FELIETON CEBULI - Kiedy Tusk odzyska słuch
Jeśli Jarosława Kaczyńskiego, to prędzej czy później będziemy mieli powtórkę z niedawnej historii. Pod wpływem tragicznych przeżyć ludzie się zmieniają, ale nie wierzę w trwałe metamorfozy tak radykalnych polityków jak prezes PiS. Zwłaszcza, gdy dokonują się w trakcie kampanii wyborczej, a kandydat, który jeszcze wczoraj rozstawiał Polaków po przeciwległych kątach, dzisiaj przywdziewa szaty łagodnego baranka. Nie wierzę, że człowiek, który dopiero co chciał delegalizować SLD jako organizację przestępczą, nagle pała sympatią do lewicy, zaś Edwarda Gierka uważa za wielkiego patriotę. Obyśmy nie musieli poznawać owoców przemiany Kaczyńskiego w Pałacu Prezydenckim.
Jeśli natomiast prezydentem zostanie Bronisław Komorowski, czy będzie to znaczyło, że stało się tak z powodu wyboru mniejszego zła? Głosowałem na kandydata PO, ale muszę przyznać, że nie jestem w pełni usatysfakcjonowany ze swojej decyzji. Podobne odczucia ma chyba wielu Polaków. Niektórzy dali temu wyraz także na naszym internetowym forum, oznajmiając, że są całkowicie skołowani zachowaniami kandydatów oraz polityką w wykonaniu ich partii. Druga tura wyborów była więc znów w jakiejś mierze głosowaniem przeciwko gorszemu złu, które wynika z lęku przed powrotem Prawa i Sprawiedliwości. Przed nieustannym wetowaniem ustaw, walką o krzesła w Brukseli i kompromitowaniem naszego kraju na arenie międzynarodowej.
Bronisław Komorowski ma piękny życiorys. Dotychczas dał się poznać jako uczciwy, a przede wszystkim przewidywalny polityk. Obawiam się jednak prezydentury Komorowskiego ze względu na jego partyjne uwikłania. Nie jestem pewien, czy będzie umiał – tak jak Aleksander Kwaśniewski – zdobyć się na szorstką przyjaźń z własnym ugrupowaniem i być prezydentem ponadpartyjnym.
Wspieram Platformę Obywatelską od jej początków, ale popieram też SLD, wychodząc z założenia, że to jedyna droga do utrzymania politycznego pluralizmu i przybliżenia Polski do krajów z ustabilizowaną demokracją. Tymczasem Platforma daje coraz więcej powodów, żeby przeciętny Polak był przekonany, że oto mamy dwie prawice, a różnice między nimi sprowadzają się do tego, że szef PO poprztykał się o zabawki z szefem PiS. Jak rozwydrzeni chłopcy w piaskownicy. Donald Tusk coraz częściej składa deklaracje, które rozmijają się z rzeczywistością, a pod względem metod sprawowania władzy faktycznie plasuje swoją partię coraz bliżej ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego.
Mam na to dowody osobiste. Od ponad roku nie możemy doczekać się odpowiedzi służb rządowych na moje krytyczne felietony, mimo że premier ciągle zapewnia jak bardzo wsłuchuje się w głos opinii publicznej, W okresie wyborów Opolszczyzna też dostała po łapach w stylu najgorszych praktyk z czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości, a nawet PRL ze sławetnym Ministrem Spraw Wewnętrznych Mieczysławem Moczarem. W chamski sposób usunięto ze stanowiska dyrektora oddziału NFZ Kazimierza Łukawieckiego, stosując starą zasadę: dajcie człowieka, a paragraf się znajdzie. Rząd, który zapewnia o swej służbie społeczeństwu, nie zechciał jednym słowem odnieść się do protestów płynących z naszego regionu. Donald Tusk ogłuchł, minister zdrowia nabrała wody w usta.
Dlatego głosując na Bronisława Komorowskiego, obawiam się zarazem jego prezydentury. Kandydat zapewnił co prawda, że nie będzie składał swemu prezesowi meldunku o wykonaniu zadania, ale ja wolałbym usłyszeć co innego. Że w przypadku wygrania wyborów Donald Tusk będzie dla prezydenta takim samym partnerem, jak każdy polityk. W przeciwnym razie Platforma może szybko podzielić los innych partii, które zachłysnęły się pełnią władzy.
Jakkolwiek się stanie, powtórzę raz jeszcze: PAMIĘTAJCIE PAŃSTWO! SAMI SOBIE WYBRALIŚMY!
PS Według nieoficjalnych jeszcze wyników prezydentem RP został Bronisław Komorowski. Różnica między nim a Jarosławem Kaczyńskim wynosi zaledwie kilka procentowych punktów. W przyszłym roku czekają nas wybory parlamentarne. Jeśli teraz Platforma Obywatelska zachłyśnie się pełnią władzy, jeśli nie zacznie szybko likwidować wynaturzeń w swoich szeregach oraz w stylu uprawiania polityki, za rok może stracić dużo więcej niż obecnie zyskała.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



