Pobierz widget

FELIETON CEBULI - Plunąć w twarz i do przodu!

Karol Cebula, 26 styczeń 2012, 01:17
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Półtora roku temu prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Jacek Paszkiewicz opluł Kazimierza Łukawieckiego, strzelczanina - szefa opolskiego NFZ. Potwierdziła to właśnie Prokuratura Okręgowa w Opolu. Jej rzeczniczka oświadczyła, że Łukawiecki nie tylko nie naruszył prawa - a takie zarzuty postawił mu prezes publicznie - lecz działał w zgodzie z interesem społecznym. Mało tego. Jedno z rzekomych przestępstw dotyczyło wprowadzonego w opolskich szpitalach programu leczenia bez bólu, co - według wszechwładnego prezesa - było wyrzuceniem w błoto pieniędzy. Dziś program ten znajduje się na liście wymagań, stawianych przez NFZ szpitalom w całym kraju.
FELIETON CEBULI - Plunąć w twarz i do przodu!

Przypadek Łukawieckiego dowodzi, jak nisko stoczyło się państwo polskie, w którym prywata góruje nad rzeczywistym dobrem publicznym, a hipokryzja stała się najwyższą cnotą, w którym nastąpiło całkowite pomieszanie podstawowych norm etycznych. Wystarczy sprytnie sklecić dowolne kłamstwo, żeby skazać upatrzoną osobę, zanim ewentualną winę rozpatrzą powołane do tego konstytucyjne organy. Łukawiecki należał do najlepszych dyrektorów NFZ, ale miał jedną wadę: mówił wprost to, co myśli, więc zdarzało mu się prezentować odmienne zdanie niż prezes centrali NFZ Paszkiewicz. Takich Łukawieckich, zwłaszcza mających rację, na szczytach władzy się nie toleruje, ponieważ stanowią zagrożenie dla piastujących ważne stanowiska. Prezes postanowił więc odstrzelić niewygodnego człowieka. Dziś Łukawiecki kieruje Sanepidem w Krapkowicach, natomiast Paszkiewicz ciągle zasiada w tym samym fotelu, z którego może pluć do woli, gdy tylko przyjdzie mu na to ochota.

Półtora roku temu w obronie Łukawieckiego stanęło całe województwo: od służby zdrowia, po marszałka oraz liderów rządzącej Platformy Obywatelskiej. Nic jednak nie wskórali, bo plucie zawsze wygrywa z przyzwoitością i zdrowym rozsądkiem. Nawet ówczesna minister zdrowia Ewa Kopacz chwaląca wcześniej Łukawieckiego poddała się ciężarowi rzekomych zarzutów, wysuniętych przez prezesa Paszkiewicza. Na protesty płynące z Opolszczyzny nie zareagował premier Donald Tusk.

Przypadek Łukawieckiego jest jedną z tysięcy podobnych historii, stanowiących polską normę niegodziwości. Powszechnie znana jest sprawa założyciela Optimusa, który przez lata dochodził sprawiedliwości, a gdy się już oczyścił z zarzutów, to ze świetnie prosperującej firmy niewiele zostało. Niektórzy bezpodstawnie oczernieni na pierwszych stronach gazet walczą latami o swoje dobre imię, żeby na końcu zadowolić się małym sprostowaniem na ostatniej stronie.

Gdyby Jacek Paszkiewicz miał odrobinę honoru, zdobyłby się dziś przynajmniej na jedno słowo - przepraszam - pod adresem Kazimierza Łukawieckiego. Nie spodziewam się jednak, aby wyszło ono z ust prezesa, bo honor i skłonność do opluwania rzadko idą w parze.

Jeśli się mylę, chętnie udostępnię panu prezesowi nasze łamy.

Artykuł wyświetlono 143 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Informacje o gazecie
Nazwa
Strzelec Opolski
Wydawca
Wydawnictwo Silesiana
Rok założenia
1998
Zasięg
Nakład
7100
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Koniec z opłatą za posiadanie psa! Co piaty wągrowczanin migał się...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...
Jest piątek, 12 czerwca 2009 roku, godzina 11.00. Karolina* (21...
Najczęściej komentowane
Na blisko milion złotych wycenili biegli majątek ruchomy...
W Trzebnicy odbył się Maraton Rowerowy Żądło Szerszenia. W sumie z...
Prokuratura i policja bada przyczyny niedzielnej tragedii, do...
Rodzice uczniów szkoły podstawowej mają konflikt z nauczycielem...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Najwyżej oceniane
Zakończyła się budowa sztucznego jeziora na Stobrawie. – Uważam, że...
Łowicki fotografik Jerzy Borecki w gorącym okresie przedwyborczym...
Wszystkie gminy w naszym powiecie mają problem z niezapłaconymi...
Celem Konkursu o tytuł „Dobroczyńca Roku” jest promocja idei...
Za miesiąc minie rok, od kiedy gra „Muzyka na ulicy” obok redakcji...