Pobierz widget

WĄGROWIEC - Opętała Adriana aż po śmierć

Krzysztof Rokosz, 24 sierpień 2011, 23:56
Średnia: 0.0 (0 głosów)
26-letni Adrian Wieczorek popełnił samobójstwo w poniedziałek, 15 sierpnia. chwilę wcześniej MAGDA P. oskarżyła go o brutalny gwałt. Czy jest możliwe, by zwyrodniały gwałciciel targnął się na swoje życie po odbyciu stosunku ze swoją ofiarą? A może...
WĄGROWIEC - Opętała Adriana aż po śmierć

Foto:Krzysztof Rokosz

Adrian znał Magdę od dziecka. Oboje mieszkali w niewielkim Żabiczynie. Zaczęli być parą, gdy Magda miała 14 lat, a Adrian - 17. Po trzech latach Adrian wyprowadził się od matki i zamieszkał z Magdą w domu jej rodziców.

- Tłumaczyłam mu, że to za wcześnie - mówi mama Adriana. - Nie słuchał. Był zakochany pierwszą młodzieńcza miłością. Mogłam tylko tłumaczyć, ale nie mogłam nic zrobić. Był dorosłym, dwudziestoletnim mężczyzną. Co innego ona. Miała dopiero siedemnaście lat. Jednak jej rodzice nie reagowali. Tego nie rozumiem.
Nastolatce podobało się "posiadanie" wysokiego, dobrze zbudowanego przystojnego mężczyzny o ujmującym uśmiechu. Adrian pracował i zarabiał. Mógł spełniać kaprysy dziewczyny. W dodatku miał samochód i gdy odwoził Magdę do szkoły, koleżanki pękały z zazdrości.

- Omotała go i zawładnęła nim całkowicie - mama Adriana zaciska palce w bezsilnej złości.

- W dodatku nastawiała go przeciwko nam - dodaje siostra Adriana. - Czasem, gdy telefonowałam, odpowiadał, że nie może rozmawiać i przerywał połączenie. Potem tłumaczył, że był z nią, a ona nie chce żebyśmy utrzymywali kontakty. Byliśmy bardzo zżyci i zawsze wszystko sobie opowiadaliśmy. Adrian był bardzo wrażliwy, ale tłumił w sobie emocje. Starał się ich nie okazywać. Jednak dobrze go znałam. Widziałam, co się z nim dzieje.

Adrian na kilka miesięcy wyjechał do Niemiec. Zarobił trochę i wyremontował mieszkanie rodziców Magdy.

- Jak Adrian był w za granicą, to ona... no co tu dużo mówić, lubiła mężczyzn - wyjawia jedna z koleżanek Magdy. - Zresztą, jak był w Polsce, to też... no różnie bywało, tylko Adrian o tym nie wiedział. A może nie chciał wiedzieć?

- Zdrada dziewczyny w czasie wyjazdu Adrian się wydała - stwierdza siostra młodego mężczyzny. - Bardzo to przeżył i... wybaczył. Taka już jest prawdziwa miłość, że się wybacza. Jak wiele można wybaczyć, wie tylko ten, kto naprawdę kochał.

Jesienią 2009 roku Adrian i Magda zamieszkali w Wągrowcu. Oboje pracowali i stopniowo upiększali swoje własne gniazdko. Bomba wybuchła na początku czerwca.

- W sobotę mieliśmy takiego wspólnego rodzinnego grilla - wspomina siostra Adriana. - Wszystko miedzy nimi było normalnie. W poniedziałek, jak Adrian wrócił z pracy, zastał w domu puste ściany i ani śladu po dziewczynie. Odeszła i nie napisała nawet słowa wyjaśnienia.

- Potem okazało się, że wszystko było zaplanowane - dodaje niedoszła świekra Magdy. - Już tydzień wcześniej zamówiła na ten dzień transport z firmy przeprowadzkowej.

Adrianowi świat zawalił się na głowę.

- Nie mógł sobie z tym poradzić - mówi mama młodego mężczyzny. - Nagle utracił nie tylko kobietę, która kochał, ale wszystko, czego się w życiu dorobił. Zabrała nawet laptopa, w którym były między innymi numer i hasła do konta bankowego i aukcji internetowych.

Adrian na kaprysy swojej ukochanej zarabiał nie tylko z pracy etatowej w zakładach Solarisa w Bolechowie. Zajmował się tez czyszczeniem tapicerki samochodowej, a na internetowych aukcjach oferował części do samochodów. Jego dość duża i regularna aktywność w sieci urywa się nagle na dacie 7 czerwca. Później Adrian nie miał już dostępu do aukcyjnych portali...

- Wielokrotnie próbował skontaktować się z nią - przyznaje mama Adriana. - Telefonował, pisał SMS-y. Szukał jej. Chciał, by mu wyjaśniła dlaczego tak nagle odeszła. Chciał też odzyskać choćby część tego, co zabrała. Choćby kody dostępu do portali w Internecie.

Magda jednak unikała kontaktu.

- Był w depresji - dodaje siostra Adriana. - Przegadaliśmy wiele godzin. Było dużo łez. Jego i moich. W końcu jakoś się otrząsnął. Zaczął wychodzić z dołka. Ucieszyłam się, gdy powiedział, że wyjedzie z moim mężem do pracy, a potem wróci na studia. Zaczął planować przyszłość! To był dobry znak.

Wtedy zaczęły się głuche telefony od Magdy. Gdy oddzwaniał, nie odbierała. Zdarzało się, że z telefonu Magdy dzwonił do Adriana jakiś mężczyzna. Podobno padały groźby.

- A ona miała powiedzieć: "W coś cię wrobię" - mówi siostra Adriana. - Ale to wiem tylko z kolejnych ust, więc nie wiem, czy to prawda. Jednak znów było widać, że coś się z Adrianem dzieje. Coś niedobrego.

Wieczór przedostatniego dnia swojego życia Adrian spędził u przyjaciela. Magda w tym czasie bawiła się na firmowej imprezie integracyjnej. Adrian wyszedł od kolegi około godziny 23. Był całkowicie trzeźwy.

- Przyjechał samochodem, więc nie wypił nawet piwa - wyjaśnia siostra Adriana.

Dalsze wydarzenia rozegrały się bez świadków. Niewątpliwie Adrian spotkał Magdę.

- Na pewno Adrian nie zrobił nic przemocą - twierdzi siostra młodego mężczyzny. - On się brzydził przemocą, a szczególnie wobec kobiet. Potępiał zawsze takie zachowania. Nie wyobrażam sobie, by mógł podnieść rękę na nią.

Czy więc dziewczyna odegrała scenkę chęci powrotu i zaciągnęła Adriana do łóżka? Nie można tego wykluczyć. Po wszystkim mogła też powiedzieć, że teraz oskarży Adriana o gwałt. Dowody miała w sobie.

Adrianowi świat się zawalił. Zrozumiał, że legły w gruzach wszelkie nadzieje na powrót Magdy i wszystkie inne jego plany. Zrozumiał też, że wpadł w pułapkę bez wyjścia. Uciekł.

Przestawił samochód na parking przy sąsiedniej ulicy, pod blok matki, a potem poszedł w las...

Magda spełniła swoją groźbę. 

- Młoda kobieta powiadomiła policję, że została zgwałcona - informuje st. sierż. Monika Grzelak, rzecznik prasowy wągrowieckiej policji. - Do zdarzenia doszło nad ranem, około godziny czwartej. Sprawca gwałtu jest osobiście znany pokrzywdzonej.

Rozpoczęło się polowanie na Adriana. Szybko znaleziono jego samochód. Nie był zamknięty. Policjanci i mama Adriana wielokrotnie telefonowali na numer jego komórki. Nikt nie odbierał. Po dwunastu godzinach telefon zamilkł. Prawdopodobnie wyczerpała się bateria. Ciało Adriana znaleziono w środę około godz. 16 w lesie niedaleko leśniczówki Kaliska 1.

- Zmarły miał przy sobie dokumenty na podstawie których jednoznacznie potwierdzono jego tożsamość - stwierdza Monika Grzelak. - Po wstępnych czynnościach wykluczono, by osoby trzecie przyczyniły się do tej śmierci.

- Powiedziano nam, że Adrian zmarł w poniedziałek - dodaje mama zmarłego. - Dopiero laboratoryjne wyniki badań sekcyjnych określą dokładniej porę jego śmierci.

Wobec śmierci Adriana śledztwo w sprawie domniemanego gwałtu zostanie umorzone.

- Prokuratura Rejonowa w Wągrowcu prowadzi też drugie postępowanie - informuje Magdalena Mazur-Prus, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

-  Dotyczy ono przestępstwa z artykułu 151 kodeksu karnego, to jest dopuszczenia do samobójstwa drugiej osoby.

- Będziemy dążyły, by osoba winna śmierci Adriana zaostała ukrana - z determinacją mówią matka i siostra Adriana Wieczorka.

Wielokrotnie próbowaliśmy się skontaktować z Magdą P. Dziewczyna jednak wyraźnie unika rozmowy z dziennikarzem. W tej sytuacji zmieniliśmy imię i inicjał nazwiska dziewczyny, z którą Adrian przeżył dziewięć lat swojego młodzieńczego życia. Ostatnich dziewięć lat gwałtownie przerwanego życia.

Artykuł wyświetlono 3818 razy
Komentarze do artykułu
Avatar_missing_small
Joanna Goździewicz - 25 sierpień 2011, 23:34

Przeraża swoboda z jaką autor artykułu feruje sądy, grając ludzkimi uczuciami. Czy gazeta to właściwe miejsce, by drążyć rodzinne tragedie?

Avatar_missing_small
Joanna Goździewicz - 25 sierpień 2011, 23:34

Przeraża swoboda z jaką autor artykułu feruje sądy, grając ludzkimi uczuciami. Czy gazeta to właściwe miejsce, by drążyć rodzinne tragedie?

Dodaj komentarz
Mapa
Informacje o gazecie
Nazwa
Głos Wągrowiecki
Wydawca
Wągrowiecka Oficyna Wydawnicza sp. z o.o.
Rok założenia
1990
Zasięg
powiat wągrowiecki
Nakład
4550

Jedynka gazety
Small
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Szok! Funkcjonariusze z kutnowskiej komendy w biały dzień mieli w...
Zaledwie 22-letni podróżnik wraz ze swymi dwoma towarzyszami marzył...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Najczęściej komentowane
Kutnowski szpital opanowała biała gorączka! Spółka, która po...
Trzy lata temu „Tygodnik Podhalański” opublikował fragmenty rozmowy...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Rada Wydawców Stowarzyszenia Gazet Lokalnych oświadcza, iż nie jest...
Pilska telewizja ujawniła niewygodne dla sędziego Mariusza Sygreli...
Najwyżej oceniane
Do urn poszło za mało głosujących, aby uznać referendum za ważne....
Choć przewód sądowy został zamknięty, a prokurator i obrońca...
Ewelina i Andrzej - dwoje młodych farmaceutów, stanęło w sobotę 28...
Wnuk pobił babcię tak dotkliwie, że trafiła do szpitala. Pobił ją,...
Wśród moich przyjaciół jestem znany z niechęci do pląsów na...