KLUCZBORK - Wybudują nowy biurowiec i halę
Protea to firma wyłącznie z polskim kapitałem, która istnieje na rynku międzynarodowym już ponad 10 lat, a jej główna siedziba mieści się w Gdańsku. Nie zajmuje się wcale sprzedażą herbaty, choć niektórzy tak właśnie rozszyfrowują jej nazwę, sugerując się zawartą w niej cząstką „tea”.
- Firma swoją nazwę zawdzięcza protei królewskiej, która jest rośliną wstępującą w Afryce Południowej – tłumaczy wiceprezes Grzegorz Kondracki. – Nazywana jest także „stalowym kwiatem”, co współgra z charakterem branży.
Protea bowiem projektuje, produkuje i sprzedaje żurawie i suwnice wykorzystywane przy wydobyciu ropy i gazu na wszelkiego typu instalacjach wydobywczych oraz wiertniczych, morskich i lądowych.
- Nasze urządzenia wykorzystywane są do pracy na Morzu Północnym, w Zatoce Meksykańskiej, na Morzu Kaspijskim i Morzu Czarnym oraz na statkach wiertniczych poszukujących ropy naftowej na całym świecie – wyjaśnia prezes Tomasz Paszkiewicz. – Mamy swoje przedstawicielstwo w Norwegii oraz reprezentantów w Wenezueli, Stanach Zjednoczonych, Chinach, Wielkiej Brytanii i Singapurze.
Protea jest jedyną firmą w Polsce, która produkuje te urządzenia pod własnym szyldem od początku do końca – od projektu, przez wykonanie, montaż, rozruch, obsługę i serwis.
Pod Kluczborkiem Protea zainaugurowała swoją działalność w 2008 roku. Dzięki dotacji m.in. z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego powstał nowoczesny zakład wyposażony we własną malarnię, śrutownicę i maszyny sterowane numerycznie, co uniezależniło firmę od podwykonawców, poprawiło jakość i terminowość produkcji.
W tym roku spółka planuje pod Kluczborkiem kolejną sporą inwestycję. Ma być gotowa jesienią.
- Planujemy budowę nowej części biurowca oraz hali montażowej o wysokości ponad dwudziestu metrów – mówi Kondracki. – Do tej pory montowaliśmy większe urządzenia na dworze, ale byliśmy uzależnieni od pogody. W trakcie tego przedsięwzięcia planujemy również rozbudowę placu montażowego o nowe stanowisko prób. To umożliwi próby żurawi o jeszcze większych gabarytach i udźwigach niż obecnie.
Obecnie w Protei pracuje 160 osób, ale dzięki rozbudowie zatrudnienie wzrośnie nawet do 260.
- Chcemy rozwinąć biuro projektowe i zatrudnić więcej ludzi na montażu – informuje wiceprezes. – Jest jednak problem ze znalezieniem wykwalifikowanych inżynierów, elektryków czy automatyków.
Młodzi ludzie, nawet absolwenci szkół wyższych, mają problem ze znajomością języka angielskiego, a także nie potrafią czytać rysunków technicznych.
- Angielski to w naszej firmie podstawa – wyjaśniają szefowie Protei. – Pracujemy na całym świecie, więc trzeba znać chociaż podstawy, żeby się nie zgubić na lotnisku.
Suwnica wyprodukowana przez Proteę będzie się znajdować na budowanym właśnie w Chinach największym statku wydobywczym na świecie. Teraz firma negocjuje w Singapurze kontrakt na sześć żurawi – każdy wart 1,5 mln euro.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



