Pobierz widget

OKLEŚNA - Posprzątali muzeum syfu

Łukasz Dulowski, 22 grudzień 2011, 09:38
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Lajkonik, bo tak wołają na Andrzeja Chodackiego, może budzić mieszane uczucia. Ma dwie ręce, dwie nogi, na oko zdrowy chłop, a mieszka tak, że Boże ratuj. Wieś zlitowała się nad nim. Dlaczego?
OKLEŚNA - Posprzątali muzeum syfu

Aurelia Macuda i Stanisława Wójcik zamiatają izbę w domu Andrzeja Chodackiego. Obok Lajkonik we własnej osobie Foto Łukasz Dulowski

Nie trzeba być fachowcem, by ocenić, że dom Andrzeja się sypie. Gdy społecznicy z Okleśnej weszli do środka, stwierdzili, że jest to muzeum syfu. Butelki, puszki, papiery. Wszystko na kupę. W jednym pomieszczeniu łóżko bez pościeli, niewyobrażalnie brudne. W drugim pełno gratów. Słowem: rudera.

- To był bardzo ładny domek, jak mama żyła - rozmarza się Andrzej. - A zresztą, co będziemy gadać... - macha ręką i odchodzi na bok.

- Płakać mu się chce - wtrąca radna Krystyna Wojtoń. To ona skrzyknęła ekipę sprzątającą. Będzie z 15 osób. - Chcemy doprowadzić do porządku chociaż jedną izbę, żeby Andrzej miał godziwe warunki w święta. To pracowity człowiek, tylko nieporadny - mówi. - Andrzejku, powiedz, co robisz? - Patyki rąbię ludziom i takie tam inne rzeczy... Tu 20 złotych wpadnie, tam 30 - odpowiada Chodacki. Wykonuje też prace społecznie użyteczne.

- Sprząta, gdzie mu się każe. Jest dobrym człowiekiem - zapewnia Andrzej Wojtoń, mąż radnej Krystyny. - Już kilka lat temu chcieliśmy mu pomóc, ale nas nie wpuścił do domu. Nawet straszył policją. Tak było, Jędruś? - Wojtoń szuka potwierdzenia w oczach Chodackiego. - Oj, tam - zawstydza się Lajkonik. Skąd się wzięła ta ksywka?

- Sam nie wiem - dziwi się Andrzej Chodacki. - Może kaj rodzice grali w te gry, co były dawniej - zastanawia się.

- A może, Andrzejku, od lajkonika krakowskiego - podpytuje Krystyna Wojtoń.

- Ano, jest taki... - potwierdza Chodacki.

Mieszkańcy Okleśnej nie tylko posprzątali Lajkonikowi jedno pomieszczenie, ale też przywieźli wersalkę, szafkę, garnki, talerze, a nawet telewizor.

- Robimy po prostu dobry uczynek, żeby spędził święta jak należy - mówi Andrzej Wojtoń.

Lajkonik może jednak budzić mieszane uczucia. Zdrowy mężczyzna, więc dlaczego nie weźmie się do roboty?

- Chciałbym, żeby zmieniło się moje życie - wyznaje Chodacki. Na Wigilię jedzie do Kwaczały, gdzie ośrodek pomocy społecznej organizuje spotkanie.

- Co dalej, nie wiem. Może sam będę w domu, może ktoś przyjdzie, a może nie. Może tylko z Szarikiem będę w święta - patrzy na szczeniaka dokazującego między krzątającymi się ludźmi.
 

Artykuł wyświetlono 2870 razy
Mapa
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Informacje o gazecie
Nazwa
Przełom Tygodnik Ziemi Chrzanowskiej
Wydawca
Firma Wydawnicza
Rok założenia
1990
Zasięg
powiat chrzanowski
Nakład
12500
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Koniec z opłatą za posiadanie psa! Co piaty wągrowczanin migał się...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...
Jest piątek, 12 czerwca 2009 roku, godzina 11.00. Karolina* (21...
Najczęściej komentowane
Na blisko milion złotych wycenili biegli majątek ruchomy...
W Trzebnicy odbył się Maraton Rowerowy Żądło Szerszenia. W sumie z...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Bezpańskie psy opuszczą wrzesińskie przytulisko i pojadą do nowego...
Rodzice uczniów szkoły podstawowej mają konflikt z nauczycielem...
Najwyżej oceniane
Ponad 50 młodych tancerzy wzięło udział w warsztatach tanecznych,...
Adam Ulbrych przez dziesięć lat mieszkał i pracował w Niemczech. Po...
To co jednym samorządom się opłaca innym już niekoniecznie. Budowa...
Mamy za sobą kolejną kampanię wyborczą. Brzydką kampanię, ze...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...