KĘDZIERZYN-KOŹLE - Kolejna kontuzja „Świdra”
Do urazu doszło na jednym z treningów przed sobotnim pojedynkiem ZAKSY z Jastrzębskim Węglem.
- To był ostatni skok na zajęciach, gdy Sebastian zgłosił, że coś go zaczęło boleć – mówi prezes ZAKSY Kazimierz Pietrzyk.
Sebastian Świderski, po powrocie z ligi włoskiej do Kędzierzyna-Koźla, niemal cały poprzedni sezon miał zmarnowany po tym, jak w meczu z Resovią zerwał mięsień czworogłowy uda. Przeszedł operację i po kilku miesiącach wrócił do zdrowia. Zaczął trenować. Niestety we wrześniu, podczas turnieju w Miliczu, doznał kolejnego urazu. Okazało się, że zawodnik ma problem z więzadłem rzepki. W siedmiu pierwszych meczach sezonu nie wystąpił. W przerwie w rozgrywkach PlusLigi, spowodowanej występem reprezentacji w Pucharze Świata, miał wracać do zdrowia. Tydzień temu zagrał w sparingu z Tytanem AZS Częstochowa.
Po konsultacjach lekarskich okazało się, że zawodnik ma naderwane dwa z czterech wcześniej operowanych ścięgien. Uszkodzenie w głowie pośredniej mięśnia czworogłowego sięga centymetra, a w głowie bocznej aż dwóch.
- Na szczęście to nie zerwanie, tak jak wcześniej, tylko pęknięcia, ale i tak jest to bardzo poważna kontuzja – twierdzi fizjoterapeuta drużyny Paweł Brandt.
Noga musi być unieruchomiona od czterech do sześciu tygodni. Potem lekarze stwierdzą, czy to wystarczy do zrośnięcia się mięśnia, czy potrzebna będzie kolejna rekonstrukcja.
- Niestety, Sebastian nie będzie mógł nam pomóc w najbliższych meczach. W tej sytuacji musimy się zabezpieczyć. Rozglądamy się za zawodnikiem na pozycję przyjmującego. Nie zostało nam wiele czasu, bo niedługo kończy się okno transferowe – dodaje prezes ZAKSY.
Nasz klub szuka siatkarzy za granicą. W kraju nie ma zawodników grających na tej pozycji, którzy byliby wolni i mogli pomóc ZAKSIE w walce o medale. Do zamknięcia okna transferowego pozostały dwa tygodnie. Termin mija 28 grudnia.
Co dalej z Sebastianem Świderskim? Czy kolejny groźny uraz skłoni go do zakończenia kariery? Na razie nie wiadomo. Jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w naszym kraju nie chciał komentować ostatnich wydarzeń i prosił o czas do namysłu.
- Sebastian nie podjął jeszcze decyzji co do swojej przyszłości. Bardzo chcemy i robiliśmy wszystko, żeby zawodnik wrócił do pełni sił. Wszyscy wiedzą, jaką stanowi on wartość dla drużyny. Trzeba jednak uważać na zdrowie, bo można zrobić sobie krzywdę – uważa Kazimierz Pietrzyk.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



