Kandydat przyznał się do współpracy ze służbami PRL
Marek Czajka pochodzi z Poznania. Tam też studiował. W marcu 1968 roku brał udział w demonstracjach studenckich. Trafił do aresztu. - Na szczęście na krótko. Na dwadzieścia kilka godzin. Pamiętam to jednak dobrze, bo nieraz pałą dostałem – mówi radny miejski.
Przyszli agenci
W 1972 roku Marek Czajka przeprowadził się do Chojnic. Dostał pracę w PTTK w Charzykowach. Został kierownikiem ośrodka.
– Niedługo po tym przyszli do mnie dwaj panowie. Powiedzieli, że są z kontrwywiadu. Dali mi do zrozumienia, że jak nie będę donosił, stracę pracę – mówi Marek Czajka. Pracownicy służb zaznaczyli, że dobrze wiedzą o jego studenckiej przeszłości z Poznania. – Oni wiedzieli, że znam języki – francuski, włoski, niemiecki. Chcieli, żebym informował ich o obcokrajowcach, którzy przyjeżdżali do ośrodka – tłumaczy Czajka.
Teczki nie widział
Później pracownicy służb PRL dość często odwiedzali kierownika ośrodka PTTK. Ten, zgodnie z umową, mówił im, kto odwiedzał hotel w Charzykowach.
– Moim zdaniem te informacje nie miały jakiegokolwiek znaczenia – radny zapewnia, że jego współpraca ze służbami nie wyrządziła nikomu krzywdy.
– Nikomu nic złego nie zrobiłem. To ja bardziej czuję się pokrzywdzony – mówi Marek Czajka. Kandydat do rady miejskiej złożył w Instytucie Pamięci Narodowej oświadczenie, że współpracował z tajnymi służbami PRL.
– Nie wiem nawet, czy jestem zarejestrowany. Czy są na mnie jakieś akta – mówi. Marek Czajka nie odwiedził nigdy IPN, żeby poszukać swojej teczki. – Chyba teraz to zrobię – mówi radny.
Jedyny na liście
Od tego roku, zgodnie ze zmianami w przepisach, każdy kandydat do rady musi złożyć w IPN oświadczenie o współpracy lub o niewspółpracowaniu ze służbami PRL. Po raz pierwszy w historii wyborów samorządowych na ogłoszeniach z listami kandydatów, obok imienia, nazwiska czy miejsca zamieszkania kandydata, pojawi się też informacja o złożonym oświadczeniu o współpracy. Marek Czajka jest jedynym kandydatem do Rady Miejskiej w Chojnicach, który do niej się przyznał.
Tematu rezygnacji nie było
Marek Czajka mówi, że o swojej przeszłości opowiadał już cztery lata temu liderom swojego komitetu wyborczego – Arseniuszowi Finsterowi i Edwardowi Pietrzykowi. Obaj mówią teraz zgodnie, że nie rozważali nawet namawiania Marka Czajki do rezygnacji ze startowania w wyborach.
– Taki zapis przy nazwisku kandydata może psuć wizerunek całego komitetu. Marek Czajka był jednak dobrym i aktywnym radnym. To, że się przyznał, świadczy też o jego cywilnej odwadze – mówi burmistrz Finster.
– Dla mnie nie ma to żadnego znaczenia. To, że ktoś współpracował ze służbami PRL nie czyni z niego człowieka drugiej kategorii. Przecież to jeden z najlepszych radnych, a prywatnie fajny kolega. Pierwszy protestowałbym, gdyby padł pomysł skreślenia go z list – mówi szef sztabu Programu 2014 Arseniusza Finstera wiceburmistrz Edward Pietrzyk.
FOTO Michał Rytlewski : Marek Czajka przyznał się do współpracy ze służbami PRL. - Nie ukrywam tego, bo nikomu krzywdy nie zrobiłem – mówi kandydat na radnego.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



