Pobierz widget

SULEJÓWEK - 450 V

12 listopad 2009, 21:50
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Zamiast napięcia elekrycznego 230 V niespodziewanie w sieci pojawiło się co najmniej dwukrotnie wyższe. Telewizory zaczęły się palić, komputery – dymić, a żarówki się topiły. Opowieść grozy? Nie, to się zdarzyło naprawdę. W środę 4 listopada w Sulejówku. Wystarczył moment i niektórzy stracili sprzęt elektroniczny wart tysiące.
SULEJÓWEK - 450 V



„Nie może być mowy o pomyłce, a jedynie o awarii, która wystąpiła na obwodach linii niskiego napięcia wychodzących ze stacji transformatorowej Sulejówek-Kościół. Związana z awarią asymetria napięcia mogła pojawić się u niektórych Odbiorców przy ul. Paderewskiego, Żeromskiego i Bogusławskiego” – pisze w odpowiedzi na moje pytania Katarzyna Burda-Mazurek, rzecznik zakładu energetycznego PGE Dystrybucja Warszawa – Teren Sp. z o.o.
Niektórych? Natrafiłam na tylko jeden dom, przy ul. Bogusławskiego, w którym nie było żadnych strat. W około dwudziestu, z których mieszkańcami rozmawiałam, straty były i to niekiedy znaczne.

Tysiące strat

– Tylko mi żarówki zostały – mówi Krystyna Rawska z Paderewskiego. – I 13-letnia lodówka – dodaje po namyśle. Najbardziej żałuje nowej zmywarki wbudowanej w szafki, jeszcze na gwarancji. Rok temu całą kuchnię robili prawie od nowa, wtedy kupili.
– Naliczyliśmy 13 rzeczy – uzupełnia jej mąż, Stanisław Rawski. – Żona do mnie z domu dzwoniła, że nie ma prądu. Wracam z pracy, prąd już jest, ale czego się dotknę, to nie działa – opowiada. – Piec gazowy, 3 telewizory, komputer, drukarka, mikrofalówka… – wylicza.
Piec już grzeje. Elekronika z naprawą wyniosła ponad 1400 zł.
– Telewizor, dekoder, dvd – wymienia inna mieszkanka ul. Paderewskiego
– Piec c.o., 2 telewizory, 2 radioodbiorniki, zasilacze – mieszkaniec ul. Bogusławskiego.
– U nas na szczęście zabezpieczenie przy komputerze zadziałało, ale ładowarka, odtwarzacz płyt kompaktowych, ładowarka do akumulatora mojej własnej konstrukcji, wzmaczniacz do odtwarzacza mi poleciały – wymienia Michał Przybyszewski z Żeromskiego. – Pod opieką mamy chorą, która korzysta z kondensatora powietrza. Przez 24 godziny na dobę. Bez niego może wytrzymać godzinę, góra dwie. Korzysta z niego od 4 lat, został pożyczony ze szpitała na Płockiej. Dobrze, że akurat w chwili, gdy się to działo, był wyłączony – dodaje.
– Telewizor i pralkę straciłem – mówi Andrzej Kawecki.
– Nam się udało, bo poszła tylko pompka do pieca i żarówki – stwierdza Zbigniew Jarczyński. – Ale poprzednim razem straciliśmy między innymi telewizor i nowy faks, który z 800 zł kosztował – uzupełnia.
To był jakiś poprzedni raz? Jarczyński mówi, że owszem.


Wybuchy i smród spalenizny

Sam moment przepięcia trwał bardzo krótko, zdarzył się około godziny 10.15. Większość ludzi była w tym czasie poza domem. Ci, którzy widzieli, co się działo, wspominają strzelające żarówki, dziwne pomruki lodówek, dym wydobywający się z telewizorów czy laptopów. I swąd spalenizny.
– Telewizor mi się palił. Wyłączyłem z gniazdka, wyniosłem na balkon – opowiada mieszkaniec ul. Bogusławskiego. – Gdyby mnie nie było w domu, dom by mi się spalił.
Dariusz Mularczyk był w domu. I jeszcze dwoje domowników.
– Wszystkie odbiorniki, które były włączone, zaczęły wybuchać. Światło, tam gdzie było zapalone, zaczęło być bardzo jasne, aż białe, a chwilę później żarówki zaczęły się topić – wspomina. Skorzystał z miernika. Napięcie w sieci wynosiło w momencie mierzenia nie 230 V, tylko 450 V! A później prawdopodobnie się jeszcze nasiliło, bo i dziwne zjawiska się zintensyfikowały. W efekcie rodzina straciła dwie nowe lodówki, centralę telefoniczną, sterownik pieca gazowego, telewizor, piekarnik, nie licząc innych „drobiazgów”.


Kto jest winien?

„Jak w przypadku każdej awarii trudno jest przesądzać o jakiejkolwiek winie człowieka. Awariom ulegają wszystkie urządzenia techniczne. W najbliższym czasie ustalimy, czy przyczyną tej awarii była np. wadliwa jakość materiałów, czy też starzenie się elementów sieci lub wpływ czynników atmosferycznych” – odpowiada pani rzecznik i dodaje: „Warto przy tej okazji wspomnieć, że Odbiorcy energii powinni zadbać we własnym zakresie o odpowiednie zabezpieczenie instalacji wewnętrznej w swoim obiekcie. Trzeba i warto stosować takie zabezpieczenia jak wyłączniki różnicowo-prądowe, zabezpieczenia przeciwprzepięciowe czy zwykłe listwy przeciwprzepięciowe lub tzw. zasilacze UPS-y, które mogą uchronić np. komputer”.
– Listwa, która kosztowała mnie 2 tys. zł i która w normalnych warunkach się włącza i wyłącza, teraz się spaliła – mówi Dariusz Mularczyk.
– Listwa nie zdążyła zareagować – słyszę od innego poszkodowanego.
– Jeśli instalacja zewnętrzna byłaby w odpowiednim stanie, nie doszłoby do przepięcia – twierdzi jeszcze inny.


Kto za to zapłaci?

„Oczywiście wszystkie wnioski Klientów o odszkodowanie będą rozpatrzone, a nasi Klienci zostaną poinformowani o stanowisku Spółki po szczegółowej analizie zdarzenia oraz po sporządzeniu u każdego z Klientów protokołu z oględzin następstw awarii sieci. Jeśli zostanie potwierdzone, że zniszczenia u Klienta spowodowała awaria naszej sieci, wówczas zostaną wypłacone odszkodowania. Oczywiście potrzebne są zawsze w takich sytuacjach np. faktury potwierdzające naprawę – informuje rzecznik Burda-Mazurek.
Rzecz w tym, że nie wszystkich stać na naprawę…
Balwina Lewak z ul. Żeromskiego pokazuje rachunek „za piec”: „naprawa kotła gazowego Junkers, wymiana po przepięciu płyty głównej: 759 zł”.
– A ja tylko 700 zł emerytury mam – mówi i pokazuje odpowiedni dokument na dowód.
– Komputer, telewizor, drukarka, podgrzewacz elektryczny do wody, czajnik, żelazko, suszarka, żarówki – Ewa Kurowska ustawia na stole zniszczony sprzęt. – Płakać się chce. Ja nie mam na to pieniędzy, na naprawę. Mam teraz rachunki do zapłacenia, a i na to mi brakuje, muszę się zastanawiać, czy ten wybrać do zapłacenia, czy inny – dodaje.
Mówi, jak ciężko było jej kupić to, co miała, ile wyrzeczeń to kosztowało.
– To mój dorobek życia – podsumowuje.
A przecież straty materialne to nie wszystko. Wystarczy pomyśleć o zawartości zepsutych komputerów.
PGE przeprasza, znakomita większość poszkodowanych deklaruje, że będą walczyć o odszkodowania do upadłego. Gdyby się okazało, że będą z wypłatami trudności, gotowi są się zjednoczyć i wynająć prawnika. Niektórzy planują też donieść o sprawie do URE (Urzędu Regulacji Energetyki). Odpuścić nie zamierzają.

Eliza Woźnicka
Artykuł wyświetlono 1366 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Informacje o gazecie
Nazwa
Lokalna
Wydawca
Agencja TiO
Rok założenia
2002
Zasięg
Mińsk Maz.
Nakład
2550

Jedynka gazety
Small
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Szok! Funkcjonariusze z kutnowskiej komendy w biały dzień mieli w...
Zaledwie 22-letni podróżnik wraz ze swymi dwoma towarzyszami marzył...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Najczęściej komentowane
Trzy lata temu „Tygodnik Podhalański” opublikował fragmenty rozmowy...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Rada Wydawców Stowarzyszenia Gazet Lokalnych oświadcza, iż nie jest...
Pilska telewizja ujawniła niewygodne dla sędziego Mariusza Sygreli...
Prokuratura i policja bada przyczyny niedzielnej tragedii, do...
Najwyżej oceniane
Choć przewód sądowy został zamknięty, a prokurator i obrońca...
To była dla nich sportowa i turystyczna wyprawa, której długo nie...
Aż 10 spośród 13 policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy...
Uwaga!   Konkurs  SGL LOCAL PRESS 2010 w kategorii Samorząd...
Wnuk pobił babcię tak dotkliwie, że trafiła do szpitala. Pobił ją,...