KUTNO - Nerwy przy autostradzie
W sklepie pani Ewy doszło do włamania.O dokonanie kradzieży podejrzewa robotników pracujących przy autostradzie.
Słowa mieszkańców potwierdzają policyjne statystyki.
– Rzeczywiście zanotowaliśmy wzrost wykroczeń w tych rejonach. Najczęściej dochodzi tam do włamań i drobnych przestępstw oraz zakłócania porządku – przyznaje asp. Paweł Witczak z komendy policji w Kutnie.
Policjanci twierdzą jednak, że nikogo nie złapali za rękę, dlatego nie można jednoznacznie stwierdzić, czy to wybryki osób pracujących przy budowie autostrady. Wątpliwości nie mają natomiast miejscowi.
– Niemal codziennie widzę jak po pracy budowlańcy siedzą pod sklepem i piją na umór. Często w trakcie libacji dochodzi do awantur. Strach wyjść wieczorem z domu – mówi Mieczysław Woźniak z gminy Strzelce.
Sprawę zna także wójt Strzelec, Tadeusz Kaczmarek, który jest bardzo zaniepokojonymi ostatnimi wydarzeniami. Szef gminy wypowiada się w sposób bardzo dyplomatyczny.
– Mieliśmy ostatnio serię włamań w okolicy, ale nie potrafię wskazać winnego. Myślę jednak, że budowana w pobliżu autostrada ma coś z tym wspólnego – mówi wójt.
– Niedawno włamano się do mojego sklepu, a sąsiedni bar już kilkakrotnie został obrobiony. Z tego co wiem, to robotnicy grają tam w automaty. Może chcieli w ten sposób zrekompensować sobie straty? Nie wiem jak wytłumaczyć te włamania, wiem jednak, że przed rozpoczęciem pracy przy tej drodze było u nas spokojnie – mówi Ewa Łuczyńska, ekspedientka sklepu spożywczego w Strzelcach.
Podobna sytuacja jest w całym regionie. Na krewkich budowlańców skarżą się mieszkańcy niemal wszystkich miejscowości, na terenie których trwają prace budowlane.
– Najgorzej jest wieczorem, kiedy kończą prace. Zaczynają popijać i robi się nieciekawie – opowiada Barbara Walczak, z gminy Oporów.
Po skończonej pracy robotnicy zbierają się pod okolicznymi sklepami i zaczynają imprezować. Kulminacją są weekendy, podczas których często dochodzi do bijatyk z miejscowymi.
– Ludzie z okolicy nie dają sobie w kaszę dmuchać, jak ktoś robi tak zwaną grandę, to nasze chłopaki nie pozostają obojętne – twierdzi pan Józef, jeden z mieszkańców Oporowa.
– Przed rozpoczęciem prac żyło nam się znacznie spokojniej. Ciągły hałas, zgiełk i do tego jeszcze te awantury. Ktoś coś powinien z tym zrobić – dodaje Krystyna Tomczak.
Wójt gminy Oporów zdaje sobie sprawę z powagi problemu.
– Grupa obcych, zwłaszcza pod wpływem alkoholu, to zawsze problem – twierdzi Robert Pawlikowski.
Na robotników psioczą także w gminie Piątek, w powiecie łęczyckim.
– Sytuacja powtarza się co dzień. Praca, libacja, rozróba – mówią zgodnie mieszkańcy gminy, którzy nie marzą o niczym innym, jak tylko zakończeniu robót budowlanych.
Alkoholowe libacje i pijackie awantury to nie jedyny problem mieszkańców miejscowości, na terenie których buduje się autostradę. Ciężki sprzęt wykorzystywany na budowie niszczy drogi. W niektórych miejscach powiatu ulice są do tego stopnia zniszczone, że zniknęła z nich asfaltowa nawierzchnia.
Czekamy na Państwa sygnały związane z problemami przy budowie autostrady w naszym regionie. Wystarczy zadzwonić: 24 253-75-42.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



