Pobierz widget

WRZEŚNIA - Rasizm przy Słowackiego?

Dorota Tomaszewska, 07 październik 2011, 10:56
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Cyganie kontra Polacy. Kto wygra? Czy znajdzie się rozwiązanie zanim dojdzie do tragedii?
WRZEŚNIA - Rasizm przy Słowackiego?

Małgorzata Ranecka walczy z Cygankami, bo boi się o zdrowie, a nawet życie swoich dzieci

W budynku wielorodzinnym przy ulicy Słowackiego we Wrześni, w którym znajdują się lokale socjalne, zamieszkują nie tylko Polacy, ale także Cyganie. Od wielu miesięcy trwa między nimi konflikt. Obie strony szukają pomocy. Jak dotąd bezskutecznie.

– Przeprowadziliśmy się tutaj w lutym 2010 roku. Na początku nie działo się nic niepokojącego. Dopiero później wszystko się zmieniło – mówi Małgorzata Ranecka, która z Cyganami ma wspólny korytarz. – Po tym, jak zabroniliśmy naszym sąsiadkom wchodzić do naszego domu jak do siebie, zaczęły się awanturować, hałasować, a co najgorsze grozić mi i moim dzieciom. Wszystko im przeszkadza. Dzieci bawiące się na podwórku, odwiedzająca nas rodzina. Wielokrotnie prosiłam je o spokój, ale to nic nie daje. Nadal wyzywają mnie bez powodu. Publicznie nazywają prostytutką. Odgrażają się, że zrobią ze mną porządek, że naślą na mnie swoich chłopaków, że jak będę podskakiwała, to mnie spalą. Doszło do tego, że praktycznie nie wychodzę z domu, kiedy jestem sama z dziećmi. Zwyczajnie się ich boję. Starsza córka także jest przez nie zastraszana. Ma niespełna dwa latka, a ja muszę chodzić z nią do psychologa. Tutaj nie da się żyć – stwierdza 21-letnia kobieta.

Nieco inaczej podłoże konfliktu przedstawia Elpolda Ciecierska.

– Od samego początku nie podobało mi się towarzystwo, które odwiedzało naszych sąsiadów (państwa Raneckich – przyp. red.). – Zbyt dużo pili, zbyt głośno się zachowywali, a wnuczek musiał iść rano do szkoły – tłumaczy Cyganka. – Zwróciłam więc Małgosi uwagę, a ona w zamian zaczęła się awanturować. Wykrzyczała mi w twarz, że jesteśmy brudasami, że nie jesteśmy u siebie, że żyjemy w ich kraju, że mamy się wynosić do lasu. Podczas innej awantury chwyciła nóż na moją córkę. Do dzisiaj nie mamy spokoju, bo wspierani są przez innych ludzi, którzy tutaj mieszkają. To typowy rasizm. Gnębią nas, bo zwyczajnie nie lubią Cyganów – stwierdza E. Ciecierska. – Jak inaczej nazwać fakt, że jedna z sąsiadek porąbała siekierą ławkę, na której siadaliśmy, mówiąc, że żaden śmierdzący morus nie będzie tutaj przesiadywał. Jednak najbardziej boli mnie to, że ci ludzie obeszli wszystkie kościoły we Wrześni i chcieli, by księża zabronili nam przychodzić do kaplic. Twierdzą, że Boży Dom nie jest dla Cyganów, bo nie jesteśmy u siebie – opowiada kobieta.

Z każdym dniem sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Zwaśnione strony piszą skargi do różnych instytucji, wzywają na pomoc policję. Doszło nawet do tego, że spotkali się na sali sądowej. Dwie rozprawy odbyły się w sierpniu. W połowie października czeka ich następna.

W lipcu mieszkańcy domu przy ul. Słowackiego 33 napisali pismo do burmistrza Tomasza Kałużnego, w którym prosili o nieprzedłużanie umowy najmu wspomnianej rodzinie Cygańskiej oraz o wyeksmitowanie jej z zajmowanego obecnie lokalu. Pod wnioskiem podpisało się 17 osób. W odpowiedzi nadesłanej przez zastępcę burmistrza Jana Maciejewskiego, czytamy, że wobec argumentów zawartych w piśmie oraz informacji otrzymanych z Komendy Powiatowej Policji we Wrześni, gmina wystosowała do pań Ciecierskich pisemne upomnienie w związku z rażącym wykraczaniem przeciwko porządkowi domowemu, co powoduje uciążliwość w korzystaniu z lokali przez pozostałych mieszkańców. Podkreślono także, że wspomniane upomnienie może być podstawą do uzyskania wyroku eksmisyjnego.

O konflikcie został powiadomiony także Wielkopolski Urząd Wojewódzki. 12 września zastępca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Monika Donke-Cieślewicz zwróciła się do Anny Prusak, dyrektora wrzesińskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, z prośbą o udzielenie wsparcia rodzinie M. Raneckiej, a jeżeli byłoby to możliwe, o przeprowadzenie mediacji pomiędzy stronami.

– Obie rodziny są w kontakcie z naszymi pracownikami. Przeprowadziliśmy z nimi wiele rozmów, bez większych efektów. Nie sądzę by dodatkowe mediacje coś zmieniły w relacji między tymi osobami – stwierdza A. Prusak. – Poza tym nie mamy u siebie zawodowego mediatora.
 

Artykuł wyświetlono 454 razy
Mapa
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Informacje o gazecie
Nazwa
Wiadomości Wrzesińskie
Wydawca
Wydawnictwo Kropka Jolanta i Waldemar Śliwczyńscy
Rok założenia
1990
Zasięg
powiat wrzesiński
Nakład
10 800
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Koniec z opłatą za posiadanie psa! Co piaty wągrowczanin migał się...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...
Jest piątek, 12 czerwca 2009 roku, godzina 11.00. Karolina* (21...
Najczęściej komentowane
Na blisko milion złotych wycenili biegli majątek ruchomy...
W Trzebnicy odbył się Maraton Rowerowy Żądło Szerszenia. W sumie z...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Prokuratura i policja bada przyczyny niedzielnej tragedii, do...
Rodzice uczniów szkoły podstawowej mają konflikt z nauczycielem...
Najwyżej oceniane
Rodzice dzieci korzystających z usług „Promyczka” składają kolejne...
Do wągrowieckiej fary znów zawitali archeolodzy, a ich kolejne...
Szósty grudnia, a mikołajów jak na lekarstwo. - Nie widać ich na...
Już w połowie tygodnia radni powiatowi i miejscy wybiorą nowe...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...