WĄGROWIEC - Altówka uratowała życie Zuzanny
W poniedziałek wieczorem Zuza Pazdowska szła z Rynku na lekcję muzyki. Od roku uczy się grać na altówce. W prawej ręce niosła futerał z instrumentem. Wyszła z ulicy Pocztowej i zatrzymała się na chodniku przed przejściem przez ulicę Cysterską. Zamigotały światełka na znakach. Dziewczyna przepuściła jadące samochody i bezpiecznie weszła na jezdnię.
- Minęłam już środek ulicy i dochodziłam do chodnika po drugiej stronie - opowiada Zuzanna. - Nagle pojawił się samochód. Chyba wyjechał z Kościuszki. Nie zdążyłam nic zrobić. Auto mnie uderzyło i przewróciłam się na asfalt.
Świat zawirował i dziewczyna nie pamięta dokładnie kolejności dalszych wydarzeń.
- Przyjechała policja i pogotowie zabrało mnie do szpitala - mówi Zuza. - Potem przyjechali rodzice i pokazali mi moją altówkę. Jest całkiem połamana. Auto musiało w nią uderzyć i futerał mnie osłonił. Altówka mnie obroniła! Głowa mnie tylko trochę boli, a buzię mam spuchniętą i podrapaną. To przejdzie. Pewnie w środę wyjdę już do domu.
Rzeczywiście toyota trafiła w futerał instrumentu, a ten zamortyzował uderzenie. Energia samochodu skumulowała się na instrumencie. Gdyby nie altówka, nogi i biodra Zuzanny mogłyby wyglądać tak, jak obecnie instrument. Zamiłowanie do muzyki ocaliło zdrowie dziewczyny, a może nawet jej życie.
Winien kierowca
- Czternastoletnia mieszkanka Wągrowca przechodziła przez oznakowane przejście dla pieszych - relacjonuje policyjne ustalenia st. sierż. Monika Grzelak, rzecznik prasowy KPP w Wągrowcu. - Kierujący toyotą avensis Zenon S., pięćdziesięcioośmioletni mieszkaniec Łosińca, nie ustąpił jej pierwszeństwa w wyniku czego doprowadził do potrącenia pieszej. Poszkodowana z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu trafiła do szpitala, gdzie pozostała na obserwacji. Kierowca toyoty był trzeźwy. Policja ustala okoliczności tego zdarzenia.
Przebieg wypadku wskazuje, że spowodował go pan Zenon. Naprawdę jednak kierowca toyoty też jest ofiarą - niebezpiecznej organizacji ruchu na skrzyżowaniu ulic Kościuszki, Kolejowej i Cysterskiej.
W tym miejscu bardzo często dochodzi do potrąceń pieszych i to właśnie na przejściu przez ul. Cysterską. Urzędnicy odpowiedzialni za bezpieczeństwo ruchu na wągrowieckich ulicach zdecydowali, żeby na znakach przejścia umieścić migające światełka. Włączają się one, gdy pieszy dochodzi do przejścia. Mają zwracać uwagę kierowców. Poniedziałkowy wypadek Zuzy pokazuje, że migające światełka nie są skuteczne. Przyczyna częstych wypadków w tym miejscu jest bowiem inna.
Patrzy w lewo, jedzie w prawo
Problem mają kierowcy wyjeżdżający z ul. Kościuszki. Zatrzymują się zgodnie ze znakiem STOP i patrzą w lewo. Widzą samochody jadące prawym pasem ul. Kolejowej i zbliżające się do skrzyżowania. Przepuszczają jadące prosto w Cysterską.
W końcu ktoś włącza prawy kierunkowskaz i skręca w ul. Kościuszki. Wtedy oczekujący kierowca rusza z ul. Kościuszki i skręca w prawo. Wciąż jeszcze patrzy w lewo i upewnia się, że nie zajeżdża drogi kolejnemu samochodowi jadącemu z ul. Kolejowej. Odwraca głowę w chwili, gdy przód jego auta wjeżdża na przejście. Jeżeli jest tam pieszy, na hamowanie jest za późno...
Zlikwidować to przejście
Było wiele pomysłów na poprawę bezpieczeństwa na tym skrzyżowaniu. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem byłoby zbudowanie podziemnego tunelu od ul. Pocztowej do wjazdu na plac autobusowy. Taka inwestycja kosztowałaby kilkanaście milionów złotych. Nie ma pieniędzy i długo nie będzie.
Rozważano też zbudowanie sygnalizacji świetlnej na tym skrzyżowaniu. Najprawdopodobniej takie kierowanie ruchem spowodowałoby gigantyczne korki i zablokowanie ruchu w połowie Wągrowca.
Jest jednak prostszy sposób. Trzeba zlikwidować niebezpieczne przejście. Piesi miedzy ulicą Kościuszki i Pocztową mogą przechodzić sąsiednim przejściem, przez ul. Kolejową. Trzeba by przy tym wyznaczyć przejście przez ul. Kościuszki u jej wylotu. W odpowiednim miejscu są tam nawet obniżone krawężniki dla przejazdu wózków. Nie trzeba więc nic przebudowywać. Wystarczy opracować i zatwierdzić zmiany w organizacji ruchu, namalować pasy przez ul. Kościuszki i ustawić znaki D-6.
Sygnalizatory z ostrzegawczymi światełkami trzeba oczywiście przenieść z likwidowanego przejścia przez ul. Cysterską na przejście przez Kolejową. Można by je nawet wzbogacić i migające światełka ostrzegawcze wtopione w asfalt przed przejściem.
Propozycję tę konsultowaliśmy ze specjalistami inżynierii ruchu drogowego. Rozwiązanie zostało uznane za najtańsze, a skutecznie poprawiające bezpieczeństwo pieszych w tym miejscu. Ile czasu zajmie wągrowieckim urzędnikom podjęcie decyzji i zrealizowanie tego rozwiązania? Ilu jeszcze pieszych zostanie na tym przejściu potraconych, zanim zostanie ono zlikwidowane?
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



