ŚLIWICE - Uczniowie: Obiad? A fee!
Spór zaczął się już we wrześniu, gdy nowa firma zaczęła przygotowywać obiady dla uczniów Gimnazjum w Śliwicach oraz szkół podstawowych w Śliwicach, Śliwiczkach i Lińsku. Wyjaśnijmy. Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Śliwicach ogłosił przetarg na dostarczanie posiłków do szkół. Zgłosiło się sześć firm. Najtańsza oferta wyniosła 3,64 zł za obiad dla jednego ucznia. Zakład, który złożył taką propozycję, wycofał się z transakcji jeszcze przed podpisaniem umowy z GOPS-em. Jego miejsce zajęło Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe „Dalise” w Suchej (gmina Lubiewo), które zaproponowało drugą najniższą cenę – 3,78 zł. Przegrały przedsiębiorstwa z wyższymi stawkami. Wśród nich była restauracja „Pod Sosną” w Śliwicach, która od lat przygotowywała obiady dla uczniów z gminy Śliwice. Tym razem zaproponowała cenę na poziomie 3,90 zł.
Bo brakowało...
GOPS podpisał umowę z „Dalise” i płaci za szkolne obiady dla 244 dzieci. Rodzice pozostałych uczniów mogą sami wykupić dla nich posiłki w stołówkach.
Udało nam się dotrzeć do osoby, która opowiedziała nam, w jakich warunkach przed kilkoma miesiącami miało być przygotowywane jedzenie dla śliwickich uczniów. Nasz informator chce pozostać anonimowy. Wylicza:
– Brakowało mleka, cukru, oleju, płynu do mycia naczyń. Zdarzyło się, że na obiad były serwowane sine, obślizgłe pałki od kurczaka oraz śmierdzące ziemniaki, które od dwóch dni leżały obrane w wodzie. Najmłodsze dzieci oddawały prawie pełne talerze. Nie chciały jeść surowych, twardych warzyw.
Błędy wskazuje również mieszkaniec gminy Śliwice, który się z nami skontaktował. On też nie chce ujawnić swoich danych osobowych.
– Na początku roku szkolnego kilka razy zabrakło obiadów dla dzieci mimo wizyt pracowników GOPS-u, którzy za każdym razem stwierdzali, że wszystko jest w porządku – informuje mężczyzna.
Waldemar Orlikowski, właściciel „Dalise” wspomina:
– Gdy zwycięzca przetargu zrezygnował ze świadczenia usług, miałem zaledwie cztery dni na przygotowanie się do pracy w gminie Śliwice. Musiałem kupić garnki i miski, zdobyć pozwolenia w sanepidzie. Skontaktował się ze mną wówczas Tomasz Janicki, właściciel restauracji „Pod Sosną” w Śliwicach. Radził, abym zrezygnował z gotowania obiadów dla uczniów, tłumacząc, że niewiele na tym zarobię.
Niezapowiedziane kontrole
Zaczął się styczeń.
– Uczniowie – w tym także moje dzieci, które uczęszczają do Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Śliwicach – dostają niedopieczone lub spalone mięso. Otrzymali surówkę z resztek z zeszłego dnia, z porcji, które dzieci oddały, ponieważ mięso było spalone – twierdzi mieszkaniec gminy Śliwice.
Tymczasem matka jednego z uczniów podstawówki w Śliwicach przyznaje, że on też nie chciał jeść obiadów w szkole.
– Podobno dzieciom serwowano marchewkę z piaskiem i niedogotowane ziemniaki – opowiada kobieta. – Jednak jednego dnia moje dziecko wróciło ze szkoły zadowolone. Mówiło, że zjadło na obiad pyszne mięso. W kolejnych dniach też smakowały mu podawane w stołówce posiłki.
W podstawówkach i gimnazjum trwają kontrole pracowników GOPS-u oraz Urzędu Gminy w Śliwicach.
– Przyjeżdżamy do wyrywko wybranych placówek bez wcześniejszych zapowiedzi, zawsze w porach obiadowych – mówi Maria Fojut, kierownik śliwickiego ośrodka pomocy społecznej. – Kontrole prowadziliśmy również jesienią. Dotychczas nie stwierdziliśmy żadnych nieprawidłowości. Dla wszystkich uczniów wystarcza obiadów, tylko niektórzy nie chcą ich jeść. Na posiłki skarżą się jedynie gimnazjaliści.
Konkurenci
Również Waldemar Orlikowski, właściciel „Dalise” zapewnia, że wszystko jest w porządku.
– Zarzuty są nieprawdziwe. Robię wszystko dobrze. Gdyby było inaczej, GOPS w Śliwicach rozwiązałby ze mną umowę – wskazuje przedsiębiorca. – Jeżeli któryś uczeń otrzymał spalone mięso, to dlaczego nie przyszedł i mi go nie pokazał? Nie mógł tego zrobić, bowiem skargi na moją firmę to efekt działania konkurencji. Właściciel restauracji „Pod Sosną”, który przez lata gotował obiady dla uczniów szkół w gminie Śliwice, rozsiewa na mój temat nieprawdziwe plotki. Chce mnie w ten sposób przekonać, abym nie brał udziału w kolejnym przetargu na dożywanie dzieci. Ma się on odbyć już w sierpniu. Nie zrezygnuję. Zgłoszę się do tego konkursu.
– Tonący chwyta się brzytwy – odpowiada wywołany do tablicy Tomasz Janicki, właściciel „Pod Sosną” w Śliwicach. – W żaden sposób nie podważam efektów czyjejś pracy. W jaki sposób mógłbym to robić, skoro nie jem obiadów serwowanych przez „Dalise”? Miałem kontakt z Waldemarem Orlikowskim tylko w sprawie przekazania mu stołówki w podstawówce w Śliwicach. Chciałbym, aby ten pan dał mi wreszcie spokój. Mam co robić. Prowadzę restaurację, zatrudniam pracowników. Na tym się skupiam.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



