WĄGROWIEC - Spełniło się marzenie chorej Oli
O tym, że Ola choruje, na genetyczne schorzenie, jej rodzice dowiedzieli się, gdy dziewczynka miała trzy lata. Właśnie urodziła się Michasia, siostrzyczka Oli. Okazało się, że też jest chora na mukowiscydozę.
- A nieco wcześniej rozpoczęliśmy budowę domu - opowiada Emilia Szyjka, mama dziewczynek. - Gdyby diagnoza nastąpiła miesiąc, dwa wcześniej, na pewno nie zdecydowalibyśmy się na budowanie. Jednak skoro zaczęliśmy... To były bardzo trudne trzy lata zdominowane przez chorobę naszych córeczek. Daliśmy radę dzięki rodzicom. Dziewczynki właściwie wychowywali dziadkowie.
Marzenia
Każdy marzy i te marzenia bywają duże lub małe, ale wszystkie są ważne. Marzenia zdrowych dzieci rodzice starają się spełniać w miarę możliwości. Z marzeniami dzieci chorych jest inaczej.
- Gdy trzeba wybierać pomiędzy kupnem wymarzonej zabawki, a niezbędnym lekiem lub zapłaceniem za konieczne zabiegi, to przecież nie ma wyboru - mówi Joanna Polakowska z fundacji Dziecięca Fantazja. - Ciężka choroba na ogół dziecka pochłania więcej pieniędzy, niż rodzice mają i mogą zdobyć. Na spełnianie marzeń nie pozostaje nic. A przecież marzenia chorych dzieci są bardzo ważne. Po to, by je spełniać, istnieją takie fundacje, jak nasza.
Dziecięca Fantazja istnieje już ósmy rok. jej pracownicy i wolontariusze spełnili już ponad dwa tysiące dziecięcych marzeń i spełniają dalsze.
- Zajmujemy się marzeniami dzieci nieuleczalnie chorych na chorobę zagrażającą życiu - wyjaśnia Joanna Polakowska. - Wszystkie informacje są na naszej stronie internetowej i przez Internet zgłaszają się nasi mali podopieczni. każde zgłoszenie weryfikujemy najpierw z lekarzem prowadzącym małego pacjenta, a potem sprawdzamy, czy chodzi rzeczywiście o marzenie dziecka.
Telewizor dla malucha
Formularz zgłoszeniowy na ogół wypełniają rodzice. Bywa, że próbują "pomóc" swoim pociechom w określeniu marzenia.
- No i okazuje się, ze niespełna trzyletni chłopczyk marzy o czterdziestdwucalowym telewizorze plazmowym, w dodatku o konkretnym typie i modelu - ujawnia pani Joanna. - Czasem marzeniem takiego malucha jest komputer o określonych parametrach lub czteropokojowe mieszkanie w centrum miasta na pierwszym pietrze. Naprawdę łatwo rozpoznajemy rzeczywiste marzenia dzieci od tych, wymyślonych przez rodziców. W takich przypadkach prosimy o zmianę marzenia, na rzeczywiste marzenie dziecka.
Ola chciała pieska
Fundację Dziecięca Fantazja mam Oli znalazła w Internecie. Szukała, bo dziewczynka zamarzyła o piesku. Wypełniła formularz i wysłała. Niedługo potem marzenie Oli zostało umieszczone na stronie internetowej fundacji.
- Było tam zaledwie kilka godzin - mówi pani Emilia. - Zobaczyli je nasi znajomi, którzy wiedzieli, ze akurat takie szczeniaki są u ich znajomych. Marzenie Oli spełniło się błyskawicznie.
- Zapytaliśmy rodziców Oli, jakie inne jej marzenie moglibyśmy spełnić - dodaje Joanna Polanowska. - Tak dotarliśmy do drugiego marzenia dziewczynki. Chciała mieć taką trampolinę, na której skakała nad morzem. Poszukaliśmy sponsora i...
W poniedziałek pani Joanna zapukała do drzwi domu państwa Szyjków. Najpierw dziewczynki dostały drobne zabawki i słodycze. Cieszyły się, ale w powietrzu wisiało niezadane pytanie: "Gdzie trampolina?" Pani z fundacji spokojnie piła kawę i rozmawiała z Olą i Michasią. nagle do drzwi zapukał kurier. Daniel Szyjka, tato Oli i Michasi musiał pomóc wnieść trzy ciężkie paczki. Jest trampolina!
Właściwie ze zmontowaniem urządzenia trzeba by poczekać do wiosny i trampolinę ustawić w ogródku koło domu.
- Tato, ale w pokoju jest przecież dużo miejsca... - cicho podpowiada Ola.
Radość leczy
- Ta trampolina będzie obu dziewczynkom służyła nie tylko do zabawy - tłumaczy pani Emilia. - Skakanie to dla nich także bardzo ważna część rehabilitacji.
- Utrzymujemy kontakt z naszymi podopiecznymi także już po spełnieniu ich marzenia - mówi Joanna Polanowska. - Na ogół wyniki zdrowotne znacznie się poprawiają po naszej wizycie. Śmiech i radość, to zdrowie i w tym powiedzeniu nie ma żadnej przesady.
Wizyta pani z fundacji nie trwała długo. Joanna Polanowska musiała pożegnać dom Oli i Michasi i pojechała do Chojnic. Na spełnienie marzeń czekały kolejne dzieci.
Dzięki sponsorom
Fundacja Dziecięca Fantazja istniej dzięki stałym sponsorom, którzy systematycznie systematycznie przekazują środki na spełnianie marzeń. Ważni są też sponsorzy, którzy zobaczą jakieś marzenie i zapragną go spełnić, na przykład kupują wymarzone urządzenie czy zabawkę.
- Przez trzy cztery miesiące w roku działamy za środki przekazane fundacji z jednego procenta podatku - ujawnia Joanna Polanowska. - Właśnie zbliża się okres rocznych rozliczeń. By spełnić marzenie chorego dziecka wystarczy w zeznaniu podatkowym wpisać numer KRS 0000168783. Tak niewiele trzeba, a tak wiele można dzięki temu ofiarować.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.




