Dziennikarz i rzecznik to dwa bratanki? Jak się sprawy mają w Kutnie i Tucholi

Co powie Ryba? – pytał w latach swojej świetności Kuba Sienkiewicz odnosząc się do polskiego Telly`ego Savalasa z kultowego „Kilera” Juliusza Machulskiego. Przekładając na poletko redakcji, chciałoby się zapytać: „Co rzecze rzecznik? A rola oficera prasowego często okazuje się wyzwaniem nie mniejszym niż to, przed którym stanąć musiał komisarz Ryba, bo czasem nie wiadomo kiedy pozwolić sobie na wylewność, a kiedy najzwyczajniej nabrać wody w usta.

Co dzień drogi dziennikarzy oraz rzeczników prasowych krzyżują się, lecz żadna ze stron raczej nie wchodzi sobie w paradę. Obie łączy raczej służbowa symbioza, podczas której informacje wymieniane są na ciepłe słowa reporterów. Nierzadko wzajemne relacje okazują się przyjemnym obowiązkiem, nie wiedzieć czemu, zwłaszcza w przypadku oficerów prasowych.

Wyjątkiem nie jest tutaj Gazeta Lokalna Kutna i Regionu, gdzie redaktorzy i oficerowie barwy swoich głosów rozpoznawaliby wzajemnie nawet w próżni.

– Nie ma dnia, aby choć jeden członek naszej dziennikarskiej załogi nie kontaktował się z rzecznikiem służb mundurowych – zapewnia Joanna Chrzanowska, kierownik redakcji – Wydaje mi się, że nasze relacje nie ograniczają się jedynie do kurtuazji i wymuszonych ceregieli, często po prostu darzymy się sympatią – zaznacza pani Asia.

U Tomasza Zagórowskiego i Adriana Mazura szczególnym szacunkiem cieszy się oficer prasowy powiatowej komendy, który towarzyszy im od samego poranka, informując o bieżących wydarzeniach. W wyniku takiej nierozłączności niełatwo o zachowanie stuprocentowej powagi.

– O co bym nie zapytał, oficer nie ma problemów z odpowiedzią. Nie obędzie się bez żarcików, a czasem można powiedzieć o słowo za dużo, ale są to raczej książkowe przykłady zabawnych anegdot – mówi z uśmiechem pan Tomek.

Nieco inna sytuacja panuje natomiast w Tygodniku Tucholskim. Jak mówi jego naczelny,  Piotr Paterski, powiat ma swoją specyfikę.

– Rzeczników prasowym mamy tak naprawdę dwóch, w tym jeden – policyjny – jest w pełni aktywny, a drugi – strażacki – najczęściej jest zastępowany przez innego strażaka. Nie dlatego, że coś robi źle i media za nim nie przepadają – mówi naczelny – Do rzeczników policji poważnych zastrzeżeń mieć nie można. Jak już uda się z nim umówić na przekaz informacji, to ten przekaz jest w porę.

– Rzecznikiem pełną gębą pozostaje jest pracownik urzędu marszałkowskiego naszego województwa. I tu – jak na rzecznika „przystało” – z odpowiedziami bywa różnie. Bo im pytanie dotyczące spraw trudniejszych, tym dłużej na odpowiedź się czeka i tym mniej konkretna ona jest – wyjaśnia P. Paterski.

(N)

Tagi :

Aktualności

Udostępnij