WRZEŚNIA - Kierownik jest
Od 2007 oddziałem ortopedii i traumatologii narządu ruchu kierował Kamil Kałowski, lekarz medycyny, ortopeda. Ta sytuacja miała miejsce do końca ubiegłego roku.
Od stycznia Kałowski stracił stanowisko. Kierowanie oddziałem zaproponowano pielęgniarzowi Edwinowi Anielakowi. Jak się okazuje zarząd szpitala miał do tego pełne prawo. Po tym jak szpital przekształcono w spółkę prawa handlowego zarząd nie musi ogłaszać konkursu na stanowisko szefa oddziału. Mało tego, kierownikiem oddziału nie musi być lekarz. W poprzedniej formule organizacyjnej (kiedy szpital nie był spółką), oddziałem musiał kierować ordynator, lekarz specjalista, wybrany w konkursie
Dlaczego zatem Kałowski nie jest kierownikiem? Zarząd szpitala obiecał wydać w tym tygodniu specjalne oświadczenie. Na razie go nie ma.
– W piątek (13 stycznia – przyp. red.) udzielę wszelkich wyjaśnień – obiecał prezes szpitala Zbyszko Przybylski.
Kałowski nie rozumie decyzji zarządu. Uważa ją za niezasadną.
– Na oddziale panuje bałagan, nikt za nic nie odpowiada. Nie ma planu operacji – powiedział nam w zeszłym tygodniu. W rozmowie z „Głosem Wielkopolskim” lekarz twierdził, że oddział praktycznie przestał funkcjonować.
Z opinią byłego kierownika nie zgadza się jeden z lekarzy pracujących na oddziale.
– To, co napisano w „Głosie” to po prostu kłamstwo. Też się zdziwiłem, że kierownikiem został pielęgniarz, ale okazuje się, że jest to zgodne prawem – mówi ortopeda. – Edwin, jest magistrem pielęgniarstwa, po studiach dziennych, z wieloletnim doświadczeniem. Od razu poprosił nas o pomoc. Powiedział, co może sam zrobić, a z czym przyjdzie do nas. Przecież wiadomo, że on nie będzie ustalał sposobu operacji. Od tego jesteśmy my, lekarze – zapewnia lekarz chcący zachować anonimowość.
Sprawą zainteresował się prof. Leszek Romanowski, wojewódzki konsultant ds. ortopedii. We wtorek spotkał się z władzami szpitala. Po nim odbyły się rozmowy między kierownictwem szpitala a Kamilem Kałowskim. Byłemu szefowi oddziału zaproponowano stanowisko koordynatora ds. medycznych.
– Tu trzeba pewne rzeczy sobie wyjaśnić. Pielęgniarz może kierować oddziałem i to się zdarza. Ale kierować stroną gospodarczą, to nie ma nic wspólnego z leczeniem. Za jakiekolwiek leczenie, podejmowanie decyzji co do sposobu leczenia operacyjnego czy nieoperacyjnego, rozpoznanie, czasu wypisu, podawania leku – za wszystko to – odpowiada lekarz. Natomiast ten pan (Edwin Anielak – przyp. red.) odpowiada za działalność gospodarczą w obrębie oddziału – wyjaśnił nam prof. Romanowski. – Takie sytuacje mają miejsce i jest to coś do zaakceptowania. Lepiej, żeby operujący nie zajmował się zaopatrzeniem w środki opatrunkowe czy odpowiednie przygotowanie leków. Ktoś mógł zrozumieć, że pielęgniarz będzie odpowiadał za leczenie, ale tak nie jest. Ja to sprawdziłem.
Prof. Romanowski wyjaśnił nam, skąd wzięło się zamieszanie z kierownikiem oddziału ortopedii:
– Tu chodziło o konkurs na kierownika. Ktoś wygrał i nie podjął pracy, i powstała pustka, którą wypełniliśmy. Teraz oddział funkcjonuje jak należy – zakończył koordynator.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



