Pobierz widget
Niby w prawie, ale nieładnie

DĘBICA - Kolega wygrał, radny zarobił

Agnieszka Majba-Pochwat, 14 luty 2012, 12:16
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Jeśli nie da się pokonać ogrodzenia, zrób w nim dziurę i przechodź śmiało – tak najkrócej opisać można metodę, która pozwala samorządowcom omijać przepisy zakazujące udziału w przetargach organizowanych przez miasto. Przykład – radny z Dębicy Mateusz Smoła. Do przetargu przystąpić nie mógł, ale na miejskiej inwestycji zarobił. – I co w tym złego? – dziwi się wiceburmistrz Krzysztof Krawczyk.
DĘBICA - Kolega wygrał, radny zarobił

Mateusz Smoła radnym jest od niespełna roku. Na co dzień prowadzi prywatną firmę.

 

Smoła jest przedsiębiorcą. Razem z bratem prowadzi firmę Transkop, zarejestrowaną w Pilźnie. Zanim został radnym, startował w przetargach organizowanych przez miasto Dębica. W listopadzie 2010 roku złożył ofertę na wykonanie umocnienia brzegów potoku Kawęckiego. Nie miał konkurentów. Ale wtedy dzisiejszy radny, radnym jeszcze nie był. Został nim 8 kwietnia 2011 roku, jako członek Komitetu Pawła Wolickiego. Zastąpił Krzysztofa Krawczyka, powołanego na stanowisko wiceburmistrza. Miesiąc później przetarg na remont koryta potoku Kawęckiego wygrywa firma zarejestrowana w Gliniku: Usługi Brukarsko – Budowlano – Handlowe Jan Wrona. Wartość oferty to prawie 750 tys. złotych. Co ma z nią wspólnego Mateusz Smoła, wówczas już radny? Wiele, bo okazuje się, że w wykonaniu miejskiej inwestycji uczestniczyła właśnie jego firma. Sam radny relacjonuje to tak: z Janem Wroną znają się od lat.

- W tej branży wszyscy się znają – potwierdza tę zażyłość Wrona.

Współpracowali już wcześniej, między innymi przy budowie drogi Machowa - Czarna. Wrona mówi, że niedługo potem, jak wygrał przetarg na inwestycję w Dębicy, miał wypadek. Zatrudnił więc firmę Smoły jako podwykonawcę. Dalej już wiadomo.

 

Wcześniej nie i więcej nie chce

Mateusz Smoła zapewnia, że wszystkich robót nie wziął. Tylko część. Przy remoncie potoku pracował jego sprzęt, a także pracownicy firmy Transkop. Pytany, czy jako samorządowiec nie czuje dyskomfortu zarabiając na miejskiej inwestycji odpowiada, że nie. Bo to nie jest tak, że on sam zarabia. Ma firmę, w niej zatrudnia ludzi.

- Gdybym odrzucał możliwości zarobkowania, to musiałbym zamknąć interes – wyjaśnia.


Zapewnia, że będąc radnym, nigdy wcześniej, ani później nie był już podwykonawcą żadnej budowy, czy remontu finansowanego z budżetu miasta.

- I pewnie już nie będę – zauważa.

 

Dla burmistrza problemu nie ma

Krzysztof Krawczyk, który ustąpił Smole miejsca w Radzie Miasta jest zdziwiony, że w ogóle pytam o etyczną stronę postępowania radnego. Dla niego sprawa jest jasna: skoro przepisy nie pozwalają uczestniczyć w przetargu, a nie mówią nic o podwykonawstwie,
to znaczy, że problemu nie ma i radny jest w porządku.

- Czemu pani myśli, że to nieetyczne? - zastanawia się wiceburmistrz.

I wprost mówi, że sytuację, w której radni nie mogą budować miejskich dróg i szkół, uważa za nieporozumienie. Bo obowiązujące przepisy blokują drogę do zarobków lokalnym przedsiębiorcom w postaci radnych właśnie. Więc fakt, że Jan Wrona na samorządowej inwestycji pozwolił zarobić radnemu, dla Krzysztofa Krawczyka jest wręcz wart pochwały.

- Powinniśmy się cieszyć, że wziął kogoś stąd, od nas – przekonuje Krawczyk.

A w ogóle o udziale radnego w naprawie potoku nic nie wiedział. Myślał, że firmę ma jego brat. Więc według wiceburmistrza, tym bardziej nie ma o czym rozmawiać.

 

Byłoby uczciwiej

Jasno trzeba zaznaczyć, że radny Smoła przepisów nie złamał. Wykorzystał tylko lukę, jaką stwarzają te obowiązujące. Pod względem prawnym jest więc czysty. Pod względem etycznym nie do końca. Taką opinię podziela Maria Mazur, liderka Dębickiej Grupy Obywatelskiej. Przyznaje, że nikt radnemu nie zabrania działalności gospodarczej, ale też podkreśla, że lepiej by było, gdyby trzymał biznes z dala od publicznych pieniędzy.

- Tak po prostu byłoby bardziej przejrzyście. I uczciwiej - ocenia.

W samorządach nie brakuje przedsiębiorców. Dobrze, by pamiętali o tej zasadzie. Wszyscy!

Artykuł wyświetlono 144 razy
Mapa
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Informacje o gazecie
Nazwa
Obserwator Lokalny
Wydawca
Agencja Wydawnicza Agard
Rok założenia
1999
Zasięg
powiat dębicki
Nakład
9500
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Koniec z opłatą za posiadanie psa! Co piaty wągrowczanin migał się...
- Samo więzienie to nie więzienie. Gorsze jest to, że człowiek nie...
Jest piątek, 12 czerwca 2009 roku, godzina 11.00. Karolina* (21...
Najczęściej komentowane
Na blisko milion złotych wycenili biegli majątek ruchomy...
W Trzebnicy odbył się Maraton Rowerowy Żądło Szerszenia. W sumie z...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Bezpańskie psy opuszczą wrzesińskie przytulisko i pojadą do nowego...
Rodzice uczniów szkoły podstawowej mają konflikt z nauczycielem...
Najwyżej oceniane
Ponad 50 młodych tancerzy wzięło udział w warsztatach tanecznych,...
Adam Ulbrych przez dziesięć lat mieszkał i pracował w Niemczech. Po...
To co jednym samorządom się opłaca innym już niekoniecznie. Budowa...
Mamy za sobą kolejną kampanię wyborczą. Brzydką kampanię, ze...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...