Wspólną walutą może być karta płatnicza
Czego naucza wykładowca inteligencji kulturowej?
Różnych aspektów biznesu w różnych kulturach świata. Wykładam ten przedmiot nie tylko na naszym uniwersytecie w Londynie, ale także w innych krajach np. w Szwajcarii lub Dubaju. Jeżdżąc po świecie, widzę, jak tradycja i kultura danej narodowości wpływają na biznes. Jakie faux pas można popełnić np. w negocjacjach, nie znając uwarunkowań kulturowych danego kraju.
A kiedy jeździ Pani po świecie, nie marzy się Pani jedna wspólna waluta?
Zapewne byłoby to wygodne. W pewnym sensie taką wspólną walutą są karty płatnicze. Plastikowy pieniądz jest honorowany w większości państw świata. Inna sprawa, że wszelkie operacje przeliczeniowe kosztują.
Wielka Brytania, podobnie jak Polska, nie przystąpiła do strefy euro. Dlaczego?
Myślę, że nie względy ekonomiczne o tym zdecydowały, lecz właśnie kulturowe. Brytyjczycy to naród wyspiarski, któ ry poprzez swoje kolonie decydował o losach świata. Postrzegają się jako łącznik pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Europą. Świadomie izolują się od Starego Kontynentu, chcąc w ten sposób zademonstrować swoją niezależność. Wydaje im się, że gdyby mocniej związali się z Europą, choćby poprzez wspólną walutę, wtedy ich pozycja łącznika zmalałaby do zera. Wyspiarze na każdym kroku podkreślają swoją odrębność. Na przykład w mediach informacje z kontynentu są umieszczane na dalszym planie. Liczą się wydarzenia wewnętrzne, później amerykańskie i na końcu europejskie. Podobnie było z wyborami do europarlamentu – nie cieszyły się większym zainteresowaniem.
Kiedy Brytyjczycy zamienią funta na euro?
Myślę, że nieprędko. Od prawie 20 lat mieszkam w Londynie i widzę, jak mocno przywiązani są do tradycji, jakimi są indywidualistami. O Brytyjczykach się mówi, że na świecie nie mają większych wrogów, za to mają wielkie interesy i choćby z tego względu będą bronić swojej waluty. Wielu Wyspiarzy kupiło np. w Hiszpanii posiadłości i letnie domy. Nie przeszkadzało im, że płacili w euro, a zaciągnięte kredyty spłacają – zresztą teraz z trudem – w funtach. Obecnie bardziej żyją olimpiadą w 2012 r. niż problemami Europy. Ja też nabrałam cech Wyspiarzy i mimo że poruszam się często po strefie euro, nie zamieniłabym funta na inną walutę. Wspólną walutę zastępuje mi plastikowy pieniądz.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.


