Pobierz widget
Tragiczny finał rodzinnej kłótni

GĘBICE - Ojciec zabił nożem syna

Joanna Świetnicka, 17 maj 2012, 10:35
Średnia: 0.0 (0 głosów)
66-letni Henryk S. zadał 37-letniemu synowi Piotrowi S. kilka ciosów w szyję nożem kuchennym. Jeden z nich okazał się śmiertelny, uszkodził tętnicę szyjną. Syn wpadł do kuchni i tam zmarł. Próby reanimacji nic nie dały. Ojcu ofiary grozi dożywocie. Najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.
GĘBICE - Ojciec zabił nożem syna

Policjant pomaga Henrykowi S. wsiąść już po rozprawie sądowej do policyjnego „fiata” fot. Joanna Świetnicka

Tragicznie zakończyła się w sobotę 12 maja rodzinna kłótnia na posesji przy ul. Wolności w Gębicach. Tam w jednorodzinnym domu, stojącym w ciągu zwartej zabudowy, mieszka 66-letni Henryk S. wraz z żoną Marią S. Z rodzicami mieszkał również syn, 37-letni Piotr S. z Gębic. Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, mężczyźni nie żyli w zgodzie. Nie stronili od alkoholu. W domu wybuchały ciągłe awantury. Policjanci z KPP w Mogilnie wielokrotnie podejmowali interwencje w związku z awanturami domowymi. Mężczyźni nieraz obrzucali się wyzwiskami. Jednak tak tragicznego w skutkach finału kolejnej awantury nikt nie był w stanie przewidzieć.

- Około godziny 22:30 pomiędzy nietrzeźwym ojcem i synem wywiązała się awantura. W trakcie kłótni 66-latek chwycił nóż kuchenny i ugodził nim w szyję 37-letniego syna. Niestety, młody mężczyzna zmarł mimo podjętej akcji ratunkowej - mówi rzecznik prasowy mogileńskiej komendy podkom. Tomasz Rybczyński.

Z nieoficjalnie uzyskanych przez nas informacji wynika, że 37-latek został zaatakowany nożem kuchennym o długości około 15 cm przez swojego ojca w pokoju. Po otrzymaniu kilku ciosów w szyję (m.in. w tętnicę z lewej strony) wpadł do kuchni, po czym upadł na podłogę. Jeden z tych ciosów, jak się później okazało, był śmiertelny. Piotr S. leżał w kałuży krwi.

Dyżurny KPP w Mogilnie o tragicznym w skutkach zajściu w Gębicach dowiedział się telefonicznie od matki ofiary Marii S. Na miejsce skierowano służbę patrolową, a następnie grupę operacyjno-procesową oraz technika kryminalistyki. Zaalarmowano też pogotowie ratunkowe.

Jako pierwszy na miejsce zdarzenia dotarł patrol policji. Mundurowi podjęli czynności reanimacyjne. Z uwagi na duży ubytek krwi 37-latkowi założono specjalistyczny opatrunek do tamowania krwi, który każdy policjant ma przy sobie. Mężczyzna miał agonalne odruchy. Później czynności ratunkowe podjął zespół pogotowia ratunkowego. Niestety, ubytek krwi był tak wielki, że mężczyzna zmarł. Przybyły na miejsce lekarz pogotowia ratunkowego stwierdził zgon kilka minut po 23:00. Śmierć nastąpiła prawdopodobnie na skutek przerwania tętnicy szyjnej i wykrwawienia.

Czynności w miejscu zdarzenia podjęła grupa operacyjno-procesowa pod nadzorem prokuratora. Na miejscu pracował również biegły lekarz specjalista.

- Praktycznie całą noc prokurator oraz policjanci prowadzili czynności procesowe na miejscu zdarzenia. Sprawca został zatrzymany przez policjantów i osadzony w policyjnym areszcie - dodaje podkom. Rybczyński.

66-letni sprawca był pijany. Henryk S. miał w wydychanym powietrzu około 0,8 promila alkoholu. Nie próbował uciekać. Był spokojny. Trafił do policyjnego aresztu. Następnego dnia, w niedzielę 13 maja około 18:00 został przesłuchanym przez prokuratora i usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa, czyli zabójstwa.
Ciało denata zabezpieczono do sekcji zwłok.

Sprawę bada w tej chwili Prokuratura Rejonowa w Mogilnie. Ostatecznie sekcja zwłok, która przeprowadzona została w poniedziałek 14 maja w Zakładzie Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Bydgoszczy, da odpowiedź na pytanie, co było przyczyną śmierci mężczyzny, a także, czy w chwili zdarzenia ofiara znajdowała się pod wpływem alkoholu. Prokuratura mogileńska nie otrzymała jeszcze protokołu z sekcji zwłok. Wyniki, jak dowiedzieliśmy się od prokuratora rejonowego w Mogilnie Rity Kubiak, znane będą za miesiąc.

- Sprawca zadał kilka ciosów. Jeden z nich był śmiertelny. Sprecyzowane to wszystko będzie w opinii sądowo-lekarskiej medycyny sądowej. Oczekujemy na formalny protokół z sekcji, na który niestety trochę musimy poczekać - powiedziała prokurator Rita Kubiak.

We wtorek 15 maja przed 13:00 Sąd Rejonowy w Mogilnie podczas posiedzenia zdecydował, że sprawca, 66-letni Henryk S., najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie tymczasowym.

Bliższe okoliczności i przyczyny tragedii pod nadzorem prokuratora wyjaśniają mogileńscy policjanci, którzy ustalają m.in. ostatnie chwile życia zmarłego.

Artykuł wyświetlono 1439 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Mapa
Informacje o gazecie
Nazwa
Pałuki i Ziemia Mogileńska
Wydawca
Wydawnictwo Wulkan
Rok założenia
1991
Zasięg
powiat mogileński
Nakład
5725

Jedynka gazety
Small
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Szok! Funkcjonariusze z kutnowskiej komendy w biały dzień mieli w...
Zaledwie 22-letni podróżnik wraz ze swymi dwoma towarzyszami marzył...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Najczęściej komentowane
Kutnowski szpital opanowała biała gorączka! Spółka, która po...
Trzy lata temu „Tygodnik Podhalański” opublikował fragmenty rozmowy...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Rada Wydawców Stowarzyszenia Gazet Lokalnych oświadcza, iż nie jest...
Pilska telewizja ujawniła niewygodne dla sędziego Mariusza Sygreli...
Najwyżej oceniane
Z doktorem Januszem CHOLEWIŃSKIM, specjalistą medycyny paliatywnej,...
Zdaniem Europejskigo Trybunału Praw Człowieka naruszałoby to prawo...
Szósty grudnia, a mikołajów jak na lekarstwo. - Nie widać ich na...
Nasi Czytelnicy, abonenci sieci Era skarżą się od początku wakacji...
Ponad 10 tys. złotych zebrał były radny miejski, później powiatowy...