Czy łatwo jest kupić piwo piętnastolatkowi w Wągrowcu? Czy wielkość sklepu zwiększa kontrolę sprzedaży alkoholu nieletnim?
Klient nasz pan
Bariera wiekowa, którą należy przekroczyć, aby móc legalnie kupić alkohol w jakiejkolwiek postaci, to oczywiście magiczne 18 lat. Ze świecą jednak należy szukać nastolatka, który przestrzega takiej zasady. Natomiast, żeby znaleźć sprzedawcę, dla którego wiek klienta przy zakupie alkoholu ma znaczenie, trzeba dodatkowo użyć do tego sporej gromnicy.
Człowiek nie wielbłąd, pić musi. To znane przysłowie, które do nas - Polaków pasuje jak cola do whisky. Tę narodową tradycję przestrzega prawie każdy nastolatek, a powiadają, że nasza młodzież nie ma patriotycznych skłonności.
Naiwność czy ignorancja?
Jak to wszystko się ma do sprzedaży alkoholu w Wągrowcu i jak przestrzegają przepisów sprzedawcy pracujący w sklepach? Chcąc się tego dowiedzieć, przekonaliśmy Kacpra, typowego 15-latka, który wygląda adekwatnie do swojego wieku, aby w 13. wybranych punktach spróbował kupić piwo. Czas, w którym Kacper poddawał próbie spostrzegawczość sprzedawców, to nie wieczór, tylko godziny przedpołudniowe.
Żeby pić o takiej porze dnia, trzeba mieć dobry ku temu powód. Tym bardziej zastanawiające jest, czym kierował się sprzedawca, pozwalając 15-latkowi na kupno alkoholu w okolicach godziny 11.00. Handlowcy często argumentują sprzedaż alkoholu nieletniemu tym, że wygląda on na pełnoletniego. Staraliśmy się tak dobrać statystycznego nastolatka, aby jego wygląd odpowiadał wiekowi. Wtedy argumenty sprzedawców stają się mało przekonujące.
Artykuł ten nie ma na celu tłamszenie osób stojących przy kasach, gdzie znajduje się alkohol, dlatego też podzieliliśmy punkty sprzedaży na: mały spożywczy, średni/duży spożywczy, sklepy monopolowe, markety oraz stacje benzynowe
Byle sprzedać
Bardzo zbliżone badania przeprowadziła Pracowania Badań Społecznych, ale na terenie całego kraju. Rezultaty wyszły niezwykle ciekawe, bowiem w Wągrowcu wyniki statystyczne pokrywają się z krajowymi. Można z tego wywnioskować, że problem występuje w skali ogólnopolskiej. Niestety wyniki same w sobie są niepokojące.
W całej Polsce badania przeprowadzono w 818. punktach sprzedaży alkoholu, w Wągrowcu Kacper odwiedził 13 takich punktów. Zarówno w naszym mieście, jak i w kraju w 77% przypadków, nieletniemu udało się bez problemu kupić alkohol. W przypadku Wągrowca tylko w trzech sklepach, na 13 badanych, nastolatkowi nie sprzedano piwa.
Podział punktów, które odwiedził Kacper powoduje, że można zwątpić w jakikolwiek sens zakazu sprzedaży nieletnim alkoholu.
PRL- owska mentalność
Wyniki mogą delikatnie zszokować rodziców. Z wągrowieckich badań można z łatwością odczytać, że w średnich lub dużych sklepach (głównie sieci handlowe), nieletni będzie miał spory problem, aby przekonać pracownika do sprzedaży piwa.
W każdym innym miejscu może mieć stuprocentową pewność, że wyjdzie z butelką lub puszką w ręku. Czym kierują się osoby odpowiedzialne za dostępność alkoholu dla nieletnich? Widocznie dla nich klient, to klient, nieważne co kupuje i ile ma lat. Ważne, że idzie na nim zarobić.
Może zatem lepiej rzeczywiście obniżyć wiek, w którym można już dostać alkohol. Nikt bowiem chyba z zakazów większego problemu sobie nie robi. Najbardziej wyszukane argumenty, jakich użyła jedna z ekspedientek , to: - Jak byłam mała, to matka wysyłała mnie po papierosy i wódkę. Nikt jakoś się tego nie czepiał, a teraz robi się z tego wielkie halo.
Czy cofnięcie licencji na sprzedaż napojów alkoholowych, nie jest wystarczającą karą, która powinna wpływać na zachowanie sprzedawców?
Właściciele wszystkich tych punktów, w których nastolatek może zakupić sobie „rozrywkowy trunek” powinni podwyższyć nieco poprzeczkę. Niech chociażby młodzi, spragnieni wrażeń ludzie, trochę pogłówkują, aby mogli osiągnąć zamierzony cel i wyjść ze sklepu z piwem w ręku...
Łukasz Ciećmierowski