Pobierz widget

FELIETON CEBULI - Najlepiej pracuj aż do śmierci

Karol Cebula, 16 luty 2012, 10:35
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Mrozy sparaliżowały Polskę, więc rząd postanowił nas nieco rozgrzać. Lada moment trafi do sejmu projekt ustawy podwyższającej granicę wieku emerytalnego do 67 roku życia. Premier Donald Tusk oświadcza, że pora skończyć z polityczną hipokryzją, a lider PO Adam Szejnfeld dodaje, że "dziadostwo emerytalne czas zmienić".
FELIETON CEBULI - Najlepiej pracuj aż do śmierci

Całkiem niedawno, bo przed jesiennymi wyborami, premier był innego zdania. "Nie wierzę - mówił - żeby wszyscy ludzie zbliżający się do 70 lat mogli pracować w swoich zawodach z równą wydajnością, jak robili to wcześniej". Osiem lat temu, gdy rządził SLD, posłowie Platformy zablokowali niemal identyczny projekt reformy emerytalnej autorstwa wicepremiera Hausnera, określając ją mianem politycznego skandalu.

Skoro więc Donald Tusk chce wreszcie skończyć z hipokryzją, wypada mu tylko przyklasnąć. Zwłaszcza, że hipokryzja jest domeną wszystkich politycznych obozów. Leszek Miller np. zbiera podpisy obywateli w sprawie referendum, które ma powstrzymać zamiary Tuska. Szef SLD osiągnął już co prawda wiek emerytalny, ale skleroza go chyba jeszcze nie dopadła. Tylko taka przypadłość mogłaby tłumaczyć fakt, iż były premier protestuje dziś przeciwko własnym pomysłom sprzed ośmiu lat.

System emerytalny w Polsce wymaga głębokich i zasadniczych zmian. Wskazuje na to postępująca degrengolada ZUS i głodowe emerytury wielu obywateli. Nie można jednak przeprowadzać reformy w oparciu o to, że premier jeszcze wczesną jesienią był przeciw, zaś miesiąc po wyborach zmienił wyznanie. Nie można likwidować dziadostwa w sposób jak najbardziej dziadowski, a do tego właśnie zmierzają działania rządu.

Donald Tusk chce, aby społeczeństwo poszło w jego ślady i również uwierzyło, że jeśli teraz zaakceptujemy obciążenia, to kiedyś będzie nam lepiej. Mężczyznom ma się polepszyć od roku 2020, a kobietom od 2040 r. Takie finalne daty przesuwania wieku emerytalnego założył rząd, który z pewnością nie będzie już wtedy rządził. Nie poniesie więc żadnej odpowiedzialności za to, co chce przeforsować obecnie.

Nie ma chyba na świecie człowieka, który godziłby się na dodatkowe obciążenia (dla mężczyzn emerytura dwa lata później, dla kobiet aż siedem lat) w zamian za mgliste obietnice. A że w przypadku kolejnych polskich rządów mieliśmy obiecanek bez liku, trudno oczekiwać, że społeczeństwo zaakceptuje koncert pobożnych emerytalnych życzeń Donalda Tuska. W sondażach opinii publicznej planowaną reformę popiera zaledwie 10% ankietowanych. Nie trzeba ponosić olbrzymich kosztów referendum, żeby się dowiedzieć, iż zdecydowana większość będzie przeciw.

Proporcje mogłyby się odmienić, gdyby szef rządu zaczął traktować społeczeństwo poważnie. Tymczasem Donald Tusk uwierzył bezgranicznie we własną nieomylność. Tylko w ostatnim czasie zaliczył porażkę przy reformowaniu systemu refundacji leków, zdublował klęskę w potyczce z internautami, a mimo to nadal popełnia ten sam błąd. Najpierw coś ogłasza, zapewniając niczym bokser wagi ciężkiej, że bierze całą odpowiedzialność na własną klatę. Potem wycofuje się jak nieudolny rak, pragnący zachować pozory swojej wielkości.

Potraktować społeczeństwo serio w przypadku reformy systemu emerytalnego to przedstawić mu konkretny rachunek ekonomiczny. Ekipa Tuska obrosła w taką armię urzędników, że chyba potrafią wyliczyć, o ile większą emeryturę dostanie Kowalski, pracując dwa lata dłużej i Kowalska, która ma harować na emeryturę aż siedem lat dłużej. Gwarancje stawek np. w procentowym przyroście za każdy dodatkowy rok pracy należy wpisać do ustawy, bo tylko takie rozwiązanie może przekonać społeczeństwo do realności i prawdziwości rządowych obietnic.

Można pójść krok dalej i zostawić wybór obywatelowi. Jeśli zadowoli go emerytura w wysokości np. 1200 zł, niech kończy karierę w obowiązującym obecnie wieku. Jeśli natomiast zdecyduje się wydłużyć lata aktywności zawodowej, musi mieć pewność, że otrzyma np. 2000 zł.

Jestem przekonany, że za taką opcją opowiedziałaby się zdecydowana większość Polaków.

W pozbawionym konkretów projekcie rządu można równie dobrze zapisać, żeby wszyscy pracowali aż do śmierci. Bo potem w niebie wszystkim na pewno się polepszy.


PS Platforma Obywatelska narzeka, że oponenci ją tylko krytykują, ale nie przedstawiają alternatywnych rozwiązań. Jako wyborca Platformy wielokrotnie zgłaszałem w moich felietonach konkretne propozycje, lecz nigdy nie doczekałem się odpowiedzi. Może tym razem urzędnicy premiera Tuska zechcą się
 

Artykuł wyświetlono 115 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Informacje o gazecie
Nazwa
Strzelec Opolski
Wydawca
Wydawnictwo Silesiana
Rok założenia
1998
Zasięg
Nakład
7100
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Koniec z opłatą za posiadanie psa! Co piaty wągrowczanin migał się...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...
Jest piątek, 12 czerwca 2009 roku, godzina 11.00. Karolina* (21...
Najczęściej komentowane
Na blisko milion złotych wycenili biegli majątek ruchomy...
Prokuratura i policja bada przyczyny niedzielnej tragedii, do...
Rodzice uczniów szkoły podstawowej mają konflikt z nauczycielem...
W Trzebnicy odbył się Maraton Rowerowy Żądło Szerszenia. W sumie z...
Bezpańskie psy opuszczą wrzesińskie przytulisko i pojadą do nowego...
Najwyżej oceniane
Na kutnowskich Azorach i Majdanach wrze jak w ulu. Wszystko za...
Janusz Piętka za pośrednictwem portalu aukcyjnego Allegro kupił...
29 września w kaliskim Sądzie Okręgowym odbyła się kolejna rozprawa...
9-etni Mateusz Leśniewicz z Długołęki (gmina Kobylin) został...
To naprawdę są ludzie bez skrupułów. Przez kilka tygodni brutalnie...