pracował on w wyznaczonych godzinach pracy w urzędzie, czy był na urlopie, nie wiadomo. Jak nie wiadomo też, czy tą setuchnę wychylił w pracy, czy poza pracą. Faktem jest, iż przy kontroli drogowej stwierdzono u niego w wydychanym powietrzu 0,85 promila alkoholu.
Zaloguj się
Najnowsze artykuły
Aż dziesięć solistek dziecięcego zespołu artystycznego Wielokropek...
Burmistrz Kluczborka Jarosław Kielar zdobył 2. miejsce w rankingu...
Arturo Mari przez 51 lat był osobistym fotografem papieży. W...
Kluczborczanin Jakub Sroka walczy o stypendium, dzięki któremu...
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Zaledwie 22-letni podróżnik wraz ze swymi dwoma towarzyszami marzył...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Potworność! W minionym tygodniu w jednej z kamienic przy ulicy...
Najczęściej komentowane
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Jurek Jurecki z Tygodnika Podhalańskiego został wybrany...
Na blisko milion złotych wycenili biegli majątek ruchomy...
Pilska telewizja ujawniła niewygodne dla sędziego Mariusza Sygreli...
Najwyżej oceniane
Aż trzydzieści pięć drużyn i to zarówno kobiecych jak i męskich...
Edward Budny, słynny trener biegaczy narciarskich, wspomina jednego...
Od kilku dni na trasie budowy wschodniej obwodnicy Mogilna,...
To naprawdę są ludzie bez skrupułów. Przez kilka tygodni brutalnie...

