Pobierz widget
Łuków

Sądy zmniejszają wyrok za śmiertelny wypadek

Anna Jóźwik, Aneta Franczuk, 06 listopad 2008, 08:28
Średnia: 0.0 (0 głosów)
W czerwcu ubiegłego roku na ul. Międzyrzeckiej doszło do śmiertelnego wypadku. Zginęła kobieta. Stanisława Ździebłowska razem z koleżanką wracały rowerami z jagód. Na prostej drodze najechał na nie samochód. Za kierownicą siedział Wojciech J. Do tej pory w sprawie wypadku nie zapadł prawomocny wyrok. Rodzina Ździebłowskiej oraz sprawca wypadku wciąż odwołują się od wyroku, a sprawca nadal pracuje jako kierowca.
Sądy zmniejszają wyrok za śmiertelny wypadek

Zdaniem biegłego, być może pani Stanisława żyłaby do dziś, gdyby kierowca w porę podjął jakikolwiek manewr pozwalający uniknąć wypadku. Kobiety jechały prawidłową stroną jezdni i to kierowca zauważył je za późno. Jak zeznał Wojciech J. w prokuraturze w samochodzie miła butelkę coli, po która sięgnął w czasie jazdy. - Sięgałem po nią prawą ręką lecz butelka wyślizgnęła mi się. Sięgnąłem po nią drugi raz. W tym czasie patrzyłem na drogę. Widziałem rowerzystki, jedna za drugą, w odległości 5m przede mną. W tym czasie, gdy ja po raz drugi sięgałem po butelkę spojrzałem w miejsce, z którego ją brałem. Gdy tylko podniosłem wzrok zobaczyłem, że rowerzystka jadąca z tyłu zjeżdża do środka jezdni i zahamowałem. Było już jednak za próżno - mówił. Wojciech J. nie po raz pierwszy wszedł w konflikt w prawem. Kilka lat temu był już karany za spowodowanie wypadku drogowego. Kierując starem wyjechał na czerwonym świetle w mercedesa. Wtedy poszkodowany nie odniósł większych obrażeń, a Wojciech J. został skazany na 5 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata.

Sprawa trafiła z powrotem do sądu w Łukowie

Sprawa wypadku na ul. Międzyrzeckiej również miał swój finał w sądzie. Łukowska prokuratura, po zebraniu materiału dowodowego skierowała sprawę do wydziału karnego. Zapadł wyrok. Wojciech J. został skazany na 1,6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat. Orzekł również zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na 5 lat. Rodzina miała też dostać od niego odszkodowanie w kwocie 10 tys. zł. Wojciech J. uznał, że kara jest zbyt wysoka i odwołał się do sądu apelacyjnego. Lubelski sąd utrzymał w mocy wyrok pierwszej instancji. Skierował jednak sprawę ponownie do Łukowa, ponieważ uznał, że kwota zadośćuczynienia dla rodziny zmarłej kobiety była zbyt wygórowana.

Sąd zmniejszył wymiar kary

Rodzina Żdziebłowskich jest rozgoryczona ostatnim wyrokiem sądu łukowskiego. Wygląda na to, że każdy kolejny wyrok jest coraz bardziej korzystny dla sprawcy wypadku. Sędzia postanowił bowiem zmniejszyć okres zakazu prowadzenia pojazdów z pięciu lat do roku. Takiego wyroku domagała się również prokuratura. - Zastanawiam się, po której stronie stoi sąd i prokurator? - pyta córka Stanisławy Ździeblowkiej. - Prokurator powiedział, że śmierć mojej żony to czyn o niskiej szkodliwości społecznej - skarży się mąż zmarłej. Rodzina poszkodowanej z sądu wyszła zbulwersowana. Prokurator Mariusz Brojek tłumaczy, że jego słowa zostały źle odebrane. - Moja wypowiedź została przeinaczona przez pełnomocnika państwa Zdźebłowskich. Powiedziałem tak o pierwszym wypadku, który oskarżony spowodował w Gliwicach kilka lat temu. Nigdy nie powiedziałem i nie powiem, że czyjaś śmierć jest nieważna i nikła społecznie - powiedział Mariusz Brojek.

Będą się odwoływać

Sprawa trwa nadal. Tym razem apelację złożył adwokat Żdziebłowskich. - Wyrok jest wyjątkowo łagodny. Jest stwierdzenie winy, natomiast orzecznie jednego roku zakazu prowadzenia pojazdów jest nieadekwatne do sytuacji - uważa obrońca. Terminy kolejnej rozprawy nie został jeszcze ustalony. Rodzina Żdziebłowskich zapowiada, że będzie walczyć o jak najdłuższe pozbawienia prawa jazdy człowieka, który spowodował śmiertelny wypadek.

Jacek Pleszak, biegły sądowy: Mógł uniknąć wypadku

Doszło do najechania na prawidłowo poruszające się rowerzystki. Kierowca nie wykonał manewrów obronnych. Technika i taktyka jazdy Wojciecha J. kierującego pojazdem Lublin była nieprawidłowa, nie reagował w sposób prawidłowy na sytuację na drodze nie podejmując zawczasu skutecznego manewru pozwalającego na uniknięcie wypadku. Kierujący miał możliwość uniknięcia wypadku, gdyby odpowiednio wcześniej zareagował. Zebrany materiał dowodowy nie daje podstaw do stwierdzenia, że S. Zdziebłowska i T. Micińska popełniły nieprawidłowości mające wpływ na zaistnienie wypadku.

Artykuł wyświetlono 2556 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Informacje o gazecie
Nazwa
Wspólnota Łukowska
Wydawca
Wydawnictwo Wspólnota
Rok założenia
2004
Zasięg
powiat łukowski
Nakład
4200
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Koniec z opłatą za posiadanie psa! Co piaty wągrowczanin migał się...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...
Jest piątek, 12 czerwca 2009 roku, godzina 11.00. Karolina* (21...
Najczęściej komentowane
Na blisko milion złotych wycenili biegli majątek ruchomy...
W Trzebnicy odbył się Maraton Rowerowy Żądło Szerszenia. W sumie z...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Bezpańskie psy opuszczą wrzesińskie przytulisko i pojadą do nowego...
Rodzice uczniów szkoły podstawowej mają konflikt z nauczycielem...
Najwyżej oceniane
Ponad 50 młodych tancerzy wzięło udział w warsztatach tanecznych,...
Adam Ulbrych przez dziesięć lat mieszkał i pracował w Niemczech. Po...
To co jednym samorządom się opłaca innym już niekoniecznie. Budowa...
Mamy za sobą kolejną kampanię wyborczą. Brzydką kampanię, ze...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...