KROTOSZYN - Lekarze w szachu
Zdaniem krotoszyńskich lekarzy zmiany zrobiono na szybcika, a niektóre zapisy są niezrozumiałe.
– Wszyscy lekarze już od grudnia śledzili internetowe strony i zapoznawali się z listami leków, które mają być refundowane. Jakież było nasze zaskoczenie, kiedy jeszcze 31 grudnia przepisy znowelizowano. Mieliśmy naprawdę mało czasu na zapoznanie się z listą, a praca czekała nas już następnego dnia – mówi Stanisław Sadlik, internista z Krotoszyna – To niepoważne, bo praca nad ustawą trwała od marca ubiegłego roku. Możemy tylko płakać z pacjentem.
Fundusz nie jest winny
Winą za taki stan rzeczy większość lekarzy z powiatu obwinia NFZ, który - jak twierdzą - co roku coś zmienia.
– Do odpowiedzialności pociągany jest zawsze lekarz. Fundusz nigdy. Szkoda, że ten mechanizm nie działa w dwie strony – kontynuuje S. Sadlik – Moim zdaniem, lekarz powinien tylko napisać na recepcie, czy dany lek jest płatny, czy bezpłatny, i tyle. Natomiast apteki lub fundusz powinny ustalić, ile lek powinien kosztować.
Kary finansowe
Lekarz będzie zobowiązany do zwrotu kosztów refundacji, jeżeli recepta nie będzie udokumentowana względami medycznymi lub gdy zostanie wypisana w miejscu niewymienionym w umowie. Grozi mu także rozwiązanie umowy z NFZ. Utrata umowy jest z równoznaczna z niemożliwością przepisywania leków refundowanych.
– Te zmiany to spore utrudnienie. Ja do tej pory nie znam wszystkich cen. Muszę w razie niewiedzy dzwonić po aptekach, a jak się pomylę, to chodzić tam, żeby poprawić receptę. Tak nie powinno być – mówi Jerzy Bąkowski, lekarz z Krotoszyna.
Podzieleni co do protestu pieczątkowego
Lekarze w całej Polsce protestują przeciwko zmianom. Pieczątki Refundacja do decyzji NFZ pojawiły się również w przychodniach zdrowia w Krotoszynie. Środowisko lekarskie jest jednak podzielone co do ich stosowania.
– Ja osobiście takiej praktyki nie stosuję. Szukam ceny leku i wpisuję taką, jaka być powinna. Moi znajomi lekarze robią podobnie – mówi Jerzy Bąkowski. Są jednak i tacy lekarze, którzy tzw. protestu pieczątkowego nie prowadzą.
– Ja stawiam takie pieczątki. Czemu to ma służyć? Celem tzw. “protestu pieczątkowego” jest spowodowanie zmian w ustawie refundacyjnej, a przede wszystkim zaprzestania karania lekarzy za wystawione recepty refundowanej osobom nieuprawnionym. Chodzi też o zdjęcie z lekarzy biurokratycznego obowiązku sprawdzania uprawnienia do korzystania z refundacji – powiedziała Jolanta Aleksandrzak, lekarz z przychodni Alfa w Krotoszynie, dodając, że lekarze nie mają dostępu do wykazu osób ubezpieczonych.
Lekarze twierdzą, że znaleźli się w szachu. Czy to także mat, pokaże najbliższy czas.
Twierdzą, że znaleźli się w szachu. Czy to także mat, pokaże najbliższy czas.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



