Pobierz widget
Byli pracownicy PGR zaczynają protest o prawo do ziemi

ŻNIN - W piątek blokada S-5

Arkadiusz Majszak, 09 czerwiec 2011, 09:37
Średnia: 5.0 (1 głosów)
Jutro na dwie godziny zostanie zablokowana droga krajowa nr 5 w Żninie. Od 13:00 do 15:00 na skrzyżowaniu Mickiewicza i Dworcowej w obronie 70 tysięcy miejsc pracy i przeciwko polityce Ministerstwa Rolnictwa będą manifestować pracownicy popegeerowskich spółek.
ŻNIN - W piątek blokada S-5

Pracownicy „Cerplonu” w Cerekwicy wraz z prezesem Romanem Rezulakiem wezmą udział w jutrzejszym proteście fot. Arkadiusz Majszak

Szesnaście lat temu na bazie upadłego PGR w Cerekwicy powstała spółka Cerplon. Program restrukturyzacji opracował Roman Rezulak.

Jak mówi, byli pracownicy PGR wydali ostatnie pieniądze, by stać się udziałowcami nowej firmy. - Musieliśmy wpłacić 100.000 zł wadium, żeby przystąpić do przetargu. Te pieniądze musieliśmy sami zgromadzić. Spółka „Cerplon” przejęła wtedy 3.200 ha. Obecnie posiadamy 2.400 ha, zatrudniamy średnio rocznie od 100 do 110 ludzi płacąc ZUS - mówi Roman Rezulak, od powstania Cerplonu prezes tej spółki.

Obecnie własnością spółki Cerplon jest ferma i mieszalnia pasz wraz z częścią budynków i 470 ha ziemi. Reszta, czyli 2.400 ha ziemi, budynki inwentarskie z potężną produkcją zwierzęcą i biurowcami jest dzierżawiona od Skarbu Państwa.

I właśnie o tę dzierżawioną ziemię, a także budynki, pracownicy Cerplonu zamierzają się upominać.

 

Zniesienie dzierżawy

 Jak mówi Roman Rezulak, dzierżawcy ziem należących do Skarbu Państwa, udziałowcy spółek i ich pracownicy obawiają się nowelizacji ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami Skarbu Państwa (projekt znowelizowanej ustawy jest w Sejmie; prace stanęły w miejscu, ponieważ ustawa wywołuje kontrowersje). Nowelizacja zakłada likwidację dzierżawy jako formy użytkowania ziemi. Ministerstwo Rolnictwa chce, by grunty, które są własnością Skarbu Państwa, trafiły do polskich rolników, by mogli oni zwiększyć swoje gospodarstwa rolne.

- Spółka „Cerplon” jest zorganizowanym gospodarstwem, gdzie poszczególne zakłady działają na zasadzie łańcucha korporacyjnego. Takie działania doprowadzą do zerwania łańcucha korporacyjnego. Jak można podcinać gałęzie, na których się siedzi? Te gospodarstwa płacą do budżetu państwa - dziwi się Roman Rezulak.

Budynki, które spółka dzierżawi, również mogą zostać sprzedane. Gdyby cały dzierżawiony majątek został sprzedany, a spółka została tylko z tym, co jest jej własnością, to zatrudniałaby około 10 pracowników.

- Ubytek areału będzie wiązał się ze zwolnieniami ludzi. Przykre dla mnie jest to jako dla szefa firmy, że będę musiał tych ludzi zwalniać. Decyzje polityczne zapadają w Warszawie, a ja mam zwalniać. Ja się z tymi ludźmi tutaj wychowywałem i przykro by mi było ich zwalniać - zapewnia Roman Rezulak.

 

Ziemia dla biznesmenów

Dzierżawcy skupieni w Stowarzyszeniu Dzierżawców i Właścicieli Rolnych RP rozpoczynają ogólnopolski protest przeciwko zniesieniu dzierżawy ziem należących do Skarbu Państwa.

W liście otwartym, którego autorem jest Franciszek Nowak, prezes Stowarzyszenia Dzierżawców i Właścicieli Rolnych RP, czytamy, że na podstawie ustawy z 19 października 1991 r. ziemię z likwidowanych PGR oddano na upełnorolnienie rolników indywidualnych w ilościach według zapotrzebowania gmin. Pozostałe areały zostały podczas przetargów wydzierżawione byłym pracownikom państwowych gospodarstw rolnych, którzy stworzyli spółki pracownicze.

W związku z tym jesteśmy jedyną grupą społeczno-zawodową, która nie otrzymała żadnych przywilejów, a spłaciła do Skarbu Państwa nie swoje długi. Umowy dzierżaw zawierane były z terminem do 30 lat, co miało dać czas na sukcesywne wykupywanie gruntów. Były premier Jerzy Buzek na 12 lat zablokował swoim pismem sprzedaż gruntów do czasu uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej. Dzisiaj Agencja Nieruchomości Rolnych wyznaczając zaporowe ceny gruntów zmusza dzierżawców do wykupu, nie patrząc na ich możliwości finansowe, pod groźbą utraty pierwszeństwa nabywania. Takim działaniem pan minister zachęca do wykupu ziemi przez spekulantów posiadających kapitały o niejasnym źródle pochodzenia.(...) Potrzebne są linie kredytowe na zakup gruntów, a wielkość spłaty nie może przekroczyć wartości opłacanego czynszu dzierżawnego, w przeciwnym razie polskie grunty, w dużej części, trafią w ręce kapitału spekulacyjnego.

Podstawowym i najbardziej ekonomicznym sposobem użytkowania ziemi jest długoletnia, dziedziczna dzierżawa, co pokazują europejskie doświadczenia. Obecnie rządząca koalicja chce zrezygnować z 2 miliardów złotych corocznych wpływów z dzierżaw do budżetu państwa oraz utracić kontrolę nad majątkiem całego narodu, jakim są 2 miliony hektarów gruntów rolnych - czytamy w liście otwartym Franciszka Nowaka.

- Oddaliśmy ponad 800 ha na upełnorolnienie, a nabywający grunty od „Cerplonu” nie przyjął do pracy żadnego człowieka. Kupili to rolnicy i biznesmeni. To było upełnorolnienie z prawdziwego zdarzenia. W ostatnich 2-3 latach za czasów pana Sawickiego grunty, które jestem zobligowany oddać w ramach 20% areału dzierżaw, przejmują biznesmeni w ogóle nie związani z tym środowiskiem. To nie upełnorolnienie, ale pranie brudnych pieniędzy - uważa Roman Rezulak, prezes spółki Cerplon.  Jako przykład podaje, że Cerplon oddał 40 ha ziemi w Gorzycach na upełnorolnienie. Grunty kupił biznesmen z Inowrocławia. Dlaczego ziemi tej nie kupują miejscowi rolnicy?

- Za 40-50 tysięcy złotych za hektar nie są w stanie tej ziemi kupić - wyjaśnia Roman Rezulak.

Prezes Cerplonu zwraca uwagę, że w tej chwili dzierżawcy gruntów Skarbu Państwa zmuszani są do wykupu ziemi. Jeśli nie mają pieniędzy, to ziemia trafia na wolny rynek. W tej sytuacji grunty kupują biznesmeni, bo rolnicy i dzierżawcy nie mają pieniędzy. Problem ten nie dotyczy tylko Cerplonu, lecz wszystkich podobnych spółek pracowniczych w Polsce działających na podwalinach upadłych PGR.

Środowisko dzierżawców gruntów rolnych Skarbu Państwa twierdzi, że działaniami i decyzjami ministra rolnictwa Marka Sawickiego oraz Agencji Nieruchomości Rolnych zostało oszukane i opuszczone przez państwo polskie.

 

Blokada

Pierwszą część protestu zaplanowano w Żninie. W przygotowywanym na jutro proteście weźmie udział co najmniej 200 pracowników popegeerowskich spółek. Mają zabrać z sobą transparenty z hasłami: Stop likwidacji dzierżaw gruntów rolnych Skarbu Państwa, Stop działaniom ministra Sawickiego, Protest dzierżawców gruntów rolnych Skarbu Państwa, Bronimy 70 tysięcy miejsc pracy, Ziemia dla rolników, a nie dla spekulantów i inne.

- To protest przeciwko ministrowi rolnictwa, a nie mieszkańcom Żnina. Takich protestów, jak ten w Żninie, odbędzie się do wyborów parlamentarnych co najmniej 10 w różnych miastach Polski. Żnin będzie pierwszy - zapowiada Roman Rezulak.

Organizatorzy spodziewają się przynajmniej od 2 do 3 autokarów z pracownikami spółek z byłego województwa poznańskiego i innych rejonów Polski i szefów stowarzyszenia.

Przez dwie godziny protestu dzierżawcy nie będą przepuszczać żadnych pojazdów. Przejadą tylko samochody uprzywilejowane.

- Pracownicy „Cerplonu” bardzo chętnie wezmą udział w proteście. Poinformowałem ludzi o tym problemie. Mocno się zdziwili, że coś takiego ma miejsce. Pójdą niemal wszyscy - mówi Roman Rezulak.

 

Dzierżawa wieczysta

W myśl przepisów (nowelizacji ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami) spółki mogą kupić do 500 ha gruntów, a osoby fizyczne do 300 ha. Roman Rezulak zwraca uwagę, że politycy, którzy tę ustawę uchwalali, podpowiadają dzierżawcom, jak ten przepis obejść. Wystarczy założyć spółki córki, które mogą kupić tysiące gruntów. W opinii prezesa Cerplonu, nie jest żadnym problemem stworzenie kolejnych spółek, które by wykupiły ponad 2.000 ha dzierżawionej ziemi. Problem tkwi w tym, by znaleźć w najbliższych latach ponad 60 mln zł na wykup ziemi. Tyle potrzebowałby Cerplon na wykup ziemi, którą obecnie dzierżawi od Skarbu Państwa.

- Dlatego wnosimy do ministra rolnictwa o przepis, który umożliwi nam dzierżawę wieczystą lub na 100 lat. Wówczas - jeśli spółka będzie miała pieniądze, to ziemię kupi, a jak nie będzie miała, to i tak będzie płacić dzierżawę Skarbowi Państwa - podkreśla Roman Rezulak. Dziwi się, że Ministerstwo Rolnictwa sprzedaż ziemi tłumaczy wpływami do budżetu. Zwraca uwagę, że wszystkie spółki działające w Polsce, jak Cerplon, które dzierżawią ziemię, wpłacają rocznie do budżetu państwa 2 mld zł. Przez kolejnych 5 lat budżet kraju zarobi na nich 10 mld zł. Jeśli spółki poupadają i ludzie stracą pracę, to zarobione na sprzedaży ziemi pieniądze rząd będzie musiał przeznaczyć na dodatkowych 70 tysięcy bezrobotnych.

Przedsiębiorstwo Rolno-Przetwórcze Brzysko-Rol z Brzyskorzystewka zatrudnia ponad 80 pracowników. Dzierżawi 1.100 ha ziemi, a 300 ha ma wykupione. Prezes Jerzy Strzelecki zaznacza, że skutki polityki prowadzonej przez Ministerstwo Rolnictwa firma z Brzyskorzystewka może odczuć jeszcze bardziej boleśnie niż

Cerplon, z powodu bardzo dużego pogłowia krów na posiadany areał. Przyznaje, że w umowach dzierżawy jest klauzula, że ziemię może Agencja odebrać i przeznaczyć ją do sprzedaży. W momencie rozmowy z Pałukami prezes Brzysko-Rolu nie był w stanie jeszcze powiedzieć, czy pracownicy spółki wezmą udział w proteście. Jednakże zapewnił: - Myślę, że dojdziemy do wspólnych wniosków. Będę z prezesem Rezulakiem na ten temat rozmawiał.

 

Protest legalny

 Policja wydała negatywną opinię na temat przeprowadzenia protestu. Zgodę wydał natomiast burmistrz Leszek Jakubowski. W tej sytuacji protest jest legalny.

Burmistrz w rozmowie z Pałukami przyznał, że jeśli protest ma przynieść dzierżawcom sukces, to wydanie pozwolenia miało sens. I dodał: - Skoro już raz tak potraktowano PGR-y, to dlaczego drugi raz tak ma być. Poza tym protestują, bo chcą ratować miejsca pracy. Leszek Jakubowski wyraził zgodę na protest od 13:00 do 15:00. Protestujący planowali przeprowadzić demonstrację od 14:00 do 16:00. Intencja burmistrza była taka, by nie zakorkować Żnina, kiedy mieszkańcy będą wracać po 15:00 z pracy.

- Dziękuję burmistrzowi, że wyraził zgodę na tego typu protest, mimo że opinia policji jest negatywna. Protest odbędzie się 10 czerwca między 13:00 a 15:00 na skrzyżowaniu Dworcowej i Mickiewicza. Taki termin wybraliśmy, żeby nie kolidować mieszkańcom Żnina dojazdu z pracy do domu - mówi Roman Rezulak.

 

Dzierżawa a sprawa polska

Pracownik Agencji Nieruchomości Rolnych, który prosił nas o anonimowość, twierdzi, że projekt nowelizacji ustawy jest uczciwy, ponieważ przewiduje rozdysponowanie jak największej ilości ziemi polskim nabywcom, zanim Polska nie będzie mogła ochronić ziemi przed obywatelami UE (po 2016 r. ziemię w Polsce będzie mógł kupić każdy mieszkaniec Unii Europejskiej) i dodaje, że ustawa nie została uchwalona, więc nic jeszcze nie jest przesądzone.

Ryszard Kierzek, prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej w Bydgoszczy nie wierzy w szybkie wejście w życie ustawy, gdyż - jak zaznacza - mówi się o niej od 6 lat. Uważa, że w Polsce powinna istnieć i własność i dzierżawa, lecz nie taka, w której spółki mogą dzierżawić po kilka tysięcy hektarów ziemi. Rozumie problemy dzierżawców, trzeba też jego zdaniem umożliwić rolnikom zwiększenie gospodarstw. Uważa, że protest to przeciwstawienie się dwóch środowisk. Dlatego radzi, by rolnicy i dzierżawcy podjęli rozmowy i wypracowali dogodne dla każdej strony stanowiska dotyczące dzierżawy i zakupu ziemi.

Zofia Kozłowska, rolnik indywidualny z Januszkowa mówi: - Ja się obawiam, że jeśli dzierżawcy tego nie wykupią, to być może w 2016 roku przyjedzie Niemiec czy Francuz i to kupi. I to już nie będzie polskie gospodarstwo. Jeśli miałby to wziąć obcy kapitał, to ja popieram dzierżawców, żeby przedłużyć tę dzierżawę i żeby zostało to w polskich rękach - dodaje Zofia Kozłowska. I zaznacza, że wysoka cena jednego hektara nie daje też dużych szans na kupno ziemi polskim rolnikom.
Z ministerstwa rolnictwa do chwili zamknięcia numeru nie otrzymaliśmy odpowiedzi na przesłane pytania.

 

Objazdy

Jutro ruch w Żninie będzie bardzo utrudniony. Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Żninie wyjaśnia, że policjanci z ogniwa ruchu drogowego zabezpieczą miejsce, w którym będzie odbywał się protest. Będą też informowali kierowców jadących drogą krajową nr 5 o proteście i możliwości objazdu.

- Na krajówce kierowcy będą informowani, w którym kierunku jechać, żeby dotrzeć do celu - dodaje Krzysztof Jaźwiński. Funkcjonariuszy kierowcy będą mogli spodziewać się na największych skrzyżowaniach w Żninie oraz w okolicach zjazdów z drogi krajowej nr 5  (m.in. w Rogowie, Bożejewicach, w okolicach Szubina).

Tam zostaną poinformowani, jak uniknąć przejazdu przez skrzyżowanie Dworcowej z Mickiewicza.

Krzysztof Jaźwiński ma nadzieję, że komunikacyjny chaos spowodowany protestem uda się przetrwać. I apeluje: - Na pewno będą utrudnienia i korki. Dlatego apeluję do kierowców, by uzbroili się w cierpliwość. Kto nie musi, to najlepiej niech w godzinach trwania protestu nie wyjeżdża.

Artykuł wyświetlono 1039 razy
Mapa
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Informacje o gazecie
Nazwa
Pałuki
Wydawca
Wydawnictwo Wulkan
Rok założenia
1991
Zasięg
powiat żniński
Nakład
6773
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Koniec z opłatą za posiadanie psa! Co piaty wągrowczanin migał się...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...
Jest piątek, 12 czerwca 2009 roku, godzina 11.00. Karolina* (21...
Najczęściej komentowane
Na blisko milion złotych wycenili biegli majątek ruchomy...
W Trzebnicy odbył się Maraton Rowerowy Żądło Szerszenia. W sumie z...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Rodzice uczniów szkoły podstawowej mają konflikt z nauczycielem...
Bezpańskie psy opuszczą wrzesińskie przytulisko i pojadą do nowego...
Najwyżej oceniane
Jutro na dwie godziny zostanie zablokowana droga krajowa nr 5 w...
Szósty grudnia, a mikołajów jak na lekarstwo. - Nie widać ich na...
Zbyszko Przybylski zarabia dwa razy więcej niż premier Donald Tusk...
Do wągrowieckiej fary znów zawitali archeolodzy, a ich kolejne...
Rodzice dzieci korzystających z usług „Promyczka” składają kolejne...