Pobierz widget
Kontrowersje

KLUCZBORK - Ukradł z miłości?

Stanisław Banaśkiewicz :: Kulisy Powiatu, 30 listopad 2011, 16:50
Średnia: 0.0 (0 głosów)
By uniemożliwić wyjazd w nieznane, ukrył dowód osobisty i bilet lotniczy swojej siostry.
KLUCZBORK - Ukradł z miłości?

W dniu 27 listopada do naszej redakcji wpłynął list o alarmującej treści.

 - W ... (miejscowość z powiatu kluczborskiego) mieszka Joanna ... lat 26. Od wielu lat jest terroryzowana przez rodzinę. W ostatnim tygodniu z pokoju ukradziono jej dowód osobisty i inne przedmioty. Rodzina ta znęca się psychicznie i fizycznie. Bezprawnie ubezwłasnowolniono ją. Joanna lęka się powiadamiać policję, boi się represji rodziny. Bezprawnie stosują wobec niej czasowy areszt domowy. W tym tygodniu prosiła policjanta z ... o pomoc w odzyskaniu skradzionego dowodu osobistego. Policjant powiedział, że rodzina ukradła dowód z miłości, bo nie chce dopuścić do wyjazdu Joanny z domu rodzinnego. Uprzejmie proszę o pomoc.

List ten został wysłany do policji w Kluczborku 15 listopada 2011 r. bez żadnego sygnału. W następnym tygodniu ok. 24 listopada w wyniku prowokacji babki Joanna nie kontroluje swoich emocji i siłą wypycha ją z pokoju, w którym przebywa. Babka wygraża się, że za usiłowanie morderstwa wsadzi Joannę do więzienia zgodnie z prawem. Joanna nie ma środków do życia. Kto może pomóc Joannie normalnie żyć?”

Zasadnym wydało się podjęcie natychmiastowej interwencji.

- W czasie kiedy Joanna była u mnie zadzwonił telefon – mówi kierownik posterunku policji w Kluczborku. - Anonimowy mężczyzna poinformował mnie o sytuacji kobiety. Nie występował w sprawie jako strona, więc nie mówiłem mu o poczynaniach policji. Sam fakt obecności Joanny u mnie przeczył jego doniesieniu. Sprawa jest bardzo skomplikowana i nie mogę opowiadać o jej szczegółach. Zrobiłem wszystko co należało. Zainteresowałem też sprawą opiekę społeczną.

Już w dzieciństwie Joanna oraz dwoje jej rodzeństwa zostali opuszczeni przez rodziców. Dzieci wychowywali dziadkowie. Chłopiec ukończył studia i zamieszkał w dużym mieście. Dziewczynki ukończyły szkoły specjalne. Jedna, ku zadowoleniu babci, wyjechała do mieszkającej za granicą matki. Joanna zdobyła zawód, lecz pracy znaleźć nie potrafiła. Wykazywała pewną nieporadność. Nadal mieszkała z dziadkami, którzy utrzymywali ją. Stała się bardzo roszczeniowa. Schorowanych dziadków nie było stać na spełnienie jej zachcianek. Komputer podłączony do internetu jednak miała.

-  W domu czułam się niekochana, babka ciągle miała jakieś pretensje – rozpoczyna opowieść Joanna. - Przez internet poznałam kolegę z Hiszpanii. Korespondowaliśmy długo, wymieniliśmy się zdjęciami. Kolega chciał bym do niego przyjechała. Uwierzyłam, że będę kochana. Kupiłam bilet.

Joanna przyznaje, że była bardzo nerwowa. Babcia drażniła ją kiedy kazała jej sprzątać lub „odganiała” od komputera i telewizora. Obawiała się, że może jej zrobić krzywdę. Częste awantury drażniły dziadka, który czuł się coraz gorzej. Babka obwiniała ją o to.

- Kochałam wnuki i robiłam wszystko dla ich dobra – stwierdza babcia. - Kiedy Asia poinformowała mnie, że wyjeżdża do Niemiec zdziwiłam się. Martwiło mnie, że nie chciała pokazać biletu ani opowiedzieć szczegółów. Nie dowierzałam jej, bo wcześniej mnie okłamywała. Kiedy do domu przyjechał wnuk opowiedziałam mu o tym.
Joanny nie było w domu. Brat wszedł do jej pokoju i znalazł bilet lotniczy do Hiszpanii. Potwierdziło się, że okłamała babcię, co do miejsca wyjazdu. Nikogo tam nie znała. Zabrał więc dowód osobisty i ukrył wraz z biletem. Po powrocie do domu Aśka przyznała się do kłamstwa. Nie znała ani nazwiska chłopaka, ani języka. Nawet wskazanej nazwy miejscowości nie udało się odnaleźć. Zrodziło się podejrzenie o chęć wykorzystania dziewczyny. W mediach wiele mówiono o handlu ludźmi.

- Wierzyłam, że kolega odbierze mnie z lotniska – kontynuuje Joanna. - Dogadalibyśmy się, choćby na migi. Nie oczekiwałam życia usłanego różami. Potrzebowałam zmiany i miłości. Uważam, że brat ukradł mi bilet i dokumenty. Rodziny nie ocyganiłam, tylko lekko nie powiedziałam prawdy.

W dniu urodzin brat zadzwonił do Joanny. Złożył jej życzenia i wskazał miejsce ukrycia dokumentów. Bilet przeterminował się. Nie wyjechała. Rodzina nabrała  nowego doświadczenia. Dorosła i poczytalna osoba może kierować swoim życiem nawet wbrew obawom najbliższych. Zmuszanie do określonego zachowania także bywa karalne.

- Znam sytuację rodzinną Joanny – ocenia pracownica socjalna. - Po tym konflikcie poprosiłam ją o kontakt. Udostępniłam dziewczynie komputer. Pokazała mi stronę, na której poznała kolegę. Była to seksstrona nazywana niebezpieczną. Kolega ze zdjęcia przeraził mnie. Ukrywając dokumenty, brat działał w interesie Joanny.  Korzysta ze swobody i nikt jej nie krzywdzi. Ukierunkowałam dalsze działania Joanny. Jeżeli dostosuje się będzie jeszcze lepiej.

Anonimowy opiekun Joanny może być spokojny. Mniej rodzice innych beztroskich panienek, które poszukują wrażeń za pośrednictwem internetu. Czy można temu zapobiec?

Artykuł wyświetlono 218 razy
Mapa
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Informacje o gazecie
Nazwa
Kulisy powiatu Kluczbork-Olesno
Wydawca
Centrum Kolisko
Rok założenia
2003
Zasięg
Powiaty: kluczborski i oleski
Nakład
5500
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Koniec z opłatą za posiadanie psa! Co piaty wągrowczanin migał się...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...
Jest piątek, 12 czerwca 2009 roku, godzina 11.00. Karolina* (21...
Najczęściej komentowane
Na blisko milion złotych wycenili biegli majątek ruchomy...
Prokuratura i policja bada przyczyny niedzielnej tragedii, do...
Bezpańskie psy opuszczą wrzesińskie przytulisko i pojadą do nowego...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
W Trzebnicy odbył się Maraton Rowerowy Żądło Szerszenia. W sumie z...
Najwyżej oceniane
Młody, ambitny i zdolny, a do tego z odważnymi planami na...
Ponad 10 tys. złotych zebrał były radny miejski, później powiatowy...
Choć przewód sądowy został zamknięty, a prokurator i obrońca...
Edward Budny, słynny trener biegaczy narciarskich, wspomina jednego...
Kupno kamiennego nagrobka to inwestycja na dziesiątki lat. Warto...