Pobierz widget

ŁOBŻENICA - Dziewięciolatka walczy o życie

A. Głyżewska , 31 styczeń 2012, 00:36
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Białaczka zabrała Agatce dziecięcą beztroskę. Między szpitalem a domem tęskni za szkołą i przyjaciółmi. Rodzice z całych sił walczą o życie córki.
ŁOBŻENICA - Dziewięciolatka walczy o życie

Gdyby nie brak włosów i ukryty pod bluzeczką browiak pewnie niewielu zauważyłoby, że dziewięciolatka jest bardzo chora. Jak każde dziecko tuli się do mamy, wstydzi się obcych, ale tylko przez kilka pierwszych chwil. Potem otwarcie opowiada o szkole, o tym, jak bardzo lubi się uczyć i spotykać z przyjaciółmi. Opowiada o ulubionych grach komputerowych i swoich marzeniach. O chorobie i ludziach, których spotkała w szpitalu nie mówi nic. Zatyka uszy albo szybko zmienia temat… Nie chce ani tego pamiętać, ani nawet przez chwilę myśleć o cierpieniu, które było i które wciąż jeszcze przed nią.

Agatka Maciejewska choruje na ostrą białaczkę limfoblastyczną typu B(B-ALL). Jej stan jest bardzo poważny.

 

Miałam spokojnie do tego podejść

Agatka rozwijała się jak każde zdrowe dziecko, z tą różnicą, że często łapała infekcje. Rodzice wciąż mieli nadzieję, że z tego wyrośnie. Potem pojawiły się problemy z sercem. Rok temu stwierdzono u niej niedomykalność zastawki mitralnej. Rodzicom trudno było się z tym pogodzić, ale pewni, że nic nie zagraża życiu córki, próbowali przejść z chorobą do porządku dziennego. Problemy zaczęły się w wakacje minionego roku.

– W lipcu zachorowała na anginę, potem pojawiły się problemy z zatokami – opowiada pani Beata Maciejewska, młoda matka z Luchowa. Choroba przeciągała się, leki niewiele pomagały, a ból był coraz większy. Lekarze na początku nie potrafili ulżyć w cierpieniu dziewczynce, która przestała jeść, prawie nie piła, miała wysoką temperaturę, a nocami się dusiła. Zrozpaczona matka trafiła w końcu do specjalisty w Bydgoszczy, który stwierdził skrzywienie przegrody nosowej, powiększenie węzłów chłonnych, zapalenie zatok i powiększenie trzeciego migdała. Skierował Agatkę na usunięcie migdała. – Termin dostaliśmy dopiero na wrzesień 2014 – opowiada zbulwersowana matka. Nie chciała czekać.

– Miałam przeczucie, że coś jest nie tak – wyznaje. Po rozmowach udało się przyspieszyć termin. To miał być rutynowy zabieg. – Byliśmy przygotowani na jeden dzień pobytu w szpitalu – z trudem opowiada pani Maciejewska. – Zabieg przedłużał się. Martwiliśmy się. W końcu zostałam poproszona do pokoju lekarskiego. Lekarz nie miał dla mnie dobrych wiadomości: powiedział tylko tyle, że to nie był migdałek, że wycięli narośl, która nie wygląda dobrze – relacjonuje dwudziestosiedmiolatka. Okazało się, że był to guz nowotworu złośliwego - chłoniak Burkitta. Agatka po zabiegu była bardzo osłabiona, zatrzymano ją w szpitalu.

– Bałam się. Serce źle biło, Agatka traciła dużo krwi – najtrudniejsze dni wspomina pani Beata.

O tym, że córka ma nowotwór dowiedziała się dopiero po kilku dniach.

– To był szok. Ordynator powiedział, że był to guz. Mówił, że mam do tego spokojnie podejść – wyznaje. Wtedy nie było jeszcze mowy o białaczce, a Agatka z dnia na dzień nikła w oczach. Jej stan był coraz gorszy. Rodzice mieli już najczarniejsze myśli.

 

Mdlała na widok igły

Zaczęły się męczące dla osłabionej, małej pacjentki badania. W końcu doszło do tego, że dziewczynka na widok igły mdlała, nie chciała nawet słyszeć o kolejnych badaniach ani widzieć lekarzy. To były najtrudniejsze dni dla rodziny Maciejewskich. Dopiero po ponad tygodniu okazało się, że dziewczynka jest chora na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Jedynym ratunkiem była chemioterapia. Był sierpień, kończyły się wakacje, pani Beata nie wiedziała, co się wokół niej dzieje. Jeszcze do nie dawno myślała, że jej dziecko jest zdrowe, a dzisiaj musiała zmierzyć się z pytaniami o szanse przeżycia córki.

– Trzeba przyznać, że specjaliści dobrze się nami zaopiekowali w Bydgoszczy. Byli do dyspozycji, zawsze odpowiadali na nasze pytania, ale to były najtrudniejsze dni. Było mi bardzo ciężko, nie mogłam patrzeć na cierpienie córki. Nie wiedziałam nawet, jak o tym z nią rozmawiać. Jeszcze na początku Agatka pytała o wyniki, ale potem nie chciała już słuchać mnie, lekarzy ani pielęgniarek. Zatykała uszy i powtarzała: nie, nie, nie.

Mijał drugi miesiąc pobytu w szpitalu. Wymęczona badaniami i chorobą Agatka coraz częściej mówiła o domu, o młodszej siostrze, za którą bardzo tęskniła. Chciała wrócić do Luchowa. – O powrocie do domu nie było mowy. Pojawiały się dołki, wyniki spadały, nie mogliśmy wrócić – opowiada kobieta. Dopiero we wrześniu pani Beata i Agatka na tydzień przyjechały do domu.

 

Wypadły włosy

Jeszcze kilka miesięcy temu Agatka miała piękne, jasne, długie włosy. Po pierwszych dniach chemii włosy zaczęły wypadać. Dla dziewczynki było to traumatyczne przeżycie. Z trudem dziewięciolatka zgodziła się na obcięcie włosów, tak aby zminimalizować szok. Pod koniec pierwszej chemii nie miała już włosów.

– Nie mogłam patrzeć, jak fryzjer obcinał ją na gładko. To było straszne – przyznaje matka. – Byłam na lekach. Nie wiem, jak ona to przeszła, dorosły z trudem to przeżywa, a co dopiero dziecko.

Dzisiaj dziewczynka przyzwyczaiła się do swojego wyglądu, chociaż najbliższym przyjaciołom raczej nie pokazuje się bez czapki. Boi się, że dzieci będą się z niej śmiały.

 

Chemia i jeszcze raz chemia

Agatka jest dopiero na początku najtrudniejszej walki, jaką przyszło jej stoczyć. Dobrze przyjęła leczenie chemią i możliwe było wcześniejsze zakończenie kolejnego cyklu. Zarówno Agatka jak i jej rodzice wiedzą, że cały czas wisi nad nimi widmo przeszczepu szpiku kości. Cały czas mają jednak nadzieję, że leczenie chemią okaże się wystarczające. Najważniejsze, że organizm Agatki walczy z intruzem. Gorzej, że choroba pozbawiła ją możliwości nauki w szkole, razem z innymi dziećmi. Musi wystrzegać się większych skupisk ludzi, uważać na przeziębienie i prowadzić bardzo sterylny tryb życia.

– Potrzebny był osobny pokój dla Agatki, teraz musimy przygotować łazienkę, z której tylko ona będzie korzystała – mówi pani Beata, bezradnie rozkładając ręce, bo wie, że finansowo razem z mężem nie będą w stanie jedynie z dochodów, które przynosi gospodarstwo, wszystkiego udźwignąć. Na utrzymaniu mają jeszcze jedną córkę. – Bardzo wspierają nas rodzina i sąsiedzi - dziękuje mieszkanka Luchowa. - Pomoc dostaliśmy także od mieszkańców Luchowa, dzięki niej przygotowaliśmy pokój dla Agatki – dziękuje wdzięczna pani Maciejewska. - Obiecano nam pomoc z opieki społecznej przy remoncie łazienki, ale nie wiemy nadal, w jakiej kwocie. Przed nami jeszcze długa droga. Mamy nadzieję, że będzie dobrze. Musi być dobrze… – ma nadzieję matka.

 

Największe marzenie

Dziewięciolatka najchętniej opowiada o swoich przyjaciołach ze szkoły. Marzy o tym, żeby na powrót móc razem ze swoją klasą spędzać czas, żeby pobawić się z siostrą na śniegu i żeby święta były takie jak dawniej. A największym jej marzeniem jest wycieczka nad morze. Nigdy nie widziała Bałtyku, a morze oglądała jedynie na zdjęciach.

Jeśli zechcecie Państwo pomóc w leczeniu Agatki, prosimy o dobrowolne wpłaty na konto Fundacji Złotowianka, której dziewczynka jest podopieczną, koniecznie z dopiskiem: dla Agaty Maciejewskiej.

Numer konta: SBL Zakrzewo 25 8944 0003 0002 7430 2000 0010.

 

Artykuł wyświetlono 274 razy
Mapa
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Informacje o gazecie
Nazwa
Aktualności Lokalne
Wydawca
Leszczyńscy s.c.
Rok założenia
1997
Zasięg
powiat złotowski i gmina Łobżenica (powiat pilski)
Nakład
5000
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Koniec z opłatą za posiadanie psa! Co piaty wągrowczanin migał się...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...
Jest piątek, 12 czerwca 2009 roku, godzina 11.00. Karolina* (21...
Najczęściej komentowane
Na blisko milion złotych wycenili biegli majątek ruchomy...
W Trzebnicy odbył się Maraton Rowerowy Żądło Szerszenia. W sumie z...
Prokuratura i policja bada przyczyny niedzielnej tragedii, do...
Rodzice uczniów szkoły podstawowej mają konflikt z nauczycielem...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Najwyżej oceniane
Wągrowiecka policja ramię w ramię z trzcianecką prokuraturą strzela...
Świeże mleko dowożone jest codziennie wieczorem, około 19. Od...
Koniec z opłatą za posiadanie psa! Co piaty wągrowczanin migał się...
- Z początku nie chciałem niczego pisać, ale mnie namówili, bo...
Wśród moich przyjaciół jestem znany z niechęci do pląsów na...