Pobierz widget

KROTOSZYN - Dzieci innego Boga?

Radosław Korzecki, 09 listopad 2011, 10:16
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Krotoszyńska edukacja podstawowa i gimnazjalna z założenia stawiała w centrum uwagi dobro dziecka, a nie kryterium finansowe. Opinia ta jednak został zachwiana wizją likwidacji dwóch zespołów szkół z oddziałami integracyjnymi. Czy to właściwy sposób na oszczędności budżetowe gminy Krotoszyn w wydatkach bieżących? Rozmawialiśmy o tym z rodzicami uczniów.
KROTOSZYN - Dzieci innego Boga?

Zajęcia w klasie integracyjnej

 

W Krotoszynie istnieją dwa zespoły szkół, w których są klasy integracyjne - na Błoniu i na Parcelkach. Według wstępnych założeń przedstawionych przez zastępcę burmistrza Ryszarda Czuszke klasy integracyjne dla dzieci ze szkół podstawowych byłyby tylko siódemce (os. Parcelki), natomiast oddział integracyjny dla gimnazjalistów w placówce na Błoniu. Radni podczas październikowej dyskusji nie wyrazili żadnej wiążącej opinii czy akceptują tę propozycję. A decyzja musi zostać podjęta do lutego 2012 roku, gdy będzie ustalana sieć szkół miejskich i gminnych na rok szkolny 2012/2013.

Zadaniem oddziałów integracyjnych jest umożliwienie dzieciom niepełnosprawnym zdobycia wiedzy i umiejętności - na miarę ich możliwości – w środowisku rówieśniczym.

- Moim zdaniem powoływanie klasy integracyjnej, tak jak i sam proces integracji, nie może być decyzją na krótki czas. To musi być przedsięwzięcie dobrze rozumiane, planowane i realizowane dalekosiężnie, bez względu na zmieniające się władze i stan budżetu gminy – uważa Zbigniew Głodas, ojciec Jędrka.

Kiedy posyłał swojego syna do klasy integracyjnej, nawet przez myśl mu nie przeszło, że grupa chłopca może zostać rozwiązana lub przeniesiona.

- Zespół Szkół nr 2 z Oddziałami Integracyjnymi jest tą szkołą, w której pokładałem nadzieję akceptacji dla mojego syna mimo jego niedomagań, oraz właściwej edukacji. Nie zawiodłem się.

 

Akceptacja i bezpieczeństwo

Dobór dzieci do klasy integracyjnej być głęboko przemyślany. Konieczna jest konsultacja z przedszkolankami. Nie można opierać się na krótkiej notatce o postępach dziecka w nauce. Istotne są przede wszystkim jego osobowość, usposobienie, dojrzałość społeczna, a na końcu zdolności intelektualne.

– Moja córka ma zespół Downa. Nie zawsze spotyka się z akceptacją innych dzieci, czego często doświadczam podczas przebywania z nią w miejscach publicznych. Mimo obaw, po okresie adaptacyjnym klasa integracyjna dała córce poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji, przyniosła zaufane grono kolegów i koleżanek, akceptację nauczycieli. Świadectwem, że się udało, jest jej zachowanie w domu. To zwierciadło emocji szkolnych – opowiada Dominika Pietrzak-Duczmal, matka Gabrysi.

Jakakolwiek zmiana grupy spowoduje u dziewczynki zamknięcie się w sobie i zaprzepaszczenie efektów dotychczasowej pracy.

- Dla mnie likwidacja obecnej klasy integracyjnej byłaby osobistą i rodzinną tragedią. Dodam, że nic, co udało mi się obecnie wywalczyć w urzędach i instytucjach dla mojej córki, nie przyszło mi z łatwością – oznajmia D. Pietrzak-Duczmal.

Integracja w pedagogice oznacza szansę wspólnego przebywania, uczenia się i zabawy dla wszystkich dzieci – twierdzi krotoszynianka Hanna Ścibór, z wykształcenia pedagog. Wśród zalet klas integracyjnych można wymienić: budowanie wzajemnej tolerancji, empatii i asertywności, pomaganie sobie w przełamywaniu słabości i ograniczeń, naukę rozwiązywania konfliktów.

 

Skończyły się nerwy

Zanim niedosłyszący Szymon trafił do klasy integracyjnej, rozpoczął edukację w szkole ogólnej. O ile w klasach I - III dawał sobie radę, głównie dzięki tej samej nauczycielce, to już w klasie IV zaczęły się poważne problemy edukacyjne.

– Apogeum trudności nie do przezwyciężenia przypadło podczas pisania sprawdzianu ortograficznego ze słuchu. Wtedy doprowadziłam do przeniesienia dziecka do szkoły z klasą integracyjną na Błoniu. W tym momencie skończył się okres nerwów i braku akceptacji przez rówieśników – opowiada Irena Młyńska, mama Szymona.

– Najbliższa szkoła podstawowa dla niesłyszących dzieci znajduje się w Kaliszu. Może i jest możliwość zakwaterowania w internacie szkolnym, ale która matka może rozstać się z dzieckiem podczas jego pierwszych kroków w edukacji szkolnej? – puentuje wypowiedz poprzedniczki, Aneta Kowalczyk, mama niedosłyszącej Ali.

 

Świadomy wybór

Ewa Witkowska, mimo pełnej sprawności córki, z pełną świadomością wybrała klasę integracyjną dla dziś już 11-letniej Majki. Wspomina rozmowę wyjaśniającą dziewczynce odmienne zachowanie jej niepełnosprawnych rówieśników. Na początku wystarczyły słowa, że są chore. Kiedy Majka sama zachorowała na grypę i usłyszała, że z powodu choroby nie pójdzie do szkoły, odparła, że Konrad też jest chory, a chodzi do szkoły. Wtedy - jak wyjaśnia matka - zrozumiała - szkolnictwo integracyjne jest najskuteczniejszym środkiem budowania solidarności między dziećmi o specjalnych potrzebach i ich rówieśnikami.

- Możemy wiele nauczyć się od niepełnosprawnych, przede wszystkim wytrwałości, cierpliwości, poszanowania dla zdrowia i pracy, jaką codziennie muszą wkładać w to, by znaleźć swoje miejsce w świecie – ze łzami w oczach kończy wypowiedź Ewa Witkowska.

 

Potrzebna odpowiedzialność

Przedstawione tutaj przykłady to tylko ułamek dramatów, jakie rozgrywają się w głowach rodziców na myśl o likwidacji zespołów szkół z oddziałami integracyjnymi, zarówno na Błoniu, jak i na Parcelkach. Ciągle wzrasta liczba dzieci z problemami rozwojowymi, a równolegle z tym świadomość rodziców, którzy zapisując dziecko do szkoły proszą o adnotację: do klasy integracyjnej. Klasy takie powstały, aby zapewnić uczniom jednolity, trwający kilka lat proces dydaktyczno-wychowawczy. Dzieci chodzące do klasy integracyjnej powinny mieszkać blisko szkoły, aby mogły się spotykać również po lekcjach. Edukacja integracyjna jest ideą słuszną, przyszłościową, ale wymaga ogromnej odpowiedzialności.

Artykuł wyświetlono 1709 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Mapa
Informacje o gazecie
Nazwa
Rzecz Krotoszyńska
Wydawca
Lumen Press, sp. z o.o.
Rok założenia
1990
Zasięg
Krotoszyn, Cieszków (woj. dolnośląskie), Kobylin, Koźmin, Pępowo, Pogorzela, Rozdrażew, Sulmierzyce, Zduny
Nakład
4500

Jedynka gazety
Small
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Szok! Funkcjonariusze z kutnowskiej komendy w biały dzień mieli w...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Zaledwie 22-letni podróżnik wraz ze swymi dwoma towarzyszami marzył...
Najczęściej komentowane
Kutnowski szpital opanowała biała gorączka! Spółka, która po...
Trzy lata temu „Tygodnik Podhalański” opublikował fragmenty rozmowy...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Rada Wydawców Stowarzyszenia Gazet Lokalnych oświadcza, iż nie jest...
Pilska telewizja ujawniła niewygodne dla sędziego Mariusza Sygreli...
Najwyżej oceniane
9-etni Mateusz Leśniewicz z Długołęki (gmina Kobylin) został...
To co jednym samorządom się opłaca innym już niekoniecznie. Budowa...
Zbyszko Przybylski zarabia dwa razy więcej niż premier Donald Tusk...
– Tu u nas, w Stalowej, to jest jeszcze średniowiecze. Niby ludzie...
To była dla nich sportowa i turystyczna wyprawa, której długo nie...