Z kolędami i … piwem
Czas świąt Bożego Narodzenia obfitował w różne wydarzenia artystyczne, m.in. wizytę sentymentalną Zespołu Ludowego „Barwinek” z Mikulyńca na Ukrainie. To artystycznie uzdolnieni potomkowie Łemków wysiedlonych z terenów południowo – wschodniej Galicji w 1944 roku. Stało się to za sprawą działającego od kilkunastu lat na obszarze powiatu miechowskiego i powiatów ościennych Polsko - Ukraińskiego Stowarzyszenia Współpracy, któremu od samego początku przewodzi Roman Ilkiw.
Były to wzruszające i pełne osobistych akcentów spotkania artystyczne. Także wspomnienie lat pełnych tragedii i dramatów… Łemkowie (wschodniosłowiańska ruska grupa etniczna zamieszkująca historyczny region Galicji, Zakarpacia oraz północną cześć Słowacji) padli ofiarną polityki „ukrainizacji” prowadzonej przez Austro – Węgry w odpowiedzi na rzekome tendencje „moskofilskie”. Jeszcze w czasie II wojny światowej rozpoczęły się, początkowo dobrowolne, wyjazdy Łemków na radziecką Ukrainę oraz w głąb ZSRR. Z czasem przesiedlenia te nabrały charakteru coraz bardziej intensywnego (pod wpływem nacjonalistycznej propagandy ukraińskiej) i wymuszonego (umowa międzypaństwowa między Polską a sowiecką Ukrainą o wymianie ludności). Dopiero jednak akcja „Wisła” spowodowała wysiedlenie praktycznie całej ludności łemkowskiej (ok. 40 proc.) z terenów tzw. Łemkowszczyzny na tzw. Ziemie Odzyskane. Łemkowie począwszy od 1956r. mogli starać się o pozwolenie powrotu na swe rdzenne tereny pod warunkiem jednak, że ich ziemie i domy nie były zajęte przez innych obywateli Polski, którymi zasiedlono tereny Łemkowszczyzny. Według ostatniego Spisu Powszechnego z 2002r., w Polsce żyje ok. 5,6 tys. Łemków, z czego ok. 10 proc. mieszka na Łemkowszczyźnie. Do Polski przyjeżdżają Łemkowie z wielu krajów na różnego rodzaju festiwale, gdyż mają silne poczucie odrębności. Sami Łemkowie szacują swoją liczbę na dziesięciokrotnie większą niż w spisie, czyli ok. 60 tys.
Wyjątkową wymowę i oprawę miał koncert ludowych pieśni ukraińskich, łemkowskich i kolęd w przedświąteczny czwartek w Cerkwi Greckokatolickiej p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego przy ul. Wiślnej w Krakowie. Niemałej rangi wydarzenie artystyczne poprzedziła ponad godzinna msza święta w obrządku greckokatolickim, odprawiona przez swiaszczennika grekokatolickoj wiry Piotra Pipkę. Swoim śpiewem mszę ubogacił zespół „Barwinek” pod batutą dyrygenta Nestora Tracza. Artyści wystąpili w autentycznych regionalnych strojach łemkowskich, jeszcze sprzed wybuchu wojny i wysiedleń.
-„Wiele z występujących tu osób przeżyło ciężki los. Wysiedlono ich z okolic Sanoka, Gorlic, Przemyśla, Krosna i Krynicy w 1944 roku. Niektórzy z nich (ok. 6 osób) urodzili się w wagonach, a na nowe miejsce osiedlenia jechali nawet 2 miesiące… Oni po wojnie, pierwszy raz mogli przyjechać do Polski. A my - Olga Sielska, koordynator międzynarodowej integracji młodzieży PUSW i ja, pomogliśmy zorganizować ten sentymentalny, wspomnieniowy wyjazd. Dlaczego? Bo ich kochamy, bo oni się tu urodzili. A wyjechali nie z winy Polaków…” – mówi prezes Polsko Ukraińskiego Stowarzyszenia Współpracy Roman Ilkiw.
Była to również – każdy wszak korzysta z okazji – inauguracyjna łemkowska wizyta handlowa. Sponsor wyjazdu „Browar Mikulyniecki” w powiecie trembowlańskim, w województwie tarnopolskim, przywiózł do Krakowa „tirem” 22 grudnia, pokaźny transport piwa.
–„Doszło do tego dzięki polsko – ukraińskiej współpracy handlowej. Piwo mikulynieckie bardzo posmakowało krakowianom. Jest to piwo warzone, niepasteryzowane. Wyjątkowy posmak miodowy, przyrządzone według sprawdzonej receptury naszych pradziadów. Na razie dostępne tylko w Krakowie, ale rynek zawsze można rozszerzyć” – zachęcał do degustowania i smakowania prezes browaru Stepan Trojan.
Na koniec nie wypada nie wymienić tych, którzy umożliwili przyjazd do Polski i Małopolski ZL „Barwinek” i zarazem przyczynili się do wprowadzenia na nasz rynek nowego rodzaju warzonego napoju o siedmioprocentowej zawartości alkoholu. A są to w kolejności: kierownik administracji trembowlańskiego powiatu Stepan Bigulak, polski konsul - kierownik oddziału wizowego w Łucku Sylwester Szostak i prezes „Browaru Mikulynieckiego” Stepan Trojan. Znaczący wkład w organizację wyjazdu ma też oczywiście prezes tamtejszych Łemków – Olga Pakirz.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



