FELIETON CEBULI - To już nie jest kraj dla normalnych ludzi
Kupując za granicą komputer, należy zgłosić go do odpowiedniego rejestru środowiskowego. A sprowadzając z zagranicy cokolwiek w opakowaniu, trzeba dodatkowo złożyć sprawozdanie dotyczące tzw. opłaty produktowej.
Jeśli myślicie Państwo, że upadłem na głowę, zapewniam, iż ze mną wszystko w porządku. Takie właśnie przepisy unijne weszły w życie i nie są one bynajmniej przedwczesnym żartem primaaprilisowym! Skontrolować należałoby stan umysłu osób, które nami rządzą i bezkrytycznie poddają się wszystkim idiotyzmom biurokratów z Unii Europejskiej. Po fali krytyki bzdur wymyślanych w Brukseli obiecywano ich tzw. deregulację. Wyszło znów na odwrót i w efekcie mamy jeszcze większą kretynizację.
Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, Cezary Kaźmierczak, słusznie uważa, że to już absolutny szczyt absurdu. Aby sprostać nowym obowiązkom, firma powinna zatrudnić specjalistę od ochrony środowiska, co może ją kosztować rocznie ok. 100 tys. zł. Rzecz dotyczy każdej firmy, ponieważ nowe prawo traktuje na równi hutę, emitującą do atmosfery duże ilości gazów, z malarzem pokojowym, który używa farby zawierające szkodliwe substancje. Malarz jest teraz zobowiązany sprawozdawać co pół roku, ile farb zostawił na ścianach, a ile nadal przechowuje w komórce.
Żeby doprowadzić obowiązki przedsiębiorców do poziomu oddziału psychiatrycznego, wprowadzono aż 34 rodzaje sprawozdań. Jedne trzeba składać w urzędach marszałkowskich, inne u wojewódzkich inspektorów ochrony środowiska, w Głównym Urzędzie Statystycznym, a nawet w krajowych urzędach Unii Europejskiej. Sprawozdania liczą po kilkadziesiąt stron i mają być sporządzane co pół roku. Zmarnuje się na nie taką ilość niepotrzebnie zużytego papieru, że za parę lat Unia będzie walczyć o ochronę przetrzebionych europejskich lasów.
Przy okazji innego absurdu - jaki zafundował nam rząd Donalda Tuska, wyprowadzając na ulice rzesze internautów poprzez nieprzemyślane podpisanie tzw. umowy ACTA - jedna z czołowych dziennikarek powiedziała, że Polska przestaje być krajem dla normalnych ludzi. Zgadzam się, ale z jedną uwagą. Już przestała! Nie jesteśmy przecież ubezwłasnowolnieni, więc nie musimy pokornie przyjmować wszystkiego, co się nam zaleca. Platforma Obywatelska od początku swej drugiej kadencji bardzo się jednak stara, żeby obniżyć własne notowania, a tym samym przysporzyć zwolenników politycznej konkurencji.
Szaleństwo na szczytach władzy rozlewa się po całym kraju. W powiecie sąsiadującym ze Strzelcami wymyślono nową formę walki o czystsze powietrze. Palaczy zaciągających się dymkiem z papierosa np. na przystankach autobusowych ścigać zgodnie będą Policja, Straż Miejska i urzędnicy Sanepidu. Rad bym się dowiedzieć, jak będzie wytyczana strefa zakazu? W odległości metra od przystanku można już zapalić czy też trzeba oddalić się na dwa metry? Rozstrzygnięcie pozostanie oczywiście do swobodnego uznania urzędników mundurowych i cywilnych w zależności od ich bezbronności i stanu posiadania delikwenta. Zalecałbym objęcie palaczy sprawozdawczością. Jeśli po opróżnieniu każdej paczki będą zmuszeni wypełnić kilkadziesiąt stron rubryk, to w końcu odechce im się palić.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



