Pobierz widget

OKIEM OBSERWATORA - Nie mam już kompleksów

Jarosław Jędrysik, 17 luty 2012, 14:30
Średnia: 0.0 (0 głosów)
W zeszłym tygodniu fala krytyki wylała się na Katarzynę Kolendę-Zalewską, dziennikarkę "Faktów”"TVN i TVN 24 za to, w jaki sposób prowadziła rozmowę z detektywem Krzysztofem Rutkowskim w programie "Fakty po Faktach". Chodziło oczywiście o sprawę śmierci półrocznej Madzi z Sosnowca, którą Rutkowski prowadził i o jego spór z policją, kto był w niej skuteczniejszy. Pani redaktor agresywnie i emocjonalnie kierowała pytania do Rutkowskiego, po czym przerywała mu. Zaczęła zaś od uwag na temat wyglądu detektywa, który miał przeciwsłoneczne okulary: "Czy ma pan jakieś problem ze wzrokiem", "Na kogo się pan stylizuje? (…) Myślałam, że jakieś Miami Vice...
OKIEM OBSERWATORA - Nie mam już kompleksów

Rzadko zdarza się duża zgodność opinii internautów w jakiejkolwiek sprawie, a w tym przypadku taka ona była. W sieci oburzenie na dziennikarkę było miażdżące. Telefony i e-maile posypały się też do Rady Etyki Mediów, która podzieliła krytyczne uwagi o zachowaniu K. Kolendy-Zaleskiej. "Natłok sprzecznych, bulwersujących informacji o tragedii w Sosnowcu wymaga od dziennikarzy zajmujących sie tym tematem szczególnej rozwagi i powściągania własnych emocji. Zdaniem REM, właśnie nadmiar emocji, którym dziennikarka dała upust ponad akceptowalną przez tych telewidzów miarę i standardy profesjonalizmu w dziennikarstwie, pozbawił program obiektywizmu, szczególnie w stosunku do jednego z zaproszonych gości. Jest to sprzeczne z pierwszą zasadą Karty Etycznej Mediów, która nakazuje dziennikarzowi przedstawianie rzeczywistości niezależnie od swoich poglądów i umożliwienie rzetelnej prezentacji różnych punktów widzenia” – czytamy w oświadczeniu REM.

Najprościej rzecz ujmując… Krzysztof Rutkowski to kontrowersyjna postać, z niekoniecznie kryształową przeszłością i dużym parciem na tzw. szkło, czyli na lansowanie się w mediach. Jednak widzowie o tym wiedzą i nie oczekiwali od dziennikarki manifestacji tak jawnej niechęci.

Myślę, że Katarzyna Kolenda-Zaleska, doświadczona dziennikarka, wpadła w pułapkę, w którą wpada wielu jej koleżanek i kolegów z tzw. mainstream’owych mediów (największych gazet, radiostacji i telewizji, które w największym stopniu wpływają i kształtują opinię masowego odbiorcy). Ci dziennikarze zostają gwiazdami swoich stacji. Dostają programy, w nazwie których widnieją ich nazwiska; otrzymują niebotyczne apanaże i mają podwyższać sprzedaż, słuchalność i oglądalność… To oczywiście nic złego. Gorzej, kiedy te gwiazdy zapominają o priorytetach swojego zawodu. Wcielają się w role wszechwiedzących i pouczających, niosących jedynie słuszny punkt widzenia. Są też aroganccy. To są cechy polityków, z którymi często rozmawiają. Właśnie… Wielu z tych dziennikarzy wchodzi w role polityków… W felietonie, komentarzu, eseju można sobie pozwolić na dozę subiektywizmu, ale w bieżącej robocie informacyjnej to razi. A skoro jest akceptowane, to obniża standardy dziennikarstwa.

W tychże mainstream’owych mediach dziwi mnie ogromnie postawienie na głowie prostej i naczelnej zasady dziennikarstwa – patrzenia na ręce rządzącym. Od 2007 r., kiedy w Polsce rządy sprawuje Platforma Obywatelska mam wrażenie, iż rządzi Prawo i Sprawiedliwość. Bo PO zapewniony ma medialny parasol ochronny, a PiS jest wiecznie na cenzurowanym. Gafy prezydenta Komorowskiego i niezdecydowanie premiera Tuska są bagatelizowane, a każda wpadka nieżyjącego prezydenta Kaczyńskiego czy słowo jego brata były (są) rozdmuchiwane na maksa.

Może znakiem czasów są rosnące w siłę tzw. obywatelskie media społecznościowe, zakładane najczęściej w internecie przez pasjonatów? Prezydent USA Barack Obama, będąc w Polsce, jedynego wywiadu udzielił takiemu właśnie medium – "Salonowi24. Niezależnemu Forum Publicystów". Igor Janke – założyciel Salonu24, także publicysta "Rzeczpospolitej" był przewodniczącym jury konkursu dziennikarskiego SGL Local Press 2011, organizowanego dla redakcji lokalnych, niezależnych gazet. Miałem przyjemność być nominowanym w tym konkursie wraz z redakcyjnym kolegą Zdzisławem Barszewiczem.

My w Warszawie bywamy rzadko, Igor Janke często. To on powiedział, że konkursowe teksty były pisane z poczuciem misji, której nie ma już w mainstream’owych mediach. Dawno temu miałem kompleks wobec koleżanek i kolegów z dużych redakcji. Od paru lat już go nie mam. Utwierdzam się w tym przekonaniu po takich audycjach, jak wspomniane na początku "Fakty po Faktach". 

Artykuł wyświetlono 131 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Informacje o gazecie
Nazwa
Górnośląski Tygodnik Regionalny Echo
Wydawca
Echo Sp. z o.o.
Rok założenia
1956
Zasięg
Nakład
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Koniec z opłatą za posiadanie psa! Co piaty wągrowczanin migał się...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...
Jest piątek, 12 czerwca 2009 roku, godzina 11.00. Karolina* (21...
Najczęściej komentowane
Na blisko milion złotych wycenili biegli majątek ruchomy...
W Trzebnicy odbył się Maraton Rowerowy Żądło Szerszenia. W sumie z...
Prokuratura i policja bada przyczyny niedzielnej tragedii, do...
Rodzice uczniów szkoły podstawowej mają konflikt z nauczycielem...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Najwyżej oceniane
Awantury, wyzwiska, alkoholowe libacje, zaczepki, a nawet seria...
Dyrektor głomskiej szkoły była gotowa zrezygnować z funkcji...
Wielu gryfinian i turystów z sentymentem wspomina lata, kiedy...
Gwiazdy polskiego sportu zarabiają w euro i bardzo to sobie chwalą...
Z wnikliwymi i niekiedy ostrymi pytaniami spotkali się biegli...