ŁOWKOWICE - Krawcowa z tanecznym zacięciem
Stroje dla większości tancerzy z Akademii Tańca Ady Przybył szyje pani Eufemia Bogdał. Ubierają się u niej m.in. Michał Marzec i Kornelia Durka, Konrad Paprocki i Justyna Malisz, a także Maciej Kinder i Aleksandra Podolińska – to pary, które święcą triumfy nie tylko w Polsce, ale także w Europie.
- Jestem krawcową z zamiłowania i z zawodu, bowiem ukończyłam Technikum Odzieżowe w Tarnowskich Górach – opowiada pani Eufemia. – Uwielbiam też taniec. Sama nawet zaliczyłam kurs podstawowy u nestora kluczborskich tancerzy pana Jerzego Mierzwy. Może to właśnie ułatwia mi porozumienie z tancerzami.
Ale szycie dla nich wcale do łatwych nie należy. Często trzeba zapomnieć o wszystkich krawieckich regułach i szyć na przekór nim.
- Kiedy uszyłam pierwszą taneczną sukienkę, wcale nie byłam z niej zadowolona i myślałam, że współpraca z tancerzami zakończy się klapą – mówi Bogdał. – Chociaż poświęciłam na pracę całą noc, złamałam kilka igieł, byłam zdruzgotana. Ale kiedy Kornelia przymierzyła sukienkę, zrobiła parę obrotów, okazało się, że to jest to.
Projekty tanecznych kreacji wymyśla pani Ada, która najlepiej wie, co jest modne na parkietach. Później swoje pomysły przekazuje krawcowej, a ta stara się jak najdokładniej je zmaterializować. Zwykle jeden projekt ewoluuje wiele razy. Nim osiągnie stan doskonałości – bo tylko taki instruktorka tancerzy jest w stanie zaaprobować – potrzeba wielu godzin żmudnej pracy.
- Na jedną sukienkę trzeba poświęcić co najmniej tydzień żmudnego szycia od rana do wieczora – opowiada pani Eufemia. – A później jeszcze niezliczone przymiarki, poprawki, bo tu trzeba gumeczkę dociągnąć, tu trzeba bardziej dopasować, a czasami pruć i szyć od nowa.
Ale nadworna krawcowa kluczborskich tancerzy nie narzeka, bo wie, że strój jest nie mniej ważny od doskonale odtańczonego układu choreograficznego.
- Strój jest często tym elementem, który jako pierwszy przyciąga wzrok jurorów – tłumaczy. – Czasem potrafi tak zaczarować, że sędziowie nie widzą innych par na parkiecie.
Kluczborscy tancerze kilka razy w roku zamawiają nowe kreacje u pani Eufemii. Stało się już tradycją, że ich debiutancki występ w nowym stroju zawsze kończy się na podium.
- Najwyraźniej mają one dobrą energię – cieszy się krawcowa. – Ale prawdą jest, że ja bardzo im kibicuję, denerwuję się przed każdym startem i z niecierpliwością oczekuję wyników – zwłaszcza tych najlepszych.
A tych „podopieczni” pani Eufemii mają sporo. O wszystkich przypomina korkowa tablica, która wisi w pracowni krawcowej.
- Pani Eufemia jest profesjonalistką w każdym calu i cieszymy się, że ją mamy – mówi Jarosław Marzec, tato Michała i prezes Stowarzyszenia Miłośników Tańca Sukces, które opiekuje się młodymi tancerzami. – Stroje te naprawdę robią furorę na parkietach w Polsce i w Europie. Nie ustępują tym, które pochodzą z renomowanych pracowni we Włoszech czy w Wielkiej Brytanii. Nawet kiedy Michał i Kornelia brali udział w jednych z najbardziej prestiżowych mistrzostw tańca we Włoszech, inne pary dopytywały, gdzie szyli swoje taneczne kreacje.
Stroje pani Eufemii sygnowane są znakiem EFC, czyli Eufemia Fashion Collection – bo taką nazwę dla jej pracowni wymyślili tancerze.
Kto wie, może kiedyś stanie się ona cenioną na rynku marką?
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



