Pobierz widget

DZIAŁOSZYN - Obniżyli pensję burmistrza

Sławomir Rajch, 29 grudzień 2011, 15:40
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Druga część sesji nie była ani trochę spokojniejsza. Przeciwnie, na froncie zaczęto strzelać z silniejszej artylerii. Na wniosek grupy radnych, która w ostatnim czasie przejęła stery w radzie miejskiej, podjęto uchwałę dotyczącą znacznego zmniejszenia wynagrodzenia Rafała Draba, burmistrza Miasta i Gminy Działoszyn.
DZIAŁOSZYN - Obniżyli pensję burmistrza

Rafał Drab zdaniem ośmiu radnych zarabiał zbyt dużo. Teraz ‘’dostał po kieszeni’’

Podjęcie takiej uchwały wnioskodawcy motywowali całą listą zarzutów wobec burmistrza Draba.

Cytując wniosek grupy radnych, wiceprzewodniczący rady Ryszard Brzozowski wymienił szereg zastrzeżeń do burmistrza Draba: '' Podjęcie takiej uchwały podyktowane jest trudną sytuacją budżetową gminy Działoszyn i koniecznością ograniczenia wydatków, prowadzenie przez burmistrza gminy Rafała Draba nieracjonalnych działań administracyjno-ekonomicznych ze szkodą dla urzędu Miasta i Gminy Działoszyn oraz innych jednostek organizacyjnych podległych gminie, poprzez zwalnianie doświadczonych, długoletnich pracowników, a zatrudnianie w ich miejsce osób bez doświadczenia, na podobnych stanowiskach pracy w celu realizacji własnej polityki kadrowej. Upolitycznienie urzędu poprzez zatrudnianie osób ze swojej opcji politycznej, zwalnianie pracowników bez możliwości zachowania okresu wypowiedzenia, zatrudniania osób bez zachowania procedury konkursowej. Brak elementarnej wiedzy i przepisów prawa, deregulację funkcjonowania urzędu Miasta i Gminy Działoszyn oraz brak kompetencji i współpracy z Radą Miejską. Jak również kompromitowanie organów gminy, opuszczeniem sali obrad i posiedzeń stałych komisji, brakiem pomysłów o charakterze gospodarczym na rozwój gminy, brakiem propozycji i działań zmierzających do zmniejszenia zadłużenia gminy, brakiem współdziałania z innymi szczeblami samorządu terytorialnego celem współdziałania oraz instytucjami zaangażowanymi w sprawy gminy’’.

 

'' Ludzie się buntują, telefony się urywają''

Zanim radni podnieśli ręce, wynik głosowania był do przewidzenia. Na sali, w trakcie obrad, przebywało bowiem więcej radnych-wnioskodawców niż pozostałych radnych. Stąd wystąpienie burmistrza, w swojej obronie, zdawało się być, używając żargonu sportowego, walkowerem. Drab nie krył zaskoczenia i krótko skwitował propozycję radnych:

– I tak, ten projekt zostanie przegłosowany przez Państwa, to nie ulega wątpliwości. Pozwólcie Państwo, że się tylko nie zgodzę z uzasadnieniem. Bardzo mi przykro. Przychodzę na komisje i staram się współpracować jak najlepiej, nie widzę tego z drugiej strony. Przegłosujecie tak jak chcecie i dziękuję bardzo.

– Ja bym chciała tak na bieżąco. Do Pana burmistrza mam pretensje i żal. Wydzierżawił Pan na trzy lata plac w centrum Trębaczewa naprzeciwko drogi, która idzie na cmentarz. Ludzie tam parkują i w ogóle, nawet nie pytając nikogo. Nas radnych, ani sołtysa nikogo. Ludzie się buntują, telefony się urywają – mówiła radna Krystyna Kowalska.

– Padły zarzuty, że ten rok to Pan burmistrz doprowadził gminę do skraju niewypłacalności. Panie wiceprzewodniczący chciałbym zapytać jaki był stan budżetu i na ile on się nie domykał na koniec poprzedniego roku, a jaki jest projekt budżetu na 2012 rok i na ile się teraz nie domyka? – pytał, wyraźnie zdenerwowany radny Kazimierz Środa.

– To nie jest tylko moja opinia, tylko całej grupy radnych -zaznaczył Ryszard Brzozowski.

 

''To wszystko było przygotowane przez Pana Ranoszka…''

– Ja fakty znam, a Wy albo nie znacie tych faktów albo ja nie wiem. Budżet się nie domyka na milion złotych, przedtem na 3 miliony, płatności są na bieżąco regulowane, przedtem było ponad 300 czy 400 tysięcy niezapłaconych faktur, ludzie o czym wy mówicie? – pytał przewrotnie radny Środa.

W odpowiedzi od wiceprzewodniczącego Brzozowskiego usłyszał: Panie Środa, ja mogę powiedzieć co mnie szczególnie bolało. Jak była ostatnia sesja rady, gdzie właśnie dokonano tych zmian, to bardzo nieładnie, że wyszliście z tej sesji i nie doczekaliście do końca, wyszedł również Pan burmistrz. Ja nie odwoływałem Pani Ryś, ani jej nie powoływałem. Państwo ją odwołali, bo Wam nie pasowała, ale my do końca wtedy wszyscy byliśmy, a nawet spotkaliśmy się wtedy jeszcze na kolacji. Także też powinniśmy się szanować i Pan burmistrz powinien nas szanować jako tę grupę wybranych w demokratycznych wyborach. To co czytaliśmy w Kulisach, że Pan burmistrz polityki nie uprawia to my mamy pewne wątpliwości – podkreślał Brzozowski.

– Jest związany z opcją polityczną niestety PiS-u, tak uważamy. Następna sprawa, nie podobało mi się, że Pan burmistrz był nieobecny na barbórce w cementowni, gdzie wszyscy byli i dziękowali. To jest największy płatnik do budżetu gminy, tam należało być, tam należało podziękować. Za ten wkład finansowy do tego budżetu – stwierdził.

– Wniosek o odwołanie mnie nie był w ogóle uzasadniony i dlatego żeśmy wyszli. To wszystko było przygotowane przez pana Ranoszka i Pan dobrze o tym wiedział – odpowiedział ad vocem Środa.

 

''Dążymy do rozpadu tej rady''

Nie zabrakło również głosu radnego Stanisława Cieśli.

– Pamiętajcie, że za trzy lata, może nawet wcześniej, podejmiemy tutaj decyzję, a może za miesiąc, za dwa… Nie wchodzimy jako ludzie, żeby tym ludziom pomagać, tylko dbamy o własne interesy. Ja to powtarzam, ja radnym mogę nie być jutro, mnie nie zależy na żadnym radnym. (…) Mścicie się i to widać. Tu nie chodzi o to, że burmistrz źle pracuje. Mścicie się – powtarzał jak mantrę radny Stanisław Cieśla.

Podniesiony ton wypowiedzi wygłaszanych przez radnego wyraźnie przeszkadzał radnej Agnieszce Ryś.

– Pan niech nie krzyczy, bo będę musiała się przesiąść – powiedziała Ryś, zwracając się do radnego. – To niech się Pani przesiądzie, wolnych miejsc jest dużo – uciął radny Cieśla i komentował dalej. – Nie zachowujmy się tak wszyscy. Dążymy do rozpadu tej rady. Rozpadniemy się i będzie spokój – podsumował radny.

 

Sponiewierać radnego, a może wziąć na kolana?

Głos postanowił zabrać radny Andrzej Godszling, jeden z wnioskujących o zmniejszenie pensji burmistrza.

– Będąc kiedyś na komisji budżetowej, to chyba była ostatnia komisja budżetowa, siedzimy ładnie, wszyscy nalatują na Pana Jana Derka, że nie jest za podwyżką ceny ścieków. Janek się zdenerwował i wyszedł. Pada pytanie od pana burmistrza czy może zwolnić radnego? Nie może zwolnić radnego. Ale sponiewierać go mogę (radny twierdzi, że takie słowa padły z ust burmistrza pod. redakcja). Ogólny uśmiech członków komisji budżetowej – opowiadał Godszling. Tu radny otrzymał oklaski od dużej części rady.

– To jest oszczerstwo całkowite. Nikt się nie śmiał – wykrzykiwał radny Cieśla.

Radny Godszling, spotkał się z ostrą krytyką ze strony radnej Anny Jagieło – Kępińskiej – Pan to mówi Panie Godszling? Pan to mówi, który burmistrzowi na kolanach siadał?- pytała radna Kępińska, kiwając głową.

 

''Ale nam też wstyd''

Za burmistrzem wstawił się też radny Jan Bociąga – Nasz burmistrz jest nowym burmistrzem. Sprawuje ten urząd dopiero rok i niestosowne jest obniżanie mu wynagrodzenia. Ubolewam, że tak podchodzicie do tej sprawy – mówił Bociąga.

– Panie Godszling zanim Pan coś powie proszę uderzyć się w pierś. Proszę sobie przypomnieć gdzie Pan chodził, co chciał załatwić, co chciał ugrać. Więcej nie powiem – mówił Grzegorz Sudomirski.

– Przestańmy! Zwalnianie pracowników… to proszę powiedzieć ile tych osób w gminie jest zwolnionych, no ile? – pytał Kazimierz Środa. Radna Kowalska zaczęła odliczać. W wyniku wyliczeń stwierdziła, że burmistrz zwolnił czterech pracowników wliczając w to również byłego zastępcę burmistrza.

– Czy jeżeli pełnił obowiązki Pan Piekarz nie było przeniesień, nie było zwolnień? – pytał radny Bociąga.

– Panie przewodniczący jestem nowym radnym, ale jest mi wstyd. Za mnie, za Pana, za wszystkich – mówił Kazimierz Środa. – Ale nam też wstyd – wtrąciła radna Kowalska. – Co wy osiągniecie obniżając burmistrzowi wypłatę o jedną trzecią? Chciałbym, żeby wam zabrali. Myślę, że wszyscy radni powinni zrezygnować z diet. Skoro jest ciężka sytuacja, róbmy za darmo. Jeżeli uważają Państwo, że trzy tysiące, które zabierzemy burmistrzowi uratują budżet gminy no to ja nie wiem… z całym szacunkiem – dodał radny.

– Zobaczymy jakie są dofinansowania gminy do klubów sportowych? Zobaczymy… – zapowiadał radny Sudomirski.

-Zmierzacie do tego, żeby ten burmistrz zrezygnował. Chcecie Pana Piekarza to go posadźcie legalnie, zróbcie referendum, a nie róbcie wszystkiego, żeby ten człowiek męczył się, denerwował, a wy się z tego śmiejecie – atakował wnioskodawców Środa.

– Ale po co tu mieszać pana Piekarza? – pytał przewodniczący Stanisław Ranoszek.

 

''No przykro mi, nauka kosztuje''

Następnie głos zabrała radna Emilia Chalińska. – Ja uważam, że nie jest to taka krzywda zmniejszać wynagrodzenie ponieważ byliśmy zbyt hojni na samym początku. Pan burmistrz uczy się, uczy – mówiła ze stoickim spokojem Chalińska.

– Ale sama Pani ten projekt wynagrodzenia opiniowała – wtrącił radny Środa.

– Ja ten wniosek poparłam, ale skoro burmistrz się uczy to żaden stażysta takich pieniędzy nie dostaje. No przykro mi, nauka kosztuje – ciągnęła radna Chalińska.

– Pani Emilio skoro te trzy tysiące uratuje budżet gminy to jesteśmy za tym, żebyśmy zrezygnowali z diet i tylko brali po sto złotych na paliwo. Proszę bardzo pani Chalińska. Dowidzenia i dziękuję bardzo- denerwował się radny Cieśla.

 

Czy zmniejszenie pensji ociepli stosunki?

Po burzliwej dyskusji radni przegłosowali uchwałę stosunkiem głosów: osiem za, pięć przeciw. Tym samym burmistrzowi radni zmniejszyli burmistrzowi wynagrodzenie o ponad trzy tysiące złotych. Przed zmianami burmistrz zarabiał 9 686,98 zł brutto miesięcznie. Po zmianach będzie zarabiał 6 495 zł. Mówi się, że to mniej niż zarabiają niektórzy urzędnicy, na stanowiskach kierowniczych. Burmistrz sesji nie chciał szeroko komentować.

Radni wnioskujący o zmniejszenie pensji burmistrza motywowali tę zmianę między innymi brakiem współpracy między burmistrzem a radnymi. Wątpliwe jednak, by radykalne zmniejszenie pensji włodarzowi ociepliło stosunki i poprawiło relacje burmistrza z radą.

Po zakończeniu sesji jeszcze długo trwały kłótnie, radni przekrzykiwali się nawzajem. Jak potrafią się spierać na argumenty lub bez nich możecie usłyszeć na naszej stronie internetowej www.kulisy.net, fragmenty nagrań z sesji opublikujemy w Internecie jeszcze dziś (wtorek, 20 grudnia).

 


 

Komentarz subiektywny od autora


Gdzie się podziała, ostatnia uchwała?
Zaraz po sesji, umówiliśmy się z przewodniczącym Rady Miejskiej Stanisławem Ranoszkiem na rozmowę w poniedziałe o godzinie 9:00 w urzędzie. Wówczas przewodniczący miał przekazać nam projekt uchwały i udzielić wywiadu. Jednak, najprawdopodobniej albo zapomniał o rozmowie, albo nie miał nic do powiedzenia. W poniedziałek, czekaliśmy na niego w urzędzie od 8:55 aż do 10:30. Nie było go, nie odbierał też od nas telefonów. Prócz tego na tablicy ogłoszeń urzędu nie wywieszono uchwały o zmianie wynagrodzenia burmistrza, która weszła w życie z dniem podjęcia. Jak się okazało nie było jej też w biurze obsługi rady. Panie oświadczyły, że nie były zaproszone (podkreślenie redakcja)na sesję i nie mają żadnych zeń materiałów. Zastanawia mnie od kiedy obsługę rady zaprasza się na sesję? Do tej pory byłem przekonany, że jest dokładnie odwrotnie, że to biuro rady zaprasza na sesję i ją organizuje. Jednak może się mylę(?). Zresztą z tego co udało mi się dowiedzieć to burmistrz Drab podjął decyzję, że sesja odbędzie się bez biura rady.

Bardziej niepokojący niż owe zapraszanie na sesję jest fakt, że doszło do złamania procedury administracyjnej. Uchwała podjęta przez radę winna być udostępniona do publicznej wiadomości, bo już o tym, że powinna znajdować się w biurze rady nie wspomnę… Na koniec zaznaczę tylko, że projekt uchwały powinien przed głosowaniem być wręczony każdemu z radnych. O ile mnie pamięć nie myli, a pamięć mam dobrą, żaden z radnych nie otrzymał projektu uchwały. Miał go i ma, zdaje się tylko dla siebie, Stanisław Ranoszek. Dziwię się radnym, że podnosili ręce, nieważne czy za czy przeciw, nie mając przed sobą projektu uchwały. No, ale może zamiast zapoznać się z materiałem, niegrzecznie zażartuję: woleli się w duchu pomodlić wedle ostatnich wskaźników gminnych...

Artykuł wyświetlono 477 razy
Mapa
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Informacje o gazecie
Nazwa
Kulisy Powiatu Wieluń, Wieruszów, Pajęczno
Wydawca
PROM
Rok założenia
2006
Zasięg
powiaty: wieluński, wieruszowski, pajęczański
Nakład
10 000
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Koniec z opłatą za posiadanie psa! Co piaty wągrowczanin migał się...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...
Jest piątek, 12 czerwca 2009 roku, godzina 11.00. Karolina* (21...
Najczęściej komentowane
Na blisko milion złotych wycenili biegli majątek ruchomy...
Prokuratura i policja bada przyczyny niedzielnej tragedii, do...
Rodzice uczniów szkoły podstawowej mają konflikt z nauczycielem...
W Trzebnicy odbył się Maraton Rowerowy Żądło Szerszenia. W sumie z...
Bezpańskie psy opuszczą wrzesińskie przytulisko i pojadą do nowego...
Najwyżej oceniane
Janusz Piętka za pośrednictwem portalu aukcyjnego Allegro kupił...
29 września w kaliskim Sądzie Okręgowym odbyła się kolejna rozprawa...
Nasi Czytelnicy, abonenci sieci Era skarżą się od początku wakacji...
To naprawdę są ludzie bez skrupułów. Przez kilka tygodni brutalnie...
Na kutnowskich Azorach i Majdanach wrze jak w ulu. Wszystko za...