Pobierz widget

ŚLIWICE - Chcieli budować w czynie społecznym

Agnieszka Wirkus, 21 luty 2012, 11:10
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Mieszkańcy Główki planowali sami zbudować nową świetlicę w ich wsi. Proponowali, aby władze gminy Śliwice zapłaciły za projekt budynku i kupiły materiały budowlane. Usłyszeli „nie”. Wójt Daniel Kożuch twierdzi, że jest szczególnie ostrożny, bo w imieniu mieszkańców pomysł zgłosił Andrzej Pruszak.
ŚLIWICE - Chcieli budować w czynie społecznym

– Kupiłyśmy nową kuchenkę, ale w świetlicy nie ma dobrych warunków do gotowania – mówi Jadwiga Niesiołowska, wiceprzewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Główce. Foto: Agnieszka Wirkus

W miejscowości Główka w sołectwie Zwierzyniec świetlica mieści się w byłym sklepie. Nie ma kuchni i toalety.

– Żeby ogrzać budynek, włączamy grzejniki elektryczne. To jest kosztowne rozwiązanie. Tym bardziej, że przy oknach są szpary – mówi Andrzej Pruszak, sołtys sołectwa Zwierzyniec, mieszkaniec Główki i powiatowy radny. – Ciasno tu, a mieszkańcy chcą się spotykać. Dzieci przychodzą pograć w ping-ponga. Organizujemy różne imprezy.

Od niedawna w Główce działa Koło Gospodyń Wiejskich. Zapisały się do niego również mieszkanki pobliskiej Małej Główki (miejscowość znajduje się na terenie sołectwa Lińsk). Koło liczy ponad 10 członkiń.

– Za dotację z Gminnego Ośrodka Kultury w Śliwicach kupiłyśmy kuchenkę gazową – mówi Jadwiga Niesiołowska, wiceprzewodnicząca KGW w Główce i pokazuje nowiutki sprzęt. – Brałyśmy udział w konkursach. Pieniądze z nagród przeznaczyłyśmy na zakup naczyń. Wszystko trzymamy w świetlicy, choć niezbyt mamy tu warunki do gotowania.

Andrzej Pruszak wystąpił do wójta i Rady Gminy Śliwice z propozycją – jak podkreśla – samych mieszkańców Główki.

– Chcemy sami zbudować nową świetlicę. W zamian prosimy, aby samorząd pokrył koszty przygotowania projektu i zakupu materiałów budowlanych – tłumaczy sołtys. – To miałby być taki współczesny czyn społeczny. Nie z przymusu, a z dobrej woli.

 

To jest problem prawny

Rajcy zajęli się sprawą podczas wspólnego posiedzenia komisji Rady Gminy Śliwice. Postanowili, że w tegorocznym budżecie nie zarezerwują funduszy na budowę świetlicy w Główce.

– Pieniądze nie są przeszkodą – podkreśla Grzegorz Zieliński, przewodniczący śliwickiej rady. Dodaje, że to wójt Daniel Kożuch zwrócił radnym uwagę na problem prawny.

– Ktoś musi wziąć odpowiedzialność za prowadzenie prac budowlanych – tłumaczy Grzegorz Zieliński. – Lepiej, aby role się odwróciły. Sołectwo kupi materiały budowlane, a gmina opłaci firmę, która postawi świetlicę. Wówczas mamy pewność, że na budowie będą pracować fachowcy i dokładnie wiemy, kto za nich odpowiada.

Po szczegółowe informacje przewodniczący odesłał nas do Daniela Kożucha. Przekazaliśmy wójtowi pytania mailem. Na odpowiedzi czekaliśmy około dwóch tygodni. W przesłanych nam obszernych wyjaśnieniach włodarz przypomina, że samorząd zmodernizuje w tym roku sześć wiejskich świetlic częściowo za dotację wynoszącą pół mln zł.

– W 2009 roku wyremontowaliśmy świetlicę w Rosochatce, oddalonej od Główki o zaledwie dwa km – dodaje Daniel Kożuch. – Gmina liczy około 5600 mieszkańców. Mamy aż 17 sołectw. Sołectwo Zwierzyniec posiada niespełna 80 mieszkańców. Na terenie gminy jest 12 świetlic, wyremontowany niedawno ośrodek kultury i nowy amfiteatr. Stan infrastruktury związanej z szeroko rozumianą rekreacją, kulturą i integracją społeczną jest w gminie Śliwice – na tle podobnych samorządów – bardzo dobry i w tym roku jeszcze znacząco się poprawi. W obecnej sytuacji podjęcie decyzji o przeznaczeniu środków na budowę świetlicy wiejskiej w jakiejkolwiek miejscowości musiało by się wiązać z uzyskaniem bardzo korzystnych warunków finansowania inwestycji. Nowy budynek to nie tylko koszty jego budowy, ale także stałe wydatki na jego ogrzewanie, utrzymanie i remonty.

Zdaniem Andrzeja Pruszaka praca mieszkańców powinna być traktowana jak dotacja. – Fakt, że nie w formie gotówki, ale jednak obniżająca koszty inwestycji – przekonuje sołtys.

 

Wójt jest ostrożny

– Postawienie świetlicy przez mieszkańców jest bardzo trudne od strony formalnej – uważa Daniel Kożuch. – Budowa budynku wymaga umiejętności i nadzoru regulowanego prawem. Ponadto bardzo trudne byłoby wskazanie osoby odpowiedzialnej, np. za ewentualne wypadki przy pracy. Kto miałby odpowiadać w przypadku niewykonania zadania lub niewłaściwego wykorzystania materiałów zakupionych przez gminę?

– Gmina mogłaby chociaż opracować projekt nowej świetlicy – wskazuje sołtys.

– Jeśli wiemy, że rozpoczynamy budowę, wtedy w krótkim czasie jesteśmy w stanie przygotować projekt. Inaczej zmarnowalibyśmy pieniądze na dokument odstawiony na półkę – odpowiada wójt. I podkreśla: – Wskazane problemy stanowią tylko część tych, które mogą się pojawić w przypadku takiego rozwiązania. Jestem szczególnie ostrożny, ponieważ pomysł ten zgłosił Andrzej Pruszak, który – delikatnie mówiąc – wiele razy nie zdołał wywiązać się ze składanych obietnic. Doświadczenia współpracy z Andrzejem Pruszakiem nie dają mi podstaw do optymistycznego nastawienia.

Z jakich złożonych obietnic nie zdołał się wywiązać sołtys? – dopytywaliśmy.

– Jako jeden z przykładów mogę podać najstarszą sprawę przejścia dla pieszych przez przejazd kolejowy na ul. Łobodzkiej w Śliwicach – przyznał wójt. – Zadanie obiecywane na zebraniach wiejskich od początku powstania powiatu. Zostało w końcu wykonane dzięki dużemu zaangażowaniu gminy i zupełnie bez pomocy Andrzeja Pruszaka.

– Wójt dał zły przykład – twierdzi sołtys. – Teren pod przejście należał do kolei, które najpierw musiały go przekazać gminie, a potem gmina – powiatowi. Dopiero po załatwieniu tych formalności – a trwało to długo – można było wykonać przejście. Wiele razy interweniowałem w tej sprawie podczas sesji Rady Powiatu Tucholskiego. Można to sprawdzić w protokołach.


Komentarz

Andrzej Pruszak przedstawił propozycję mieszkańców Główki, którzy chcą sami zbudować świetlicę. Argumentował, że taki obiekt jest we wsi potrzebny. Bo ludzie chcą się spotykać, razem działać, bo powstało koło gospodyń. Trudno nie zgodzić się z sołtysem. Wójt Daniel Kożuch jest pomysłowi przeciwny. Też podaje argumenty. Do czasu, gdy mówi o kwestiach finansowych, problemach prawnych, bezpieczeństwie na budowie i przypomina, że w gminie jest już dobra infrastruktura kulturalna, również trudno odmówić mu racji. Jednak potem włodarz przyznaje, że jest szczególnie ostrożny, ponieważ pomysł zgłosił Andrzej Pruszak. I tu – ja przynajmniej – z wójtem nie mogę się zgodzić. Obaj panowie mają działać w imieniu i dla dobra mieszkańców. Nawet jeżeli uważają, że druga strona nie ma racji, powinni usiąść i spróbować się porozumieć, posługując się przy tym argumentami, a nie wytykając sobie dawne spory i urazy.

Artykuł wyświetlono 125 razy
Mapa
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Informacje o gazecie
Nazwa
Tygodnik Tucholski
Wydawca
Magraf s.c.
Rok założenia
1992
Zasięg
powiat tucholski
Nakład
7015
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Koniec z opłatą za posiadanie psa! Co piaty wągrowczanin migał się...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...
Jest piątek, 12 czerwca 2009 roku, godzina 11.00. Karolina* (21...
Najczęściej komentowane
Na blisko milion złotych wycenili biegli majątek ruchomy...
W Trzebnicy odbył się Maraton Rowerowy Żądło Szerszenia. W sumie z...
Prokuratura i policja bada przyczyny niedzielnej tragedii, do...
Rodzice uczniów szkoły podstawowej mają konflikt z nauczycielem...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Najwyżej oceniane
Rodzice dzieci korzystających z usług „Promyczka” składają kolejne...
Do wągrowieckiej fary znów zawitali archeolodzy, a ich kolejne...
Wnuk pobił babcię tak dotkliwie, że trafiła do szpitala. Pobił ją,...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...
Już w połowie tygodnia radni powiatowi i miejscy wybiorą nowe...