Pobierz widget

GORZÓW ŚLĄSKI - Płótna duszą malowane

Agnieszka Kozłowska :: Kulisy Powiatu, 05 styczeń 2012, 09:40
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Jolanta Majewska od ponad trzech lat maluje obrazy. Gorzowianie po raz pierwszy publicznie z jej sztuką zetknęli się w miejscowej bibliotece, która zorganizowała wystawę jej prac.
GORZÓW ŚLĄSKI - Płótna duszą malowane

Malowanie sprawia Jolancie Majewskiej ogromną frajdę. - Taki sposób relaksu polecam każdemu - zachęca gorzowianka. foto: Agnieszka Kozłowska

Gorzowska biblioteka postanowiła rozszerzyć działalność. Postawiła nie tylko na książki, ale również na promocję mieszkańców. Pani Jolanta otworzyła furtkę początkującym artystom, którzy swoje prace mogą teraz wyciągnąć „z szuflady” i zaprezentować szerszej publice.

Opowiedzieć o swojej twórczości i zdradzić powód skłonienia się ku sztuce. A jak to było z panią Jolantą?

Gorzowianka jest mamą sześciorga dzieci. O tworzeniu czegokolwiek zaczęła myśleć, kiedy jej pociechy były jeszcze małe.

- Zawsze powtarzałam, że kiedy dzieci dorosną zajmę się rzeźbieniem – wspomina kobieta. – Kupiłam nawet dłuta, ale problemem okazało się zdobycie odpowiedniego drewna. Szukałam lipy. Zrezygnowałam i spróbowałam malarstwa.

Żółta róża to pierwsze dzieło pani Jolanty. Potem chwilowa fascynacja zaczęła nabierać tempa aż przerodziła się w prawdziwą pasję.

- Pierwsze profesjonalne farby dostałam od córek i tak wszystko się zaczęło – zdradza Majewska. – Nie miałam wówczas pojęcia ani o mieszaniu farb, ani o jakiejkolwiek technice malarskiej. Podstawy owszem znałam, ale to było wszystko.

Kobieta zaczęła gromadzić fachową literaturę. Przeglądać prace mistrzów i analizować ich techniki krok po kroku. Uczyć się zasad i próbować też je łamać.

- Upewniłam się, że to co robię ma sens, kiedy usłyszałam pierwsze pochlebne komentarze – wyjaśnia gorzowianka. – A gdy sprzedałam pierwsze obrazy najbardziej ucieszył mnie fakt, że są ludzie, którym moje prace podobają się. To było bardzo budujące.

Każdy obraz pani Jolanty jest „dopieszczany” czasem nawet przez kilka tygodni. Stawiany na sztaludze, czasem chowany do szafy i znów wyciągany.

- Najbardziej lubię malować pejzaże i  to warstwami – mówi Majewska. - Za jednym „posiedzeniem” nigdy nie kończę pracy. Obraz wydaje mi się on wówczas płaski, bez wyrazu. Dopiero gdy farba wysycha widzę faktyczne kolory i elementy, które moim zdaniem wymagają poprawy. Często zdarza się, że w jednej pracy stosuje kilka technik.

Gorzowianka od dwóch lat kunszt szkoli też w klubie artystów nieprofesjonalnych w Oleśnie.

- Spotkania odbywają się tam systematycznie i niekoniecznie trzeba na nich malować, gdy nie ma się akurat ochoty można po prostu porozmawiać – wyjaśnia. - Nie ma między nami współzawodnictwa, gdyż każdy ma swój styl. Wymieniamy się jedynie spostrzeżeniami, dajemy sobie porady i rozwijamy swoje pasje.

Pasje, które przede wszystkim mają być przyjemnością i nauką wrażliwości, a dodatkowo odskocznią od smutków życia codziennego.

- Malarstwo jest dla mnie relaksem, sprawia mi ogromną przyjemność – stwierdza Majewska. - Często maluję widoki gdzieś już widziane, czy to w gazecie czy na widokówce. Nigdy jednak nie wyglądają one jak oryginały.

To dzieła malowane nie tylko pędzlem, ale duszą artystki. Ciepłe i barwne. Odzwierciedlające nastroje i dające upust  wyobraźni.

- Nie przywiązuję się do swoich prac – dodaje gorzowianka. – To nie efekt końcowy tak naprawdę jest dla mnie najważniejszy. Najwięcej przyjemności daje mi sam fakt malowania. Zachęcam wszystkich do spędzania czasu wolnego właśnie w taki sposób. Moim zdaniem nie ma lepszej recepty na poprawienie sobie samopoczucia i odprężenie się.

A jeszcze jeśli spod pędzla wychodzą prawdziwe arcydzieła…
 

Artykuł wyświetlono 277 razy
Mapa
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Informacje o gazecie
Nazwa
Kulisy powiatu Kluczbork-Olesno
Wydawca
Centrum Kolisko
Rok założenia
2003
Zasięg
Powiaty: kluczborski i oleski
Nakład
5500
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Koniec z opłatą za posiadanie psa! Co piaty wągrowczanin migał się...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...
Jest piątek, 12 czerwca 2009 roku, godzina 11.00. Karolina* (21...
Najczęściej komentowane
Na blisko milion złotych wycenili biegli majątek ruchomy...
W Trzebnicy odbył się Maraton Rowerowy Żądło Szerszenia. W sumie z...
Prokuratura i policja bada przyczyny niedzielnej tragedii, do...
Rodzice uczniów szkoły podstawowej mają konflikt z nauczycielem...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Najwyżej oceniane
Trasa pieszej wędrówki Martina Vosselera wiedzie wzdłuż drogi...
Podczas awaryjnego lądowania boeinga 767 SP-LPC na warszawskim...
Najbardziej znaną kobietą - bohaterką powstania styczniowego...
Prokuratura bada sprawę wrzesińskiego geodety. Pierwsze głowy już...
W tym roku ponad 300 osób, w tym około 180 żołnierzy wyruszyło z...