TRZEMESZNO - Marzną w przychodni
Trudno badać
Budynek, w którym mieści się przychodnia, jest własnością gminy. Ogrzewany jest przez piec znajdujący się w piwnicy.
Jak twierdzą lekarze z NZOZ Zdrowie, sytuacja taka powtarza się co roku, a ich interwencje w Urzędzie Gminy nic nie dają. W czasie ostatnich mroźnych dni niskie temperatury panujące w przychodni są szczególnie uciążliwe dla pacjentów, lekarzy i całego personelu. Według lekarzy ze spółki Zdrowie, na początku obecnego tygodnia w poczekalni temperatura spadła do 8 stopni oC, a w gabinetach lekarskich do 14 stopni oC. Dlatego też w poniedziałek przez godzinę trzeba było dogrzewać gabinet pediatryczny, żeby móc przyjmować w nim pacjentów. Lekarze w gabinetach pracują grubo poubierani. Przy tak niskich temperaturach dużym problemem staje się zbadanie pacjentów, którzy muszą się najpierw częściowo rozebrać.
- Pacjenci się żalą i mają do nas pretensje, że my oszczędzamy na ogrzewaniu, ryzykując ich zdrowie. Nie rozumieją, że to nie od nas zależy, tylko od gminy - komentuje lekarz Rafał Białek.
Jak na Piastowskiej 10
Drugi z lekarzy tej spółki Edward Załęski na początku tygodnia rozmawiał na temat tego problemu z wiceburmistrzem Dariuszem Jankowskim. Jak twierdzi, zastępca burmistrza poradził mu tylko dołożenie na własny koszt żeberek w kaloryferach. Lekarze z przychodni Zdrowie uważają jednak, że to nic by nie dało, gdyż problemem jest zły stan techniczny kaloryferów i rur oraz słaba jakość miału używanego do ogrzewania. Dlatego też na piecu nie można osiągnąć temperatury wyższej niż 55 stopni, a w kaloryferach wyższej niż 40 stopni. Według nich, dokładna przyczyna niedogrzania budynku powinna zostać zbadana przez specjalistę.
- W Urzędzie Gminy mają gorąco. A my płacimy czynsz, a siedzimy w zimnych pomieszczeniach. „Farelka” chodzi non stop. Aż korki wysiadają, bo sieć jest przeciążona - mówi Rafał Białek.
- Czy to nie jest powtórka sytuacji z bloku przy ul. Piastowskiej 10? Nie chcemy być w sytuacji mieszkańców tego bloku, którzy nie grzeją, a płacą dużo za ogrzewanie - dodaje Edward Załęski.
Pismo od burmistrza
8 lutego NZOZ Zdrowie złożył pismo w sprawie niedogrzania przychodni do burmistrza Krzysztofa Derezińskiego, do wiadomości Rady Miejskiej. Lekarze informują w nim, że niektórzy urzędnicy próbują im wmawiać, że dotąd nie byli poinformowani o problemie z ogrzewaniem przychodni, dlatego błędem było to, że nie pisali w tej sprawie pism i nie mają potwierdzenia swoich wcześniejszych interwencji.
W tym roku nastąpiła 8% podwyżka czynszu, a nie ma to żadnego przełożenia na jakiekolwiek prace modernizacyjne w budynku. Sytuacja staje się bardzo uciążliwa - zwłaszcza dla chorych, a szczególnie małych pacjentów, oczekujących w wyziębionych poczekalniach i badanych w gabinetach w niskiej temperaturze. Po raz kolejny prosimy o interwencję w tej sprawie - tymi słowami kończą pismo do burmistrza.
Zmiana palacza
Wiceburmistrz Dariusz Jankowski poinformował nas, że na jego polecenie od kilku dni pracownik Urzędu sprawdza temperaturę panującą w przychodni i rzeczywiście nie jest ona wysoka. Według zastępcy burmistrza, częściowo powodem mogły być kłopoty zdrowotne palacza, dlatego też nastąpiła zmiana i piec w przychodni obsługuje teraz ten sam pracownik, który ogrzewa Urząd. Dodatkowo do dotychczasowego opału dodawany jest ekogroszek, aby podnieść temperaturę w kotle.
Według wiceburmistrza, jeśli będzie taka potrzeba, konieczne może się rzeczywiście okazać dołożenie żeberek w kaloryferach. Dariusz Jankowski dodaje również, że w obecnej sytuacji pomieszczenia przychodni są dogrzewane grzejnikami elektrycznymi i dzieje się to kosztem gminy, gdyż nie ma oddzielnego rozliczenia z przychodnią za energię elektryczną.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



