Pobierz widget

GŁUCHÓW GÓRNY -Ogień zabrał im wszystko

Aldona Piotrowska, 10 listopad 2011, 14:44
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Tego dnia mieszkańcy pałacu w Głuchowie Górnym nie zapomną do końca życia. 1 listopada w godzinach nocnych zapalił się strych. Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko. Pomimo natychmiastowej interwencji strażaków, budynek został całkowicie zniszczony i nie nadaje się do użytku. Tym samym osiem rodzin zostało bez dachu nad głową.
 GŁUCHÓW GÓRNY  -Ogień zabrał im wszystko

W płomieniach stracili dorobek całego życia.

1 listopada, jeszcze przed północą, strażacy otrzymali zgłoszenie o pożarze pałacu w Głuchowie Górnym, należącego do Agencji Nieruchomości Rolnych. Załogi jednostek, które wyjechały do akcji, widziały ogień już z wysokości górki, przed wjazdem do Głuchowa. Od razu więc zostały zadysponowane także dodatkowe jednostki. 
 
- Pierwsze działania skupiły się przede wszystkim na poszukiwaniu dwóch osób, które nie wyszły z budynku. Zostały one odnalezione i wyprowadzone na zewnątrz. Po zakończeniu ewakuacji policja sprawdziła listę osób, które mogły znajdować się w budynku łącznie z ewentualnymi przyjezdnymi, biorąc pod uwagę czas, w jakim to się działo - powiedział mł. bryg. Dariusz Zajączkowski, rzecznik prasowy KP PSP Trzebnica.
 
Strażacy gasili pożar podając dwa prądu wody do środka budynku i jeden z góry z kosza podnośnika. Problemem, który pojawił się już od początku, był związany z niewystarczającą dostawą wody. Hydrant, który był na miejscu, nie wystarczał. Ale strażacy przewidzieli to, dlatego dowódca od razu zażądał większej ilości jednostek do dowożenia wody. Przywożono ją nawet z Trzebnicy. Na miejsce ściągnięty został ponadto ciężki wóz z Wrocławia, posiadający 8 metrów sześciennych wody.

To pozwoliło na opanowanie pożaru i zakończenie gaszenia w godzinach porannych. Dalej trwało już tylko dogaszanie, ewakuacja mienia i pilnowanie pogorzeliska do czasu pojawienia się zarządzających tym mieniem. 
 
Dariusz Zajączkowski poinformował nas, że przyczyną pożaru było rozszczelnienie komina lub zwarcie instalacji elektrycznej. Są to jednak przypuszczalne przyczyny. Właściwe dochodzenie prowadzi policja.
 
Rano na miejscu pojawił się także inspektor nadzoru budowlanego, który po zbadaniu miejsca wydał decyzję o zakazie użytkowania tego budynku. 
Oznacza to, że osiem rodzin zostało całkowicie pozbawionych dachu nad głową. Na miejsce pożaru przybyli: starosta Robert Adach oraz burmistrz gminy Trzebnica, Marek Długozima, który zapewnił rodzinom nocleg w hotelu Nowy Dwór.
 
- Rzeczywiście byłem tam na miejscu i od razu zająłem się tymi rodzinami. Do wtorku zapewniłem im pobyt w hotelu. Trzy rodziny przyjęły już propozycje nowych mieszkań. Jedna pani skorzystała z mieszkania zastępczego, druga zgodziła się pójść do Domu Pomocy Społecznej, a trzecia skorzystała z wolnego pustostanu. Z pozostałymi rodzinami będziemy rozmawiać i wspólnie z agencją będziemy szukać dla nich miejsca. Do wtorku zapadną ostateczne decyzje - powiedział burmistrz Marek Długozima.
 
- Ja tutaj mieszkałam z trzema siostrami. 1 listopada o godz. 22.45 sąsiadka zauważyła, że strych się pali. Wybiegliśmy w piżamach na dwór, ja tylko zgarnęłam dzieci i torebkę z dokumentami. Wszyscy wybiegliśmy przed budynek. Na miejsce przyjechała straż i zaczęli to gasić. Wszystkie hydranty na wsi oczywiście nie działały, nie było z czego pobrać wody.

Jeździli więc do Boleścina i Trzebnicy. Na miejscu było chyba ze 12 wozów strażackich - wspomina ten tragiczny wieczór jedna z lokatorek Barbara Kaczmarek.
Kobieta powiedziała, że obecnie Agencja proponuje im mieszkania zastępcze m. in. w gminie Góra, która znajduje się około 80 km stąd. 
 
- Co ja mam tam robić? Ja mam tutaj pracę, dzieci chodzą do szkoły do Trzebnicy. A tam nie mam nic. Wszystko będę musiała zacząć od nowa. Teraz jak jest takie duże bezrobocie, gdzie ja tam znajdę pracę - mówi ze łzami w oczach pani Barbara, dodając: - My wiemy, że w Nowym Dworze jest budynek do remontu, który należy do agencji. Mieli podstawić kontenery, abyśmy tam przeczekali do czasu, aż go wyremontują. Nic w tej sprawie nam nie mówią.

W Rzędziszowicach też jest budynek, już nawet gotowy do wprowadzenia się. Nikt tam nie mieszka. W agencji powiedzieli nam, że oni nam nie mogą tego dać, ponieważ na tym terenie nie posiadają mienia. Wciskają nam kit i ruiny oddalone o kilkadziesiąt km stąd. 
W pierwszych dniach, do czasu ustalenia nowych mieszkań dla poszkodowanych, rodziny przebywają w hotelu Nowy Dwór.
 
- Pomoc udzielona przez burmistrza była zorganizowana super. Przyjechał, gdzieś tam zadzwonił i zaraz nas zabrali do tego hotelu, żeby dzieci nie patrzyły na to, a my żebyśmy tak tyle o tym nie myśleli. Za nasz pobyt do wtorku będzie płaciła gmina i agencja.

Nie musieli tego robić, ponieważ budynek należał do agencji i to ona powinna się nami zainteresować. Nie może być tak, że do wtorku jesteśmy w hotelu, a od wtorku jak się nie zgodzimy na mieszkania, które proponuje nam agencja, to będziemy musieli pójść na bruk. Co mamy teraz zrobić? - dodaje zrozpaczona pani Barbara.

Kobieta w tej chwili nie ma nic. Meble, wersalki, ubrania, wszystko jest zalane. Strych spłonął, wejście do domu jest spalone, a w środku wszystko zalane. Niewiele z tego da się uratować, jeśli w ogóle cokolwiek się da. 
 
Na szczęście na pomoc rodzinom przyszli mieszkańcy Głuchowa Górnego oraz pobliskich miejscowości. Gmina zapewniła pomoc z opieki. Rodziny składały już podania o pomoc finansową, aby mieć za co w ogóle żyć. W niedzielę w kościele w Głuchowie Górnym ksiądz ogłosił także zbiórkę pieniężną. 
 
Skontaktowaliśmy się z Agencją Nieruchomości Rolnej w celu uzyskania informacji na temat zaistniałej sytuacji i tego, co dalej będzie z rodzinami.
W odpowiedzi na przesłane przez nas pytania dowiedzieliśmy się, że agencja zaproponowała uprawnionym najemcom lokale z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. 
 
- Zasób mieszkaniowy agencji jest bardzo ograniczony i nie mamy wystarczającej liczby lokali w bliskim sąsiedztwie spalonego pałacu, dlatego wybraliśmy dla najemców te lokale, które są możliwe do zamieszkania. Trzeba pamiętać, że pożar jest nagłym kataklizmem i znalezienie natychmiastowych rozwiązań, które jednocześnie spełniałyby wszelkie oczekiwania najemców jest niemożliwe - powiedziała nam Marzena Szocińska-Klein z Agencji Nieruchomości Rolnych, oddział we Wrocławiu, dodając po chwili:

- Na pierwsze dni zapewniliśmy wszystkim mieszkańcom hotel, a następnie w trybie pilnym przygotowaliśmy indywidualne propozycje lokali do zamieszkania. Wszystkie zaproponowane lokale są po remoncie, wyposażone we wszelkie niezbędne instalacje, nadające się bezpośrednio do zamieszkania. Agencja dysponuje mieniem popegeerowskim, dlatego jesteśmy ograniczeni do posiadanego zasobu. 
 
Rodziny z pałacu w Głuchowie miały już wcześniej zaproponowane lokale do wykupu. Agencja proponując mieszkańcom obiektów zabytkowych lokale do zamieszkania remontuje zaakceptowane przez nich mieszkania, tak by ich stan spełniał wymogi samodzielnych lokali mieszkalnych i umożliwiał ich zamieszkanie. Z takiej możliwości nie skorzystała jednak żadna z rodzin. 
 
- Oczekiwania najemców zazwyczaj znacznie przekraczają możliwości agencji i biorąc pod uwagę zadłużenie lokatorów z tytułu nieopłacania, bądź nieterminowego opłacania czynszu oraz aktualne warunki mieszkalne, są nieuzasadnione. Proponowane przez nas lokale znajdują się na terenach z dostępem do szkół i niezbędnej infrastruktury. 
 
Oczekujemy na decyzję najemców w kwestii akceptacji zaproponowanych lokali, co zdeterminuje dalsze postępowanie. Ci z lokatorów, którzy nie zdecydują się ze względu na uwarunkowania rodzinne na takie rozwiązanie będą mogli zamieszkać w kontenerach mieszkalnych, które na wniosek najemców udostępni agencja.

Nasi pracownicy zajmują się sprawą w sposób priorytetowy na bieżąco, kontaktując się zarówno z mieszkańcami, jak i władzami gminy w celu jak najszybszego i najbardziej optymalnego rozwiązania problemu - poinformowała nas na koniec Marzena Szocińska - Klein.
 
Pałac w Głuchowie Górnym objęty jest czynną umową dzierżawy i obecnie nie ma możliwości sprzedaży tego obiektu.
Artykuł wyświetlono 557 razy
Mapa
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Informacje o gazecie
Nazwa
Nowa Gazeta Trzebnicka
Wydawca
Agencja Reklamowa NOWA s.c. Daniel Długosz, Paweł Czapla
Rok założenia
1993
Zasięg
powiat trzebnicki
Nakład
4500
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Koniec z opłatą za posiadanie psa! Co piaty wągrowczanin migał się...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...
Jest piątek, 12 czerwca 2009 roku, godzina 11.00. Karolina* (21...
Najczęściej komentowane
Na blisko milion złotych wycenili biegli majątek ruchomy...
Prokuratura i policja bada przyczyny niedzielnej tragedii, do...
Bezpańskie psy opuszczą wrzesińskie przytulisko i pojadą do nowego...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
W Trzebnicy odbył się Maraton Rowerowy Żądło Szerszenia. W sumie z...
Najwyżej oceniane
To, co usłyszałem od osób decydujących o tym, czy zostaniemy...
Gdyby nie Maria Czernik, dyrektor Gminnego Centrum Kultury i...
Edward Budny, słynny trener biegaczy narciarskich, wspomina jednego...
To była dla nich sportowa i turystyczna wyprawa, której długo nie...
Z doktorem Januszem CHOLEWIŃSKIM, specjalistą medycyny paliatywnej,...