STRASZĘCIN - Rzeźbienie jest jak psychoterapia
Mówi, że rzeźbi z wewnętrznej potrzeby. Kiedy przychodzi natchnienie, bierze narzędzia i siada do pracy.
- To naturalna psychoterapia, żeby zająć czymś myśli – mówi.
Ale o swojej twórczości nie wypowiada się chętnie. Uważa, że nic szczególnego nie robi. Zdradza kilka szczegółów technicznych: drewno do rzeźbienia tym lepsze, im twardsze. A najlepszy jest kamień.
- Żeby stworzyć coś trwałego, mnie przeżyje – przekonuje.
O wiele więcej można się dowiedzieć od mamy rzeźbiarza. Pani Maria z dumą pokazuje dzieła syna: Jezusa Frasobliwego, świętych, rzeźby zwierząt. Podkreśla, że to Piotr wykonał wszystkie figury do szopki w straszęcińskiej grocie. I spod jego dłuta wyszedł święty Florian strzegący siedziby tutejszych druhów OSP. To mama opowiada o tym, jaki stosunek jej syn ma do swoich prac. Że nie chce sprzedawać, chociaż kupców nie brakuje.
- Bo twierdzi, że to tak, jakby własne dziecko miał sprzedać – dopowiada kobieta.
Wystawa prac Piotra Szeli planowana jest w Gminnym Centrum Kultury i Promocji.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



